sobota, 26 czerwca 2010

Jeziora Moraskie (wycieczka 31)

Wreszcie nastały wakacje. Jednak grupa zapaleńców, głównie absolwentów naszego gimnazjum postanowiła wybrać się na wycieczkę do Poznania. Spotkaliśmy się, przed dworcem tymczasowym na ulicy Suchej i w kierunku stolicy Wielkopolski wyruszyliśmy o godzinie 7.41. Na miejscu byliśmy około 10.30. Pogoda dopisywała. Było ciepło i słonecznie.

Pierwszym celem naszej eskapady były położone na przedmieściach Poznania Jeziora Moraskie. żeby się tam dostać musieliśmy pokonać dość daleką trasę przy pomocy linii Poznańskiego Szybkiego Tramwaju (rzeczywiście taki był!) i autobusu. Ostatecznie wysiedliśmy opodal pałacu, skrytego za wysokim murem i udaliśmy się w kierunku lasu rysującego się na horyzoncie. Trochę nas dziwiło, że wkładamy tak wiele wysiłku, żeby zobaczyć jeziora, ale wszystko wyjaśniły nam tablice informacyjne, znajdujące się przy wejściu do rezerwatu. Okazało się, że około 5 tys. lat temu spadł tutaj meteoryt, po upadku pozostały kratery, wypełnione dziś wodą. Są to jedyne w Polsce przykłady jezior pochodzenia kosmicznego.


Pobyt wśród drew lasu Moraskiego miał zasadniczą zaletę, chronił nas przed upałem. Nie było innego wyjścia, trzeba było wracać do centrum. Droga powrotna przebiegła sprawnie i po niecałej półgodzinie wysiedliśmy na Teatralce, tzn. Moście Teatralnym. Z radością dostrzegliśmy wielką fontannę, znajdującą się na skwerze pomiędzy budynkami Teatru Wielkiego, Zamku Cesarskiego i gmachu głównego Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Chłodzeni przez krople wody wysłuchaliśmy opowieści o Dzielnicy Cesarskiej. Byliśmy też świadkami podniosłej uroczystości. Na stopniach Teatru Wielkiego nastąpiło pożegnanie pionierów koła turystyczno-geograficznego, tzn. Magdy, Sary, Tomka i Marcina.


Wspomniane osoby miały okazję być już w Poznaniu w 2008 roku. Zresztą właśnie na ich wyraźną prośbę odbył się ten wyjazd. Weterani zgodnie potwierdzili, że na trasie wycieczki nie może zabraknąć kolejnego punktu programu tzn. Muzeum Powstania Poznańskiego Czerwiec 1956. Muzeum przybliża w niezwykle ciekawy sposób historię wystąpienia robotników przeciw władzy komunistycznej. Po zakończeniu zwiedzania byliśmy syci wrażeń, ale bardzo zgłodniali. Udaliśmy się w kierunku Starego Rynku, na obiad.


Czas uciekał nieubłaganie. Musieliśmy zweryfikować plan działania, tzn. podjąć decyzję czy chcemy odwiedzić Ostrów Tumski czy Maltę. Wybór padł na to ostatnie miejsce, gdyż znajduję się tam kompleks sportowo - wypoczynkowy. Jedną z atrakcji jest zjazd na letnim torze saneczkowym. Zjazd był niezwykle emocjonujący a dodatkową atrakcją była możliwość podziwiania panoramy Poznania ze szczytu specjalnie usypanego kopca.


Powrót do Wrocławia, choć blisko trzygodzinny, wcale nam się nie dłużył. Dużo rozmawialiśmy i dzieliliśmy się wrażeniami z wyjazdu. Na stacji we Wrocławiu pożegnaniom nie było końca. Szczególnie absolwentów dotknęła nostalgia - mieli świadomość, że kończy się pewna epoka.


Autorzy fotografii: Jan Taczyński, Stanisław Niedziela

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

piątek, 25 czerwca 2010

Zakończenie roku


Dziś dzień zakończenia roku szkolnego. Było dużo miłych słów, kwiatków i słodkości. Za wszystkie bardzo dziękuję! Przy okazji był to czas podsumowania pierwszego roku w klasie wychowawczej. W sali 36 spotkali się uczniowie i uczennice razem ze współwychowawczynią panią Anną Ziemiańską - Sulimą. Wakacje wakacjami, ale świat kręci się dalej! Do zobaczenia we wrześniu!

Autorzy fotografii: Kamil Raczycki, Jan Taczyński

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Trzebnica (wycieczka 30)



Koniec pierwszego roku wychowawstwa trzeba odpowiedni podkreślić. Dlatego proponuję klasie wyjazd na jednodniową wycieczkę do Trzebnicy. To już druga praktycznie taka sama wycieczka w tym roku. Chodzi jednak, że ma być blisko, tanio, no i najważniejsze krótko, aby współwychowawczyni p. Ania Sulima mogła z nami pojechać. Wybór już praktycznie został dokonany i jedziemy. 

Rano, przed dworcem tymczasowym, czekają już prawie wszyscy. Sprawdzenie dokumentów i zakup biletów zajmują mi chwilkę. Wysiadamy w Borchocinie. Ostatnio byłem tu w jesieni. Jedyne co się zmieniło to wszechogarniająca zieleń. Młodzi, po dłuższym marszu przez las, są trochę zmęczeni i zniechęceni, dlatego zarządzam raz po raz postój, a to wśród sadów, a to pod rozłożystym bukiem, a to przy pustelni. Wreszcie docieramy pod bazylikę. Zniechęcenie jest tak wielkie, że spora część grupy nie chce nawet wejść do środka. Nie nalegam, ale sam wchodzę. Na szczęście na Winnej Górze grupa doznała przemiany. Kto wie, może za sprawą czarodziejskich sił? Grom i zabawom nie było końca. Po miłym pikniku na świeżym powietrzu, w oczekiwaniu na powrót odwiedziliśmy jeszcze pizzerię. Pani za ladą była trochę zaskoczona naszym przybyciem, ale wyraźnie ucieszyła się z większego utargu.


