wtorek, 29 września 2015

Dąb Zwycięstwa (tajemnica 1)

Koło Dębu Zwycięstwa, przechodzimy prawie codziennie, bo rośnie przed budynkiem szkoły. Jeśli uważnie przyjrzycie się drzewom, rosnącym od frontowej strony, zauważycie nawet skrytą w trawie tablicę z nazwą i datą. Dąb zwycięstwa był posadzony w 1975 roku z okazji 30-lecia zakończenia II wojny światowej. Takie dęby sadzono wtedy w całej Polsce.

Z dębem związana jest też inna historia, bo został posadzony w miejscu, gdzie rozegrał się niecodzienny wypadek. 

Naszą szkołę oddano do użytku około 1963 roku, Wtedy była to Szkoła Podstawowa nr 104 im. Marii Konopnickiej. Ówczesny dyrektor – Andrzej Surówka pewnej nocy odebrał telefon. Dzwonił woźny – pan Marian, mieszkający w mieszkaniu służbowym na terenie szkoły, Zdenerwowanym głosem mówił do słuchawki: 
- Panie dyrektorze! Samochód wjechał do szkoły!
Pan Andrzej Surówka pomyślał, że woźny bredzi, bo może mają jakąś rodzinną imprezę i najprawdopodobniej się napili trochę za dużo. Powiedział więc panu Marianowi, żeby poszedł spać, a kiedy się obudzi i samochód nadal będzie w szkole, ma zadzwonić znowu. Odłożył słuchawkę. Jednak po chwili do dyrektora zadzwoniła żona woźnego (która słynęła z tego, że nigdy nie piła) i powiedziała to samo, co jej mąż… Więc pan Andrzej Surówka wsiadł w swoją turkoczącą Syrenkę i pojechał do szkoły. Kiedy dotarł na miejsce zobaczył … samochód w szkole.



Okazało się, że pewien pijany kierowca, jadąc na pamięć skręcił trochę za późno i zamiast pojechać ulicą Purkynego, wjechał w ścianę szkoły. Wbił się z impetem, jak czołg i znalazł się w sali fizycznej (aktualnej bibliotece). Na szczęście ani jemu ani szkole (co było może troszkę mniejszym szczęściem z punktu widzenia uczniów) nie stało się nic złego. 

Ciekawi jesteście kolejnych historii i tajemnic? 
Już za tydzień kolejny odcinek!

Odcinek przygotowały:
Maja Zarębska, Ela Klimek, Natalia Śmigiel

poniedziałek, 28 września 2015

Czerwony Superksiężyc



Dzisiejsza noc była ciężka, dla tych wszystkich, którzy nie używają firanek i nie są przyzwyczajeni do tego, że uliczne lampy świecą im w okna. To wszystko za sprawą jasno "świecącego" Księżyca, będącego obecnie w pełni. Efekt iluminacji potęgował fakt, że nasz satelita zbliżył się do nas na niecałe 357 tys. kilometrów. Jest to tak zwany punkt perygeum, czyli najbliższego miejsca od Ziemi na orbicie księżycowej. O północy było jasno, a długi czas naświetlania zdjęcia dodatkowo spotęgował efekt.


To jednak nie koniec astronomicznych ciekawostek tej nocy. Około godziny 2, Księżyc wszedł w fazę zaćmienia. Przez kolejne godziny można było obserwować jak cień Ziemi odbiera nam stopniowo tarczę Księżyca. Choć moje zdjęcia nie są najlepszej jakości, to dodaję je na dowód mojej wczesnej pobudki. Następna okazja, aby zobaczyć Superksiężyc podczas zaćmienia będzie dopiero w 2033 roku. Zaczekamy?

niedziela, 27 września 2015

Tajemnice Placu Nankiera

fot. za: www.okis.pl
Serdecznie zapraszam wszystkich chętnych na spacer
Tajemnice Placu Nankiera.


