Narwa



Litwa, Łotwa i Estonia, są często wymieniane, jednym tchem, jako cel podróży wakacyjnych. Często też ograniczamy się do odwiedzenia jedynie stolic. To wielki błąd! każdy z tych krajów oferuje wiele, ciekawych miejsc do odwiedzenia. W Estoni poza Tartu oraz Jeziorem Pejpus warto przemieścić się na północ i odwiedzić zamek w Narwie.


Znów można mi zarzucić, że nie opisuję niczego szczególnego. Bo każdy zapewne zwiedzał zamki jeszcze większe i wspanialsze, położone na najodleglejszych krańcach świata. Ale w tej niewielkiej twierdzy jest coś ciekawego. Położona jest w ... dwóch krajach! Przedzielona rzeką warownia stoi na straży Unii Europejskiej! Oddziela Estonię od Rosji. Wygląda to więc zupełnie osobliwie i odróżnia ją od każdej innej budowli tego typu. 



Budowla pochodzi z XIII wieku. Na terenie estońskiej części zamku funkcjonuje Muzeum Narwy opowiadające jej historię od XIII wieku, znajduje się tam także mała galeria sztuki. W sezonie letnim Muzeum oferuje różnego rodzaju warsztaty, np. wyrobu świec, kartek, pasków skórzanych, przygotowywania smakowej herbaty... Brzmi ciekawie? Wystarczy uzbierać grupę 5 osób. Koszt to 4 euro od osoby. Na zamkowym dziedzińcu czeka nas sporo atrakcji, warto przespacerować się także po zamkowych murach i bastionach. Za wstęp na zamek w sezonie letnim zapłacimy 8 euro, zamek z galerią sztuki 9 euro. W sezonie zimowym odpowiednio 3 i 4 euro. Muzeum jest otwarte codziennie od 10.00 do 18.00. Po szczegóły odsyłam na stronę oficjalną.


Gdy znudzi nam się zwiedzanie murów obronnych możemy udać się nad rzekę i podziwiać je z dołu. Zrobiono tam miejską plażę. 

Sama miejscowość ma dość bogatą historię jeśli chodzi o właścicieli. Założona została w XIII wieku przez Duńczyków, następnie zajęta przez wojska księstwa Nowogrodu. Dalej należała do inflanckich Krzyżaków. Zapewne słyszeliśmy o niej także podczas lekcji historii, bowiem w 1700 roku podczas II wojny północnej została oficjalnie zajęta przez Szwedów. Na krótko jednak, bo od 1704 roku do 1919 roku należała już do Rosji, następnie do niepodległej Estonii, a po II wojnie światowej była częścią Estońskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Dopiero od 1991 roku jest znów częścią niepodległej Estonii. 



Niestety była bardzo mocno zniszczona podczas II wojny światowej, dlatego nie znajduje się w niej zbyt wiele do zobaczenia. Warto wejść do luterańskiego kościoła (zamkniętego w czasach radzieckich), który z zewnątrz wygląda na nowy. Za strzelistą wieżą kryje się niespodzianka - rotunda pokryta dużą kopułą. W środku zaskakuje nas poziom zniszczeń tworzących niezwykły klimat. Ulice Narwy zostały odbudowane w stylu typowym dla czasów radzieckich, bloki mieszkalne nie rażą jednak swoim wyglądem, lecz wpasowują się w obecny klimat miasteczka. Mimo to możemy odnieść wrażenie szarości, zwłaszcza jeśli pogoda akurat nie dopisuje. 



Niedaleko od Zamku znajduje się Ratusz z XVII wieku zbudowany w stylu barokowym. To jedna z niewielu pozostałości po dawnym Starym Mieście. Obok Ratusza znajduje się nowoczesny budynek Uniwersytetu, który ma przypominać o tym, że kiedyś stały tutaj kamienice. Wokół Ratusza znajdują się bloki mieszkalne.



Pomimo, że miasto należy do Estonii, na ulicach znajdują się pomniki Lenina czy też Armii Czerwonej. Pod estońskimi nazwami widnieje cyrylica, mówi się głównie po rosyjsku. 95% mieszkańców Narwy to Rosjanie. Dlatego faktycznie można się tam poczuć jak na krańcu Europy. Polecamy do poczytania ciekawy artykuł na ten temat z Przeglądu Bałtyckiego.



Do 1945 roku Narwa i leżący po drugiej stronie rzeki Iwanogród były jednym miastem. W 2010 roku mieszkańcy Iwanogrodu zebrali podpisy pod petycją o przyłączenie do Estonii idąc śladem słów Prezydenta Rosji na temat samostanowienia narodów. Niestety działa to tylko w jedną stronę (gdy dotyczy Krymu, Osetii Południowej, Abchazji - trzeba poszanować opinię mieszkańców), bowiem Rosja nie wzięła pod uwagę tego apelu.



JAK DOJECHAĆ?

Z Tallina lub Tartu najwygodniej dostać się tam pociągiem. Rozkład znajdziemy tutaj. Ze stolicy Estonii pociągiem bezpośrednim, natomiast z Tartu musimy przesiadać się w Tapie. Pojazdy są skomunikowane i nie sprawia to trudności. Bilety kupujemy u konduktora. Sam dworzec kolejowy jest ciekawym architektonicznie obiektem jak na radziecką konstrukcję. Zdobienia stylizowane na antyk robią wrażenie. 



Do miejscowości dojeżdżają również autobusy, których rozkład najłatwiej znaleźć tutaj.



W Narwie z dworca nietrudno trafić do Zamku. Najlepiej kierować się drogowskazami do "Old Town". Jeżeli ktoś chce poczekać na odjazd pociągu na peronie, to spotka go niespodzianka. Perony są zamykane po odjeździe pociągu do przyjazdu kolejnego ze względu na to, że jest to stacja przygraniczna. Z peronów widać dokładnie most graniczny! 


Tekst powstał w 2014 roku, 
aktualizacja w 2018 roku.

Komentarze

Popularne posty