środa, 28 stycznia 2015

Wiedeń

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy!

Kontynuując zwiedzanie europejskich stolic nie możemy zapomnieć o miejscu słynącym z sernika, kawy oraz Cesarzowej Sissi! Pewnie się domyślacie, że mowa o Wiedniu

Katedra św. Szczepana, fot. MŁ, 2015

Spacer po tym miejscu o niezwykłej kulturze warto podzielić sobie na kilka etapów. Niech pierwszym z nich będzie wstępny rekonesans po majestatycznych ulicach najstarszej części miasta wokół Katedry św. Szczepana i oczywiście wizyta w tej gotyckiej perle architektonicznej. Warto również odwiedzić neogotycki Ratusz, w którym znajduje się informacja turystyczna. Można tam wyjść na dziedziniec i podziwiać budowlę od środka. Do ciekawszych budynków należy również Parlament. Obiekt powstał w nurcie historyzmu, naśladując sztukę starożytnej Grecji. Budynek wykazuje bezpośrednie podobieństwo do ateńskiego Zappeionu. Podczas tego rekonesansu nie możemy zapomnieć o Kościele św. Karola Boromeusza - jednej z najsłynniejszych barokowych budowli Europy. Odbywały się tu królewskie pogrzeby!

Hofburg, fot. MŁ, 2015
Drugim etapem wizyty w Wiedniu powinny być muzea i pałace. Jest ich tutaj na prawdę dużo, dlatego warto poświęcić na nie co najmniej jeden dzień i sporo pieniędzy (jeśli planujemy odwiedzić wszystkie można kupić bilet zbiorowy, dzięki czemu nieco zaoszczędzimy). Najsłynniejszym pałacem jest Hofburg. Poza zwiedzeniem muzeum ze swojej strony mogę polecić obejrzenie treningu lub pokazu koni lipicańskich z Hiszpańskiej Dworskiej Szkoły Jazdy. Jest to unikatowa, bo ostatnia na świecie szkoła kultywująca stare klasyczne formy wyższej sztuki jeździeckiej. Trening poranny z muzyką odbywa się od wtorku do piątku o godzinie 10:00. Dokładne daty można sprawdzić na podanej wyżej stronie. Pokazy odbywają się natomiast co jakiś czas. 


Pałac Schonbrunn, fot. MŁ, 2015
Po Hofburgu czas odwiedzić kolejny pałac - Schönbrunn. Wszystkie pokoje są tam przedstawione jak za czasów Franciszka Józefa i słynnej cesarzowej Sissi. Zwiedzający mogą obejrzeć ich sypialnie, łazienki czy też sale reprezentacyjne. Warto wstąpić także do ogrodów. Do wyboru jest zresztą kilka tras zwiedzania. Wszystkie informacje o kosztach można znaleźć na podanej wyżej stronie. 


Gdyby komuś wciąż było mało wrażeń "z wyższej półki" może odwiedzić kolejny pałac - Belweder. Znajduje się tam Galeria Sztuki. Kompleks składa się z dwóch budynków rozdzielonych ogrodem w stylu francuskim ozdobionym szeregiem posągów sfinksów. Belweder Górny przeznaczony był na bankiety i uroczystości, Belweder Dolny pełnił funkcję letniej rezydencji.

Koło na Praterze, fot. MŁ, 2015
Kiedy trochę ochłoniemy po tak kulturalnych wrażeniach i dokładnie przestudiujemy historię Austro-Węgier, nie zaszkodzi trochę rozrywki, czyż nie? W tym celu najlepiej udać się na wiedeński Prater. Jest to jeden z największych parków publicznych na świecie. Poza możliwością spokojnego przespacerowania się znajdziemy tutaj trochę adrenaliny! Lunapark ze słynnym, widokowym kołem młyńskim dostarczy nam jej wystarczająco dużo. Jeśli zdecydujemy się pojechać tam tramwajem to miniemy jeszcze jedną słynną budowlę - Kunst Haus, czyli oryginalnie wyglądające muzeum zaprojektowane przez austriackiego artystę Hundertwassera. 
Parlament, fot. MŁ, 2015