Jest to wyjście w ramach Koła Geograficznego, więc spokojnie nie musicie się martwić, że traficie na nudnego prowadzącego. Wspólnie odwiedzimy trzy miejsca. Wejdziemy do najstarszego domu we Wrocławiu (Dom Panien Trzebnickich), gdzie obejrzymy wystawę fotograficzną. Później zgłębimy tajemnice sakralne. Wejdziemy do cerkwi greko-katolickiej, gdzie zachwycimy się Kaplicą Hochbergów, a potem podejdziemy do sąsiedniego Klasztoru Urszulanek, gdzie odnajdziemy groby dawnych Śląskich władców. Spacer zakończymy grą w klasy na ścieżce edukacyjnej. 



Wyjście odbędzie się:
5 października 2015 (poniedziałek) 
od godziny 14:30 do około 16:00.
Bliższe informacje przekażę zainteresowanym, po zgłoszeniu na adres:
jan.taczynski@wp.pl lub po lekcji geografii.

Uczniowie biorący udział w wyjazdach i wyjściach, mogą otrzymać dodatkowe oceny z geografii. Warunkiem jest przedstawienie sprawozdań. Wasze opisy będą później sukcesywnie prezentowane na łamach bloga i umieszczane na interaktywnej mapie, W ten sposób wspólnie stworzymy kompendium wiedzy o okolicach szkoły.

piątek, 25 września 2015

Panorama Plastyczna Dawnego Lwowa

Pewnego dnia przeglądałam stary album mojego świętej pamięci Dziadka. Oprócz zwyczajnych zdjęć rodzinnych było tam jedno różniące się od wszystkich innych. Przedstawiona została na nim jakaś makieta z podpisem „Lwów”. Ostatnio przejeżdżałam rowerem koło Hali Stulecia we Wrocławiu. Zaciekawił mnie napis „Tu powstaje panorama plastyczna dawnego Lwowa”. Połączyłam te dwa fakty dopiero, gdy przeczytałam o zakręconych dziejach makiety wykonanej pod kierownictwem Janusza Witwickiego.


„Panorama plastyczna dawnego Lwowa” powstawała w latach 1929-1946. Miała przedstawiać miasto w drugiej połowie XVIII wieku. Początkowo Pomysłodawca sam próbował zbierać fundusze na ten cel, później powstało specjalne towarzystwo. II Wojna Światowa pokrzyżowała jednak ich plany. Na początku wojny gotowe były modele największych budynków. Większość prac wykonano podczas obu okupacji Lwowa: sowieckiej (1939-1941) i niemieckiej (1941-1944). W skład zespołu oprócz twórcy – Janusza Witwickiego wchodziło ponad 20 osób. 


Panorama dziś; fot. JT, 2015

Po wojnie Lwów pozostał poza granicami Polski. Władze sowieckie skutecznie uniemożliwiały przewiezienie Makiety na teren kraju. Po zamordowaniu Witwickiego przez funkcjonariuszy NKWD jego żonie udało się ostatecznie wywieźć Panoramę do Warszawy, gdzie w tajemnicy przechowano ją przez kilka tygodni w magazynach Muzeum Narodowego. Następnie – wciąż w tajemnicy przed władzami – panoramę przeniesiono do magazynów Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej, a w 1975 do Muzeum Architektury we Wrocławiu. Po renowacji była ona od 1994 wystawiona w Muzeum Historycznym we Wrocławiu. To właśnie z tego okresu pochodzi tajemnicze zdjęcie w albumie Dziadka Romana – Lwowiaka, który przeżył podobną tułaczkę, co Panorama. Darzył to miasto ogromną miłością i z pewnością z sentymentem oglądał uliczki, po których spacerował jako dziecko.


Dbałość o szczegóły; fot JT, 2015
Niestety, po reorganizacji tego muzeum i zmianach lokalowych od 2003 Makieta znowu stała się niedostępna dla zwiedzających – spakowana zalegała magazyny Muzeum Medalierstwa we Wrocławiu.

