piątek, 5 sierpnia 2011

Północny skraj Polski

Kliknij i wróć do spisu treści!
Gdy jedziemy nad Bałtyk spodziewamy się zimnej wody, plaży pełnej ludzi i brudu. Do tego dochodzi jeszcze kapryśna pogoda i niesmaczne jedzenie. Tak przynajmniej narzeka większa część społeczeństwa, a przynajmniej ta bardziej zgryźliwa, z którą mam do czynienia stanowczo za często! 

Cóż jednak począć, kiedy zamiast plaży naszym oczom  ukażą się ... góry? No może nie do końca góry, a bardziej geograficznie rzecz ujmując wybrzeże klifowe!   

Całkiem niedawno Urząd Morski w Gdyni wyznaczył nowy północny skraj Polski, zabierając je z nieodległego Rozewia. O tym fakcie informuje specjalny głaz. Dodatkowo możemy wybrać się na spacer Lisim Jarem, w którym lądował swego czasu Zygmunt III Waza, w drodze po polską koronę. Możemy też pooglądać wspaniałe widoki z Latarni Morskiej Rozewie. Zaręczam, że w w "najpółnocniejszym" punkcie Polski znajduje się wiele atrakcji! 


GDZIE? 
Jastrzębia Góra 
54°49′53″N 18°18′46″E



JAK DOJECHAĆ? 
Pociągiem do Władysławowa (rozkład jazdy: www.rozklad-pkp.pl), stamtąd pieszo (np.: plażą) lub autobusem - ok. 8 km.


Więcej zdjęć:

wtorek, 2 sierpnia 2011

Oświęcim (II wyprawa wakacyjna, cz. 3)


W dniu 2 sierpnia 2011 roku polsko niemiecka grupa młodzieży udała się pociągiem z Bielska-Białej do Oświęcimia. Znajduje się tam dawny niemiecki, nazistowski obóz koncentracyjny. Odwiedzenie tego obozu było głównym celem naszej ośmiodniowej wymiany, która przebiegała pod hasłem „Przyszłość potrzebuje przeszłości”.   

Wyjazd poprzedziło popołudniowe spotkanie, podczas którego pracowaliśmy nad opracowaniem zagadnienia uprzedzeń międzyrasowych, negatywnych stereotypów i innych. Chcieliśmy lepiej zrozumieć trudne karty w dziejach narodów, nierozerwalnie związane z obozem „Auschwitz-Birkenau”. Popołudniową pracę zakończyła wspólna modlitwa w kaplicy domu „Betania”, poprowadzona przez towarzyszącego naszej grupie ks. Michaela Vogta z Dortmundu.

Przed wejściem do obozu spotkaliśmy się z naszymi przewodniczkami, jedna oprowadzała grupę niemiecką druga polską. Ogólny gwar i ruch towarzyszący nam w pawilonie wejściowym szybko ustąpił miejsca ciszy i zadumie, kiedy znaleźliśmy się za bramą obozową, za ogrodzeniem z drutu kolczastego. Słychać było tylko stąpanie butów i rzeczowy głos przewodniczek, które ze spokojem i opanowaniem opowiadały całą trudną historię tego miejsca. Widzieliśmy tysiące walizek, butów, protez i innych przedmiotów odebranych osobom przeznaczonych na śmierć w komorze gazowej. Nie było chyba osoby, której nie poruszyły by fotografie dzieci, więźniów obozu. Uświadomiliśmy sobie jak okrutni mogą być ludzie dla innych.

Wychodząc z obozu w Brzezince, do którego jeszcze podjechaliśmy, przez dłuższą chwilę szliśmy w zupełnym milczeniu. Nawet posiłek, który czekał na nas w dworcowej restauracji nie smakował nam jak zawsze. Po podróży pociągiem do Czechowic-Dziedzic i autobusem, późnym wieczorem wróciliśmy do Bielska-Białej. Była to bardzo pouczająca wyprawa.

Podsumowaniem tego wyjazdu, jak i całej nasze j wymiany były zajęcia pożegnalne, które odbyły się pod hasłem „Pokój na Ziemi”. Wizyta w Oświęcimiu uświadomiła nam, jak ważny jest pokój, jak wiele zła niesie za sobą wojna.

Martyna Piwowar

Comments System

Disqus Shortname