Ci, którym jeszcze mało wrażeń powinni koniecznie wjechać na 150-metrowy taras widokowy na wieży telewizyjnej! To dobre miejsce na podsumowanie wycieczki, ponieważ całą stolicę Austrii widać z niej jak na dłoni! Oficjalna strona i informacje o cenach w tym linku

JAK DOJECHAĆ?
Każdy ma swój sposób podróżowania za granicę. Jedni wybiorą najszybszy i najdroższy samolot, inni najwolniejsze i równie drogie auto, jeszcze inni zapragną oszczędności i pojadą Polskim Busem... Wiedeń jest jednak dobrym miejscem postojowym na trasie do wielu europejskich miast. Jeśli akurat podróżujemy z lub do opisywanego już Zagrzebia lub Słowenii... koniecznie powinniśmy wybrać pociąg!

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Słynny, wiodący przez Alpy Semmering wpisano na listę UNESCO! To trasa miliona zakrętów i miliona tuneli. Widoki są niesamowite i z pewnością zachwycą każdego, nie tylko fana kolei!

Semmering, fot. MŁ, 2015



poniedziałek, 26 stycznia 2015

Szybenik

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy.

Ten, kto odwiedził już Split i Dubrovnik, może czuć się nieco przytłoczony przez tłumy turystów. Nie ma się co martwić i należy obrać kierunek na mniej uczęszczane, a równie ciekawe miasteczko - Szybenik


W przeciwieństwie do obu wymienionych wcześniej miast, Szybenik nie został założony przez Greków ani Rzymian. Jest to najstarsze miasto rodowe Chorwatów na wschodnim wybrzeżu Adriatyku! 

fot. MŁ, 2015
Imperium osmańskie zaczęło zagrażać miastu pod koniec XV wieku, jednak nigdy go nie zajęło. W XVI w. zbudowano Fortecę Św. Mikołaja, a w wieku XVII wzmocniono obronność miasta budując Fortecę św. Jana i Šubićevaca. Miasto jest więc obwarowane ze wszystkich stron. Dziś nazwalibyśmy to fortami. Jeden z nich można zwiedzać (ten znajdujący się najbliżej miasteczka), na inne pewnie też da się jakoś dotrzeć wdrapując się pod górę. Zza murów rozciąga się piękny widok na wybrzeże dalmatyńskie, błękitne wody Adriatyku oraz tajemnicze miasteczko.

fot. MŁ, 2015
Kolejną atrakcją, którą znajdziemy w Szybeniku jest Katedra św. Jakuba wpisana na listę UNESCO. Jej budowa trwała aż 124 lata. Od pierwszego spojrzenia zwraca uwagę jej oryginalny dach w kształcie... beczki!

Poza tymi zabytkami na Starym Mieście, podobnie jak w Splicie i Dubrovniku, znajdziemy plątaninę uliczek wijących się w górę i w dół pomiędzy białymi domkami z kolorowymi okiennicami oraz malutkimi kościółkami. Taki jest już niezwykły urok chorwackich miasteczek. 

JAK DOJECHAĆ?
Ze Splitu do Szybenika można dojechać zarówno pociągiem, jak i autobusem. Jeździ ich całkiem sporo, a obie trasy wiodą przez piękne Góry Dynarskie. Kolejowy rozkład jazdy znajdziemy tutaj, autobusowy najlepiej sprawdzić po przyjeździe na dworcu. Muszę tu zaznaczyć, że z pociągu będziemy musieli się przesiąć w Perkoviciu. Wszystko jest jednak skomunikowane i nie ma z tym żadnych problemów.

fot. MŁ, 2015

piątek, 23 stycznia 2015

Dubrovnik

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy.

W Chorwacji jest bardzo dużo turystycznych miast położonych nad samym Morzem Adriatyckim. Różnią się one znacznie od naszych bałtyckich portów. Poza opisywanym Splitem najczęściej odwiedzany jest Dubrovnik. Nic dziwnego, ponieważ ma na prawdę oryginalny charakter!


fot. MŁ, 2015
Wybrzeże w okolicach Splitu to unikatowy w świecie typ wybrzeża dalmatyńskiego. Oznacza to, że z morza "wyrastają" górskie wyspy, ponieważ w doliny wlała się woda. W Dubrovniku natomiast możemy podziwiać otwarte Morze Adriatyckie, a co za tym idzie - znacznie bardziej wzburzone i "morskie". 