Od roku 2006 jej właścicielem jest Ossolineum. Dzięki temu udało się znaleźć środki pieniężne oraz osoby, które podjęły się renowacji Makiety o burzliwej historii. Trzeba było uzupełnić ją o część budynków – a to nie było łatwe bez koniecznej do tego dokumentacji. Ta pierwotna do dziś leży w archiwach w Kijowie.

"Witwicki przy pracy", fot. JT, 2015


Dziś, tj. 25.09.2015, wystawa została otwarta dla zwiedzających, tym razem w Hali Stulecia. Już pierwszego dnia przyciągnęła tłumy Lwowiaków oraz ludzi zainteresowanych Kresami. Szkoda, że mój Dziadek nie dożył tej chwili!

 
"Spacer 3D" fot. JT, 2015


Zwiedzający oprócz tradycyjnego oglądania makiety mogą dowiedzieć się czegoś o jej historii oraz o historii miasta. Na ścianie wyświetlany jest film opowiadający o dziejach Lwowa od założenia (XIII wiek) do 1936 roku. Ponadto, zainstalowano specjalny panel, dzięki któremu można zobaczyć jak współcześnie wyglądają przedstawione na Panoramie zabytki. Odtwórcy zaproponowali również „spacer 3D” ulicami dawnego Lwowa (taką jakby grę komputerową, w której zwiedzający poruszają się za pomocą konsoli). Na samej makiecie umieszczono także kamerę, dzięki której możemy obejrzeć budynki z bliska i przy okazji zauważyć, z jaką dokładnością zostały wykonane. Większość znanych nam makiet została wykonana z plastiku, a ta - z brystolu, ołowiu, blachy miedzianej i drutu, zaś historyczną patynę nadano za pomocą farb i roztworów kwasów. Wygląda zatem bardzo realistycznie (jakby faktycznie pochodziła z XVIII wieku)!

fot. MŁ, 2015

Kiedy przeczyta się tę historię na pierwszy rzut oka zwyczajnie wyglądającej makiety, można poczuć się jakby czytało się kryminał. Jest to doskonały przykład patriotyzmu, uporu i determinacji autora, a następnie jego rodziny.

środa, 23 września 2015

Rozmawialiśmy o człowieku z Azji!


Byliśmy dziś w Instytucie Konfucjusza na wykładzie w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki! Prowadziła go pani dr Stefania Skowron-Markowska (etnolog, antropolog kulturowy). Wykład miał tytuł:

"Porozmawiajmy o człowieku z Azji. 
Jak odróżnić Chińczyka od Japończyka?" 

Temat bardzo nas zaciekawił z racji projektu, nad którym pracujemy. Dowiedzieliśmy się między innymi tego, że Azjaci różnią się od Europejczyków nie tylko wyglądem, ale również podejściem do wielu spraw. Młode Japonki bardzo często wyjeżdżają na specjalistyczne operacje plastyczne, poprawiają swój wygląd i podążają za oryginalnymi trendami (np. "wampirze" zęby). Poznaliśmy także podstawowe cechy, które pomagają odróżnić Koreańczyków od Chińczyków (ale tu jest trudno!) i Japończyków. Co ciekawe, dla ludzi z Azji każdy Europejczyk wygląda tak samo... - a to się nam nie mieści w głowie!


niedziela, 20 września 2015

Ujęcia wody we Wrocławiu

Niedzielny poranek, 20 września 2015. Idę przez Most Zwierzyniecki, skręcam w stronę przystani i zastaję tam dzielnego Nauczyciela Geografii wraz z... szóstką uczniów (zarówno z Gimnazjum 29, jak i Zespołu Szkół Plastycznych), którzy pragną dowiedzieć się czegoś o ujęciach wody we Wrocławiu. W ramach tegorocznego Dolnośląskiego Festiwalu Nauki  pewien geolog, pan doktor hab. Jurand Wojewoda, przygotował spacer, na który się wspólnie wybraliśmy.



Przechodzimy przez Kładkę Zwierzyniecką nieco niepewni i nieprzekonani, czy przybędzie ktokolwiek oprócz nas. Nasze obawy jednak zostają rozwiane gdy zauważamy sporą grupę ludzi w różnym wieku oraz witającego nas uśmiechem Prowadzącego. 