We Wrocławiu jesteśmy koło 14. W tak krótkim czasie udało się sporo zobaczyć, a przede wszystkim pobyć ze sobą. Recenzja wystawiona przez p. Sulimę jest jednoznacznie pozytywna. Ja mam jednak duży niedosyt. Ale wszystkim nie da się dogodzić.

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

piątek, 18 czerwca 2010

10 sposobów na poznanie geografii


Dzisiaj, na zakończenie roku dostałem od Magdy Nuckowskiej i Asi Szydlarskiej piękny, pamiątkowy album. Dziewczęta uchwyciły wszystkie, ich zdaniem, 10 najbardziej wyjątkowych momentów w ich trzyletniej karierze gimnazjalnej. Mi najbardziej się podoba obrazek, który przedstawia moment wejścia cyfryzacji do sali 36. W jesieni 2009 kupiłem czerwonego Szajsunga, który natychmiast stał się nieodzownym elementem sali 36 (gabinet geograficzny). Napisy na tylnej ścianie rysunkowej sali nawiązują do przedstawienia, które wspólnie realizowaliśmy na konkurs. 

Dziękuję!

środa, 2 czerwca 2010

Wielkopolska (wycieczka 29)

Dnia 31 maja 2010 roku wyjechaliśmy wraz z klasą 1d na wycieczkę klasową do Wielkopolski. Pierwszego dnia pogoda nam nie dopisywała – padał deszcz i było zimno. Jednak my nie traciliśmy entuzjazmu. W autokarze było bardzo wesoło. Pan Taczyński wymyślił konkurs fotograficzny na najzabawniejszą minę. Pomysły były różne, ale wszystkie śmieszne. 




Zanim dojechaliśmy do ośrodka, zwiedziliśmy Gniezno i Biskupin. Wszystkim spodobała się pani Krysia, przewodniczka która rozbawiła nas swoim śmiesznym akcentem. W Gnieźnie zwiedziliśmy katedrę i jej podziemia. Najbardziej spodobały nam się groby różnych ważnych osobistości. 


W Biskupinie było również ciekawie, pani przewodnik opowiedziała nam wiele rzeczy na temat tego miejsca. Po godzinie 18 w końcu dotarliśmy do Ślesina. Na kolacje był kotlet schabowy i ziemniaki. Po godzinie 20 nauczyciele zorganizowali dla nas pewną zabawę. Zostaliśmy podzieleni na grupy i musieliśmy pokazać scenki z życia szkolnego. Każdy przygotował coś śmiesznego.


Drugiego dnia pojechaliśmy do Poznania. Zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc, takich jak Wzgórze Przemysława, Hotel Bazar, Ostrów Tumski). W południe wdzieliśmy nawet poznańskie koziołki. Później pojechaliśmy na Maltę gdzie zjeżdżaliśmy na letnim torze saneczkowym. Wiele osób z oporami podchodziło do tej atrakcji, ale po pierwszym przejeździe zaraz pobiegli do kasy po kolejne bilety. Byliśmy także w zoo, gdzie widzieliśmy nowoczesną słoniarnię i motylarnię. Ten dzień jako jeden z nielicznych był bardzo udany. Jednak na kolację były niestety niesmaczne klopsy. Wieczorem pan przewodnik zorganizował grę w detektywa, każda grupa dostała zadania które musiała wykonać żeby rozwiązać śledztwo. Było trudno, ale udało nam się dojść do prawdy.


Trzeciego dnia, spakowani zeszliśmy na śniadanie. Było naprawdę smaczne. Następnie wsiedliśmy do autokaru, lecz nie mogliśmy ruszyć, ponieważ nasz kolega zostawił w ośrodku swój łuk. Pani Gajos od razu popędziła do hotelu. Gdy kusza dotarła do właściciela wreszcie ruszyliśmy. Mieliśmy jeszcze w planie zwiedzenie trzech miejsc.


Pierwszym z niech był Licheń, w którym znajduję się piękna bazylika. Gdy byliśmy w środku usłyszeliśmy bardzo głośny dźwięk dzwonów. Zwiedziliśmy również wnętrze kościoła. Każdy z nas zachwycał się jego pięknymi zdobieniami i ołtarzem. Następnie pojechaliśmy do malowniczego miasta – Kórnik. Wybraliśmy się tam ze względu na wspaniały zamek, który właśnie tam się znajduję. W środku musieliśmy założyć śmieszne kapcie. Pani przewodnik opowiadała nam wiele ciekawych historii związanych z tym miejscem. Podobało nam się wyposażenie zamku; stare meble, zbroje i bronie. 


Później pojechaliśmy do Rogalina, gdzie znajduję się arboretum. Stare potężne dęby zrobiły na nas wrażenie. Przyjemnie spacerowało się nam wśród pięknych , zielonych drzew. Po zwiedzeniu tych trzech miejsc zmierzaliśmy już w stronę Wrocławia.



Agnieszka Traczyk, Paweł Laksy, klasa I C

Autorzy fotografii: 
Jan Taczyński, Katarzyna Rzeźniczak, Agata Gajos

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.


Comments System

Disqus Shortname