To kolejne miasto o bogatej historii. Pierwotnie Stare Miasto, czyli dziś najbardziej atrakcyjne dla turystów miasto, stanowiło małą wysepkę oddzieloną od stałego lądu bagnistym przesmykiem. Po najeździe Słowian na Bałkany na początku VII wieku na wysepce osiedlili się uchodźcy ze zrujnowanego przez Słowian Epidaurum (dzisiejszy Cavtat), leżącego nieco na południe. Uchodźcy przynieśli ze sobą regularny, rzymski sposób rozplanowania miasta, widoczny do dziś w układzie ulic. Na lądzie stałym naprzeciw wysepki Słowianie założyli osadę Dubrovnik. Mieszkańcy obu osad żyli zgodnie, co pozwoliło w XII wieku je połączyć. Dokonano tego poprzez zasypanie przesmyku, na którego miejscu powstała główna ulica miasta – Stradun. 

fot. MŁ, 2015
Tak połączona osada miała wielu właścicieli - od Bizancjum, przez Wenecję i Austrię aż po dzisiejszą Chorwację. Ciekawe jest to, że od 1992 sytuację miasta komplikuje terytorialne odcięcie go od reszty Chorwacji przez fragment Bośni i Hercegowiny koło Neum. Trzeba więc pamiętać o paszporcie, jeśli planujemy się tam dostać z innych chorwackich miast.

Stare Miasto Dubrownika stanowi unikalny w Europie, zachowany w całości średniowieczny układ urbanistyczny wraz z systemem umocnień obronnych. Jako takie zostało w całości wpisane na listę UNESCO. Znajdują się tam prawie wszystkie zabytki miasta. Proponuję spokojny spacer uliczkami tej niezwykłej dzielnicy. Dużo będziemy musieli się wspinać po wąskich schodach w górę i w dół wśród białych domków z kolorowymi okiennicami. Spotkamy tam dużo kotów oraz roślin. Pod murami obronnymi stworzono także boisko do piłki nożnej z widokiem na Adriatyk. Co ciekawe mieszkają tam zwyczajni ludzie, którzy zapewne nie zauważają w swoim otoczeniu niczego wyjątkowego!

Jeśli chodzi o konkretne zabytki to jednym z najciekawszych jest Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, gotycki klasztor Klarysek przed którym stoi Wielka Studnia Onofria (woda płynie tam z 16 zamaskowanych figur) oraz Pałac Rektorów, w którym obecnie znajduje się muzeum. Do ciekawostek należą także wszystkie baszty oraz mury obronne, po których można spacerować. Jest także niewielki port dla żaglówek i mniejszych łodzi. 

fot. MŁ, 2015

JAK DOJECHAĆ?
Do Dubrovnika uruchomiono wiele połączeń autobusowych z całej Chorwacji. Droga ze Splitu jest na prawdę malownicza, ponieważ wiedzie cały czas nad Adriatykiem - po jednej stronie mamy wysokie góry, a po drugiej błękitne morze oraz małe miasteczka i białe wieże Kościołów. A z morza wyrastają kolejne góry. Nie do opowiedzenia, do zobaczenia! :)
Osobiście mogę polecić autobusy przewoźnika Autotrans, można kupić bilety przez Internet! Rozkład jazdy i informacje tutaj. 

fot. MŁ, 2015

czwartek, 22 stycznia 2015

Split

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy

Prawdopodobnie każdy, kto odwiedza opisywany już Zagrzeb, jest w drodze nad Morze Adriatyckie. Jednym z większych miast Chorwacji położonych nad jego brzegiem jest Split. Nie można jednak powiedzieć, że jest to brzydkie, portowe, duże miasto z samymi blokami. Wręcz przeciwnie! 