Okazuje się, że pierwszym celem naszej wycieczki będzie wizyta w... Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji! Jest to spory zaszczyt, ponieważ teren jest pilnie strzeżony i bardzo rzadko kogoś z zewnątrz wpuszcza się do środka. Nic dziwnego, przecież to tam oczyszczana jest woda, która dociera do całego miasta! 


Oglądamy filtry, przez które przepłynąć musi woda z rzeki, zanim dostanie się do naszych kranów. Widzimy również baseny, w których znajduje się wstępnie przefiltrowana woda (czuć nieprzyjemny zapach, jej kolor jest brązowy) oraz baseny, w których znajduje się woda tuż przed ostatnim etapem oczyszczania (różnica zapachu, koloru, przejrzystości). 


Przepełnieni "tajemną" wiedzą wyruszamy w dalszą drogę. Podczas pierwszego przystanku Prowadzący omawia plany MPWiK na dalsze gospodarowanie zasobami wodnymi, przedstawia różne pomysły spółki na to, w jaki nowy i tańszy sposób zaopatrzyć miasto w ten bezcenny surowiec. Niestety, nie jest to łatwe. 


Na drugim przystanku, już w pobliżu rzeki, siedząc na jeszcze zielonej trawie, Pan Wojewoda przekazuje nam informacje bardziej geograficzne i geologiczne - gdzie dawniej płynęła Odra (np. przez ulicę Dembowskiego!), skąd wzięła się Oława (została sztucznie przedłużona) oraz o tym, jak wykorzystywane są sztuczne zbiorniki zakładane w tych okolicach.


Już nieco zmęczeni (również ze względu na ilość przekazanych nam informacji) udajemy się na przystanek autobusu 120. Zadowoleni i pozytywnie doładowani jesiennym powietrzem wracamy do domów. 

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

wtorek, 15 września 2015

Wizyta w sklepie

Dawno nie było żadnej informacji z Geograficznego Koła Filmowego. Pewnie niektórzy stracili już nadzieję, że nasz projekt "Lekcja o Japonii" uda się zrealizować! Nic bardziej mylnego. Prace postępują i powoli zbliżamy się do końca. Dziś udaliśmy się do pewnego sklepu...




Nie poszliśmy jednak na zakupy! Pracownicy sklepu Yatta.pl  wyrazili zgodę na przeprowadzenie z nimi wywiadu! Dzielne reporterki w składzie: Karolina Len, Anna Niezgoda oraz Monika Zimoch oraz kamerzystka Magdalena Łukowiak spędziły więc popołudnie zadając przeróżne pytania dotyczące sprzedaży mangghi w Polsce (jest to główny cel istnienia sklepu) oraz innych japońskich ciekawostek.

Szczegółów dowiecie się już niedługo, podczas prezentacji projektu. 

Reporterki w sklepie Yatta.pl ; fot. MŁ, 2015

poniedziałek, 14 września 2015

Zaproszenie na spacer


Serdecznie zapraszam wszystkich chętnych na spacer
Podziemne tajemnice Odry i Oławy, 
czyli ujęcia wody dla Wrocławia od dołu.

Jest to wyjście w ramach trwającego właśnie Dolnośląskiego Festiwalu Nauki. Razem z przewodnikiem, p. dr. Jurandem Wojewodą, przejdziemy wzdłuż południowego brzegu Odry, od kładki ZOO do Trestna. Poznamy krótką historię ujęć wody dla Wrocławia i długą historię formowania się osadów doliny Odry. Dowiemy się dlaczego wody podziemne decydują o strukturze osadów i o tym, jak woda zachowuje się na powierzchni terenu. Zobaczymy jak projektować zbiorniki wody na powierzchni terenu, żeby pod jego powierzchnią nic się nie buntowało.