Pałac Dioklecjana, fot. MŁ, 2015
Historia tego miasta jest bardzo długa. Założone zostało już przez starożytnych Greków, przejęte przez Rzymian, należało do Bizancjum, zburzone przez Słowian, a po przyznaniu go Chorwacji było jeszcze wielokrotnie zajmowane przez Węgrów, Włochów, w końcu wchodzące w skład Jugosławii i ostatecznie od 1991 roku będące drugim największym miastem niepodległej Chorwacji. Nie licząc więc wspaniałego, nadmorskiego położenia nie może zabraknąć w nim zabytków pochodzących z tak odległych epok jak starożytność, co czyni je dodatkowo bardzo atrakcyjnym.

fot. MŁ, 2015
Spacer warto zacząć od niewielkiego portu dla łódek i jachtów położonego przy samym Starym Mieście. Potem najlepiej wkroczyć w gąszcz białych, marmurowych uliczek podziwiając charakterystyczne domki z kolorowymi okiennicami. Dojdziemy nimi z łatwością do głównego zabytku - Pałacu Dioklecjana wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO.  Przetrwał od przełomu III i IV wieku do dzisiejszych czasów w sporej części. W kompleksie pałacowym znajduje się Katedra, która jest przebudowanym (w VIII wieku) mauzoleum cesarskim. Poza tym warto wstępować także do innych Kościołów na Starym Mieście, ponieważ każdy z nich ma swój osobliwy charakter. Na obrzeżach miasta można podziwiać pozostałości akweduktu Dioklecjana, który doprowadzał wodę do Pałacu.

fot. MŁ, 2015
Jeśli znudzi nam się zwiedzanie i chcielibyśmy je połączyć z inną aktywnością koniecznie trzeba się wybrać na "Marjana", czyli na wzgórze w pobliżu centrum pokryte sosnowym lasem. Znajdują się tu liczne plaże, korty tenisowe, trasy biegowo-rowerowe oraz miejski ogród zoologiczny. Ponadto ze szczytu rozciąga się niesamowity widok na miasto i Adriatyk. Na wzgórzu oraz w jego sąsiedztwie powstały liczne kościoły i kaplice. Można tam podziwiać także niesamowitą rzeźbę krasową i oryginalną, śródziemnomorską roślinność (kaktusy, agawy itp.) Co ciekawe park ten służył do celów rekreacyjnych już za czasów cesarza Dioklecjana.

JAK DOJECHAĆ?
Split to jedno z tych miast, do których dojazd sam w sobie jest atrakcją turystyczną i miejscem wartym odwiedzenia. Zdecydowanie polecam trasę kolejową z Zagrzebia. Rozkład jazdy można sprawdzić tutaj. Dlaczego? Najpierw trzeba się przebić przez wysokie Góry Dynarskie. Zimą mogą być pokryte grubą warstwą śniegu, tajemniczo zamglone... Następnie zjeżdżamy w dół, w dolinę i... naszym oczom ukazują się przejechane przed chwilą góry. Pociąg mknie pod górę, w dół, po szalonych zakrętach... To się wspina, to znów zjeżdża. Przed samym Splitem naszym oczom ukazuje się Morze Adriatyckie. Na prawdę niesamowita podróż. 

z pociągu, fot. MŁ, 2015

środa, 21 stycznia 2015

Zagrzeb

Kliknij, by zobaczyć inne wpisy

Wielu z nas odwiedza Chorwację. Poza nadmorskim szaleństwem warto złapać trochę ochłody w stolicy położonej w centrum kontynentu. Jakie tajemnice kryje Zagrzeb?

fot. MŁ, 2015

Podobnie jak w Tallinie, najciekawszym i zarazem centralnym punktem miasta jest tzw. Górne Miasto. Plac św. Marka w nim się znajdujący niegdyś pełnił funkcje handlowe, a dziś jest politycznym centrum Chorwacji (swoją siedzibę ma tam Zgromadzenie, Rząd oraz Rada Miasta Zagrzebia). Stojący obok Kościół św. Marka przyciąga uwagę swoim nadzwyczajnym dachem, na którym widnieją historyczne herby miasta oraz kraju. Na Górne Miasto można się dostać zabytkowym funikularem stanowiącym atrakcję turystyczną. Po wjechaniu naszym oczom ukazuje się panorama miasta malowniczo położonego w górskiej dolinie. 

Niezwykły dach Kościoła św. Macieja, MŁ 2015
Innym znanym kościołem Górnego Miasta jest kościół św. Katarzyny, który jest uważany za pierwszą barokową budowlę kontynentalnej Chorwacji. Obok znajduje się Plac Jezuicki oraz kompleks dawnego klasztoru jezuickiego. Spośród dawnych klasztorów na Górnym Mieście mieścił się również klasztor św. Klary z ozdobnymi fasadami. Namalowane, "fałszywe" okna są prawdopodobnie związane z zamkniętą funkcją tego żeńskiego klasztoru. Dziś w tym budynku mieści się Muzeum Miasta Zagrzebia, jedno z najbogatszych muzeów Chorwacji. (fragment za: wikipedia.org)


fot. MŁ, 2015
Warto odwiedzić pałac Vojkoviciów. Dziś w tym budynku mieści się Muzeum Historyczne Chorwacji. Spośród innych pałaców wyróżniają się Pałac Bana (Banski dvori) i położony obok nich pałac Rauchów (palača Rauch); oba obiekty połączone stanowią dziś siedzibę Rządu Republiki Chorwacji.

Wracając z Górnego Miasta najlepiej przejść przez Kamienną Bramę, która jest jedyną zachowaną bramą miejską. W jej wnętrzu znajduje się cudowny obraz Matki Boskiej. Można się spokojnie pomodlić, ponieważ przygotowano ławki i klęczniki. Podczas pożaru w 1731 roku spłonęły wszystkie okoliczne budynki, ale obraz pozostał w nienaruszonym stanie. 

Ciekawostek architektonicznych nie brakuje także na dole. Jedną z nich z pewnością jest Katedra. Od wielu lat trwa jej renowacja, ale to nie przeszkadza w zwiedzaniu. Budynek ten stanowi znany symbol miasta. To najwyższa budowla sakralna Chorwacji!



fot. MŁ, 2015
W okolicach Katedry wiją się zakręcone uliczki z niskimi domkami pełne oryginalnych wystaw sklepowych. Pomiędzy Górnym Miastem a tą dzielnicą znajduje się Targ pod gołym niebem, jeden z najbardziej znanych. 


Dolne Miasto jest znane ze swojego układu urbanistycznego, który charakteryzuje się prostokątnymi blokami budynków i siatką ulic przecinających się głównie pod kątem prostym. Wśród nich przebiega zielony pas miejskich placów-ogrodów, w kształcie kanciastej litery "U", zwany zieloną podkową. Jest to dzielnica głównie handlowa z licznymi sklepami, restauracjami i kawiarniami. Warto kupić dla siebie lub bliskich oryginalny chorwacki produkt - KRAWAT! Wybór jest na prawdę duży!

JAK DOJECHAĆ?
Każdy ma swój sposób podróżowania w bardziej odległe od Polski miejsca. Jedni wybiorą samolot (choć połączenia do Zagrzebia nie zachwycają), inni własny samochód. Są również autobusy i pociągi. Tym ostatnim najłatwiej dostać się tu z opisywanego już Budapesztu lub Sarajewa. 


Pałac w Gödöllő

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy

Jeśli planujemy dłużej zabawić w Buda peszcie warto zrobić sobie kilka wycieczek za miasto. Kiedy za nami już Ostrzyhom (węg. Esztergom) oraz Szentendre, możemy wyskoczyć jeszcze do miasteczka o miło brzmiącej nazwie Gödöllő


Największą atrakcją jest Pałac Królewski z Ogrodami. Służył jako letnia rezydencja Franciszka Józefa, cesarza Austrii i króla Węgier oraz cesarzowej Elżbiety. Jest to największy pałac na Węgrzech. Jest restaurowany etapami         i udostępniony do zwiedzania dla turystów. Za wstęp zapłacimy około 30 złotych (2 500 HUF). Szczegóły dotyczące zwiedzania można znaleźć na tej stronie (w języku angielskim).

fot. MŁ, 2015

W samym miasteczku warto się przejść także po Rynku. Można tam także zobaczyć największy uniwersytet rolniczy w kraju. 

fot. MŁ, 2015


JAK DOJECHAĆ?
Z Budapesztu najłatwiej będzie kolejką podmiejską HEV (dokładnie linia H8). Czeka nas 45-cio minutowa podróż. Pociąg wyrusza ze stacji Örs vezér tere M (koniec jednej z linii metra, łatwo znaleźć). Rozkład jazdy i inne informacje można znaleźć tutaj. Jeśli mamy bilet miejski trzeba kupić bilet od stacji Ilonatelep. Można to zrobić w pociągu, automacie lub kasie. Trzeba uważać na peronach, ponieważ na Węgrzech w niektórych miejscach panuje ruch lewostronny pociągów. 