Wyjście odbędzie się:
20 września 2015 (niedziela) od godziny 10:00
Bliższe informacje przekażę zainteresowanym, po zgłoszeniu na adres:

Uczniowie biorący udział w wyjazdach i wyjściach, mogą otrzymać dodatkowe oceny z geografii. Warunkiem jest przedstawienie sprawozdań.

sobota, 12 września 2015

Zielona Góra - Winobranie

Zielona Góra - jedno z mniejszych miast wojewódzkich na terenie naszego kraju... Spokojne, małe... Cóż o nim pisać? Jest Rynek z Ratuszem, małe kamieniczki, zniszczone przez wojnę kwartały, zastawione samochodami ulice... Jak wszędzie! Ale... No właśnie, jest jeden wrześniowy tydzień, podczas którego miasto to ożywa na nowo. Mam na myśli tydzień Winobrania


Od soboty do soboty (w tym roku 5 - 12 września) na zwykle pustym Rynku można skosztować win z lokalnych, lubuskich winnic. Dla koneserów polecamy próbowanie każdego dnia innego smaku i rodzaju. Na pewno nie zabraknie wyboru. Każdy, kto chce zobaczyć jak w praktyce wygląda uprawa i produkcja napoju, powinien się wybrać na wycieczkę do wybranej winnicy specjalnym WINOBUSEM. (Punkt obsługi i sprzedaży biletów jest czynny na godzinę przed odjazdami w holu Zielonogórskiej Palmiarni - odjazd WinoBusów z parkingu przy Palmiarni - cena biletu 25 zł). Ponadto, można się wybrać na Jarmark ciągnący się przez ulice miasta, na którym kupić można praktycznie wszystko. Nie zabraknie również tradycyjnego, staropolskiego jedzenia! Każdego wieczoru odbywają się natomiast przeróżne koncerty i imprezy, np. konkurencje sportowe. 


Gdyby tego było nam mało, w drugą sobotę Winobrania odbywa się Wielki Finał imprezy podczas którego przez główne ulice przechodzi Korowód Winobraniowy. A tam to już znaleźć można praktycznie wszystko - od motyli chodzących na szczudłach, przez cheerleaderki, orkiestrę dętą, ludzi na rowerach formatu XXL, po straż pożarną i wojsko. - Nie do opowiedzenia, do zobaczenia!



Jeśli nie masz czasu na wycieczkę specjalnym WINOBUSEM lub jesteś w Zielonej Górze w innym terminie, a chciałbyś zobaczyć winnicę... Nic trudnego! Wystarczy pójść do parku miejskiego, w którym znajduje się Palmiarnia oraz odtworzona winnica. 


Ponadto warto wejść do Katedry pw. św. Jadwigi, która jest najstarszym zabytkiem architektonicznym w mieście. Do interesujących miejsc należy również sam Rynek z Ratuszem oraz uliczki Starego Miasta.

JAK DOJECHAĆ?
Z Wrocławia polecam dojazd bezpośrednim pociągiem (rozkład). Można dotrzeć tam również z przesiadką w Węglińcu. Dworzec kolejowy znajduje się w centrum i nie powinniście mieć problemu z trafieniem na Rynek.

fot. MŁ, 2015

czwartek, 10 września 2015

Tajemnice okolic szkoły

Jak informowałem przed paroma dniami, w naszej szkole ruszyła po raz kolejny klasa z innowacją pedagogiczną z języka niemieckiego i geografii. Pierwsza lekcja geografii, nowego dla uczniów przedmiotu odbyła się w czwartek 3 września. Dziś z kolei odbyło się pierwsze wyjście.




Nasza szkoła położona jest na historycznym obszarze Nowego Miasta. Nazwa jest trochę mylna, bo jest to jedna z najstarszych części Wrocławia. Nie powinno dziwić, że w promieniu kilkuset metrów odnaleźć możemy wiele ciekawych miejsc, z których istnienia, czy historii nie zdajemy sobie sprawy. Postanowiłem to zmienić i razem z uczniami odbyłem prawie 2 godzinny spacer po okolicach szkoły. 