wtorek, 20 stycznia 2015

Ostrzyhom (Štúrovo)

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy

Jeśli planujemy dłużej zabawić w Buda peszcie warto zrobić sobie kilka wycieczek za miasto. Zaczniemy od Ostrzyhomia (węg. Esztergom). To kolejne miasto położone nad Dunajem. Jego wyjątkowość polega na tym, że po przejściu przez most znajdziemy się             w innym państwie. Słowacka część to Štúrovo.


fot. MŁ, 2015
Spacer po węgierskiej części miasteczka musimy zacząć od ogromnej Bazyliki Katedralnej pw. św. Wojciecha. Jest to najwyższy budynek Węgier oraz najważniejsza katedra katolicka w kraju. Położona na wzgórzu jest jeszcze bardziej widoczna z daleka. Bazylika jest otwarta dla turystów. Wokół niej znajdują się dawne (chociaż mocno odbudowane) mury miejskie. 

Drugim ciekawym elementem miasta jest Most Marii Walerii. Łączy on Węgry ze Słowacją. Został zniszczony w 1944 roku przez wycofujące się wojska niemieckie. Po II wojnie światowej nawet nie planowano odbudowy czego powodem był wzajemny brak zaufania komunistycznych rządów Węgier i Czechosłowacji. Most został ponownie otwarty dopiero w 2001 roku! Do tego czasu funkcjonowała tam wahadłowa przeprawa promowa. 

fot. MŁ, 2015
Dzięki funduszom Unii Europejskiej możemy zatem swobodnie przejść na słowacką stronę. Polecam smażony ser i Kofolę, specjalność czeskiej i słowackiej kuchnii :) Tylko pamiętajcie o wymienieniu węgierskich forintów na euro! Niestety, od niezrozumiałego języka ciężko będzie odpocząć, ponieważ w Sturowie większość mieszkańców to Węgrzy...

Aż do 1948 roku miasto to znane było pod nazwą Parkany. Jest to miejsce ważne ze względów historycznych, ponieważ zostały tu stoczone dwie bitwy Jana III Sobieskiego z Turkami podczas odsieczy wiedeńskiej w 1863 roku. 

fot. MŁ, 2015

fot. MŁ, 2015
JAK DOJECHAĆ?

Z Budapesztu można dotrzeć tu bezpośrednim pociągiem. Rozkład jazdy znajduje się tutaj.
Co ciekawe można kupić bilet przez Internet na długo przed przyjazdem. Będzie na nas czekał w automacie na dworcu, wystarczy wpisać uzyskany podczas zakupu kod. Strona przewoźnika oraz automaty dworcowe funkcjonują w języku angielskim i niemieckim, więc nie powinno być problemów ze zrozumieniem.


Szentendre

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy

Jeśli planujemy dłużej zabawić w Buda peszcie warto zrobić sobie kilka wycieczek za miasto. Po zwiedzeniu Ostrzyhomia (węg. Esztergom) warto udać się jeszcze na wycieczkę do Szentendre



fot. MŁ, 2015
Jest to ciche i spokojne miasteczko malowniczo położone nad Dunajem. Uroku dodają mu kręte i wąskie uliczki, często prowadzące pod górę. 

Jak w każdym miasteczku największą atrakcję turystyczną pod względem architektonicznym stanowią Kościoły. Tak też jest w Szentendre gdzie możemy podziwiać m.in. Cerkiew Zwiastowania, Cerkiew Belgradzką oraz Cerkiew Przemienienia Pańskiego. Ta pierwsza jest o tyle jeszcze szczególna, że leży na wzgórzu, skąd można podziwiać "wspaniałe dachy Szentendre". 

Jest to także "przystań artystów". Warto więc poświęcić trochę czasu na odwiedzenie wielu małych, lokalnych galeryjek i sklepików.

Dachy Szentendre, fot. MŁ, 2015
"Przystań artystów", fot. MŁ, 2015




JAK DOJECHAĆ?
Z Budapesztu najłatwiej dostać się tutaj kolejką podmiejską HEV (dokładnie linią H5 odjeżdżającą z Batthyány tér). Kursuje co kilka- kilkanaście minut. Na pewno nie będziemy czekać długo. Warto wspomnieć, że bilety do Szentendre można kupić w pociągu, kasie lub automacie. Jeśli mamy bilet miejski to wystarczy kupić bilet na stacje poza miastem (w tym przypadku na odcinek Békásmegyer - Szentendre). 