Podczas wyjścia uczniowie uzupełniali kartę pracy. Z wysłuchanych opowieści mieli wyłowić pojedyncze, ale kluczowe słowa i umiejscowić je w odpowiedniej kategorii. Uczniowie bardzo szybko zrozumieli o co chodzi w ćwiczeniu, gdyż nie jest im obcy system tagowania stron internetowych. Właśnie stąd zaczerpnąłem pomysł na utrwalającą notatkę z wyjścia. 



W sumie odwiedziliśmy 10 miejsc. Przy każdym przystanku obok mnie znajdowała się inna grupa, która przy pomocy telefonu, nagrywała notatkę głosową. Będzie ona później pomocna przy wykonaniu opisu miejsca.  Mam nadzieję, że uda się zrealizować pomysł, aby przez kolejne tygodnie publikować informacje o odwiedzonych miejscach, a  były to:

1. Dąb Zwycięstwa przy Gimnazjum nr 29 im. Konstytucji 3. Maja,
2. Baszta Niedźwiadka przy ulicy ks. W. Kraińskiego,
3. Plac Nowy Targ,
4. Hala Targowa,
5. Instytut Filologii Polskiej (d. klasztor OO Franciszkanów),
6. wyspa Piasek z kościołem Najświętszej Maryi Panny,
7. Bastion Ceglarski (Wzgórze Polskie),
8. Panorama Racławicka i Pomnik Konstytucji 3. Maja,
9. Park Juliusza Słowackiego i pozostałości pomnika J.W. Knorra,
10. Muzeum Architektury (d. klasztor OO Bernardynów).



Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.


wtorek, 1 września 2015

Rusza klasa z innowacją

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego w Gimnazjum nr 29 im. Konstytucji 3. Maja rozpoczęła działalność klasa z innowacją pedagogiczną z języka niemieckiego i geografii. Za stworzenie części geograficznej odpowiadałem osobiście, ale inicjatorką programu i jedną z autorek jest p. Bogna Adamczyk, germanistka i jednocześnie wychowawczyni klasy.


Takie ważne wydarzenie, nie doczekało się jednak należytej oprawy medialnej, dlatego musieliśmy sami zadbać by zaprezentować się we właściwym świetle. Oto, chyba najlepsze, zdjęcie z naszej sesji w Muzeum Architektury.


Mottem programu stały się słowa Ludwiga Wittgensteina - „Granice mojego języka są granicami mojego świata”. Mogą one być dla nas życzeniem, aby podczas trzyletniego pobytu w gimnazjum rozszerzały się nasze horyzonty, nie tylko językowe czy geograficzne, ale życiowe.

Przygotowania do egzaminu gimnazjalnego

Z każdego przedmiotu, nauczyciele w naszej szkole starają się Was przygotować jak najlepiej do nadchodzącego egzaminu gimnazjalnego. Służą temu specjalne zajęcia. Czasem, nie da się ukryć jest ich bardzo dużo i szczelnie wypełniają Wasz tygodniowy grafik. Dotychczas wychodziłem z założenia, że materiał z geografii w klasie trzeciej jest doskonałą podstawą do bieżącego przypominania zagadnień z zakresu podstaw geografii, dlatego nie sa potrzebne specjalne godziny na powtórki. 

Egzamin gimnazjalny 2009, fot. K. Rzeźniczak
Nie chce Was jednak zostawić samych sobie, choć w kwestii bieżącego powtarzania na lekcji, nic się nie zmieniło. Proponuję Wam cykl 15 spotkań o zmiennej tematyce, ale stałej porze dla wszystkich klas. Najbliższe spotkanie:

wtorek 15 września 2015, w sali 36.
godzina 7.10-7.55


W poprzednim roku szkolnym przetestowaliśmy jak to działa i wyszło całkiem sprawnie. Nie musicie chodzić na wszystkie spotkania. Zajęcia będą odbywać się według zaprezentowanego poniżej grafiku. Wystarczy, że odnajdziecie interesujący Was temat, zarezerwujecie sobie ten czas i zmotywujecie się do wcześniejszej pobudki i powtórzycie co trzeba!

Zapraszam!


Comments System

Disqus Shortname