Kolejka HEV, fot. MŁ, 2015

niedziela, 18 stycznia 2015

Buda

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy

Dziś przeniesiemy się do miasta położonego nad majestatycznym Dunajem. Jego wyjątkowość polega na tym, że podzielone rzeką dwie odrębne części stanowią dziś jedną z najpiękniejszych europejskich stolic. Mowa oczywiście o Budapeszcie. Jest to jednak tak atrakcyjna metropolia, że trzeba zwiedzać ją etapami. Zaczniemy od Budy.


Nazwa Buda stosowana była w czasach Arpadów na określenie osady zbudowanej na miejscu dawnego grodu rzymskiego Aquincum. Dziś można zwiedzać pozostałości rzymskiej osady w Muzeum. Dla wielu z nas będą to pierwsze prawdziwe "rzymskie ruinki" obejrzane w życiu! Wcale nie trzeba tak daleko jechać by natrafić na ślady z czasów Cezara. 

fot. MŁ, 2015
Najważniejszym zabytkiem Budy jest Zamek Królewski. Polecam przejście się po dziedzińcu oraz obejrzenie panoramy widokowej. Na wzgórze zamkowe można wjechać zabytkowym funikularem. Na górze warto wejść również do Kościoła Macieja. Jest to na prawdę niesamowity przykład architektury gotyckiej. W grudniu 1916 roku odbyła się tu ostatnia koronacja królewska na Węgrzech - Karola IV Habsburga. Doskonałym punktem widokowym na Dunaj i Peszt (w szczególności słynny Parlament) jest natomiast Baszta Rybacka zbudowana w stylu neoromańskim.

Baszta Rybacka, fot. MŁ, 2015
fot. MŁ, 2015
Po zejściu z Wzgórza Zamkowego nie możemy liczyć na płaski teren. Czas wdrapać się na Górę Gellerta. To miejsce swoją nazwę zawdzięcza biskupowi Gellertowi, który został tam zamordowany przez pogan. Jego pamięć uczczono również pomnikiem. Na szczycie znajduje się natomiast Pomnik Wolności. Przez długie lata był poświęcony żołnierzom radzieckim. Po roku 1989 usunięto z niego komunstyczne symbole i ma teraz uniwersalne przesłanie - oddaje hołd wszystkim poległym za Węgry. Nieopodal stoi cytadela, która została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Całe wzgórze to doskonałe miejsce do podziwiania panoramy miasta, odpoczynku i relaksu (znajdują się tam także place zabaw i park). 

JAK DOJECHAĆ?
Każdy z nas ma swój ulubiony sposób na podróże zagraniczne. Niektórzy wybiorą samochód, inni samolot. Najbardziej oszczędni - autobus. Ja natomiast tradycyjnie już polecę przejazd pociągiem. Z Warszawy i Katowic połączenie do Budapesztu jest bezpośrednie.Można zrobić sobie przystanek w Bratysławie. Szczegółowe informacje znajdziecie tutaj

Warto dodać, że w Budapeszcie bezkonkurencyjnie warto przemieszczać się komunikacją miejską. Metro, tramwaj, autobus i kolejka HEV dowiozą nas wszędzie, gdzie tylko zapragniemy. Praktycznie przez cały dzień nie poczekamy na przystanku dłużej niż 5 minut! Szczegółowe informacje o biletach tutaj

Peszt

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy

Dziś przeniesiemy się do miasta położonego nad majestatycznym Dunajem. Jego wyjątkowość polega na tym, że podzielone rzeką dwie odrębne części stanowią dziś jedną z najpiękniejszych europejskich stolic. Mowa oczywiście o Budapeszcie. Jest to jednak tak atrakcyjna metropolia, że trzeba zwiedzać ją etapami. Po obejrzeniu Budy przejdziemy przez jeden z mostów i znajdziemy się w sercu Pesztu.



Parlament, fot. MŁ, 2015
Jednym z najpiękniejszych mostów w mieście jest wiszący Most Łańcuchowy. Do złudzenia przypomina wrocławski Most Grunwaldzki. Kiedy przez niego przejdziemy znajdziemy się spod Zamku Królewskiego w Budzie pod słynnym Parlamentem w Peszcie. Od spaceru wokół jednego z symboli Węgier warto rozpocząć zwiedzanie. 

Kolejnym ważnym miejscem jest Bazylika Katedralna św. Stefana. Poświęcona jest pierwszemu królowi Węgier. Można ją zwiedzać praktycznie cały czas. Fanów "egzotycznych" języków zachęcam do wzięcia udziału w węgierskiej mszy świętej. Napiszcie później ile zrozumieliście :). 

Katedra św. Stefana, fot. MŁ, 2015
Przechadzając się ulicami miasta trzeba zwrócić uwagę na secesyjne kamienice. Zachwycają ładem i porządkiem - każda inna, ale wszystkie do siebie pasują. Natkniemy się również na Wielką Synagogę. Jest to największa w Europie i trzecia co do wielkości na świecie taka świątynia. 

Nie można pominąć także ulicy Vaci. To centrum handlowe stolicy Węgier. Znajdziemy tu wszystkie możliwe pamiątki, a także skosztujemy lokalnych potraw w restauracjach. Na jej końcu znajduje się Hala Targowa, do której warto wstąpić. 

Odjeżdżając nieco od ścisłego centrum najlepiej skorzystać z zabytkowej linii metra M1! Jest to druga najstarsza linia w Europie! Została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 

Zamek Vajdahunyad, fot. MŁ, 2015
Warto wysiąść na przystanku Hősök tere. Po wyjściu "nad ziemię" naszym oczom ukaże się ogromny park oraz Zamek VajdahunyadW roku 1896 z okazji 1000-lecia Węgier w stolicy odbyła się wielka Wystawa Milenijna, usytuowana właśnie w Parku Miejskim. Wzniesiono wówczas zespół budynków z nietrwałych materiałów (głównie drewna), które były kopiami obiektów z terenu Wielkich Węgier i miały reprezentować różne style w narodowej architekturze węgierskiej. Wystawa tak spodobała się publiczności, że ostatecznie na ich miejscu powstał właśnie ten Zamek. Jest więc zbudowany w przeróżnych stylach zebranych z całego kraju. I na tym polega jego niezwykłość. 

Po sąsiedzku natrafimy na jeden z największych placów w Budapeszcie - Plac Bohaterów. Po obu jego stronach znajdują się budynki Muzeum Sztuk Pięknych. Na samym środku znajduje się Pomnik Tysiąclecia. 

Plac Bohaterów, fot. MŁ, 2015
Na uwagę ze względu na walory architektoniczne zasługują jeszcze dwa budapesztańskie dworce kolejowe - Nyugati oraz Keleti

JAK DOJECHAĆ?
Każdy z nas ma swój ulubiony sposób na podróże zagraniczne. Niektórzy wybiorą samochód, inni samolot. Najbardziej oszczędni - autobus. Ja natomiast tradycyjnie już polecę przejazd pociągiem. Z Warszawy i Katowic połączenie do Budapesztu jest bezpośrednie.Można zrobić sobie przystanek w Bratysławie. Szczegółowe informacje znajdziecie tutaj.



Warto dodać, że w Budapeszcie bezkonkurencyjnie warto przemieszczać się komunikacją miejską. Metro, tramwaj, autobus i kolejka HEV dowiozą nas wszędzie, gdzie tylko zapragniemy. Praktycznie przez cały dzień nie poczekamy na przystanku dłużej niż 5 minut! Szczegółowe informacje o biletach tutaj.



piątek, 9 stycznia 2015

Prezent z Wietnamu!



Przed dzisiejszą lekcją geografii w Zespole Szkół Plastycznych, w klasie pierwszej czekała na mnie na biurku miła niespodzianka! Moja uczennica, która wróciła właśnie od dziadków z Wietnamu, przywiozła miłe podarki. Jest to niewielkich rozmiarów, charakterystyczna azjatycka czapeczka, piękne pałeczki do ryżu i figurka wietnamskiej dziewczynki! 


Dziękuję serdecznie Mai!

Comments System

Disqus Shortname