czwartek, 25 października 2007

Modele planet


Jednym z pierwszych zadań jakie wykonywaliśmy na kole matematyczno - geograficznym były modele planet Układu Słonecznego. Nie udało się zrobić wszystkich, a to za sprawą zbyt dużej średnicy i problemów technicznych. Mniejsze modele wyszły całkiem ciekawie, szczególnie Ziemia (jasny błękit), Księżyc (biała kulka) i Mars (czerwona kulka). Modele przez cały rok wisiały przy oknie w gabinecie geograficznym.

sobota, 20 października 2007

Leśnica i Wojnowice (wycieczka 2)


Spotkaliśmy się na placu Dominikańskim, na przystanku dziesiątki. Podobnie jak numer tramwaju, którym mieliśmy jechać, również nas było 10 osób. Dominowali uczniowie klasy IIF. Byli obecni także pierwszoklasiści. Naszym opiekunem, był nowy nauczyciel geografii z naszego gimnazjum – p. Taczyński. Pierwszym etapem była podróż na Leśnicę, która minęła bardzo szybko.





Na Leśnicy swoje kroki skierowaliśmy do Zamku, gdzie mogliśmy wysłuchać ciekawej opowieści o zdobyciu zamku przez króla pruskiego Fryderyka Wielkiego. Z opowieści wynikało, że król sam wszedł do zamku. Rezydujący tutaj austriaccy żołnierze byli tak zaskoczeni, że na prośbę króla o poddanie, zrobili to bez szemrania. Tak oto jeden człowiek dzięki tupetowi i pewności siebie pokonał cały sztab.
 

Następnie odbył się spacer po parku, który stał się okazją do wyjaśnienia zjawiska meandrowania rzeki. W tym celu pan Taczyński rozrysował nam schematyczny rysunek na jednej z parkowych alejek.  Dzięki tym objaśnieniom wszystko było jasne. Mieliśmy jeszcze sporo czasu, do odjazdu autobusu, więc zatrzymaliśmy się koło placu zabaw. Trochę nieśmiało przyglądaliśmy się wszystkim niezwykłym atrakcjom. Czy wypada nam z nich skorzystać. Nasze wahania rozwiał Pan, który jako pierwszy dosiadł sprężynowego konia. Po nim i my ruszyliśmy do zabawy.



Krótką podróż autobusem zakończyliśmy na pętli w Lesie Mokrzańskim, skąd wyruszyliśmy na 6 kilometrowy spacer przez pola i lasy. Jedna z pierwszoklasistek – Magda ukrywała, że ma problemy z kolanem. Niestety długi marsz jej nie służył. Odchorowała później całą wycieczkę, stając się pierwszą ofiarą koła turystycznego! Mimo tych problemów dotarliśmy do Wojnowic, gdzie wśród jesiennej ferii barw znajdował się piękny zamek na wodzie. Przyglądaliśmy się temu ciekawemu budynkowi, przy okazji bawiąc się z wylegującymi się na podjeździe kotami. 


Zbliżała się pora powrotu. Skierowaliśmy się w stronę sąsiedniej miejscowości, gdzie znajdowała się stacja kolejowa. Po chwili przyjechał pociąg, którym wróciliśmy do miasta. Kto by pomyślał, że w okolicach Wrocławia jest tyle ciekawych miejsc. Ich odkrywanie sprawiło nam wiele radości i pozwoliło nacieszyć się miłym jesiennym dniem.
(JT)

Autorzy fotografii: 
Jan Taczyński, Ania Hasiuk

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

sobota, 6 października 2007

Matematyczne Marsze na Orientację


Moja koleżanka, matematyczka - Agnieszka Reymont-Kosiek, poprosiła mnie o pomoc przy wyjściu młodzieży na Wrocławskie Marsze Matematyczne na Orientację. Impreza w tym roku odbywała się w Parku Szczytnickim, więc się zgodziłem. Tym bardziej, że brali w niej udział moi uczniowie.

(JT)

Autorzy fotografii: 
Jan Taczyński, Agnieszka Reymont-Kosiek

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

piątek, 5 października 2007

Sobótka i Ślęża (wycieczka 1)

Przeglądając stare zdjęcia, wiosną 2012, roku zwróciłem uwagę, że moje wyjazdy w Gimnazjum 29 zaczęły się znacznie wcześniej niż dotychczas sądziłem. To niespodziewane odkrycie sprawiło, że wszystkie kalkulacje, odnośnie liczby wyjazdów musiały zostać zmienione. W takim razie zapraszam na krótką relację z prawdziwie pierwszej wycieczki.


Pewną niepisaną tradycją szkoły jest organizowanie przez wychowawców klas pierwszych tak zwanych wycieczek integracyjnych. Pewnego październikowego popołudnia zostałem zagadnięty przez p. Wicedyrektor, czy nie chciałbym pojechać na takowy wyjazd z p. Staśkiewiczem. Niewiele myśląc odpowiedziałem twierdząco, a dopiero później się zapytałem kiedy to ma być. Okazało się, że jutro! Słowo się rzekło, jadę!


Rano pod szkołą czekały już pierwszaki z klasy „f” i pan wychowawca. Dołączyłem do nich i bez zbędnej zwłoki udaliśmy się na dworzec autobusowy. W przypadku wycieczek do Sobótki mocno odczuwa się brak pociągów na tej trasie. Autobus, do którego wsiedliśmy był stary i mocno wysłużony, no i od razu wypełniony po brzegi. Niby jedna klasa, a szczelnie go wypełniliśmy.


W Sobótce cel może być tylko jeden – Ślęża. Po krótkiej opowieści o zabytkach miasta obraliśmy trasę na szczyt. Od razu okazało się, że mamy do czynienia z kilkoma grupami. Wytrzymałościowa, dążyła do jak najszybszego zdobycia góry, relaksacyjna, do której i ja się zaliczałem, stopniowo ale konsekwentnie brnęła do przodu i wreszcie maruderzy, którzy większość energii wkładali w namiętne narzekanie. Okazało się, że wśród młodych jest spora grupa osób, które umieją się posługiwać mapą, dlatego co jakiś czas robiliśmy przerwę i ogłaszany był tzw. komunikat wysokościowy, albo wycieczkowy o ciekawostkach mijanych w okolicy szlaku.


Wreszcie dotarliśmy na szczyt. Po dłuższym pikniku na szczycie, podziwianiu widoków i zabawach zebraliśmy nasze manatki i rozpoczęliśmy marsz w dół. Okazało się, że dwie z uczestniczek mają problem z obtartymi nogami i nadwyrężonymi stawami. Schodziły wyraźnie wolniej, z racji tego, że zamykałem grupę musiałem im towarzyszyć. Marsz w dół zajął nam znacznie więcej czasu niż pozostałym uczniom. Szczęśliwie cała grupa czekała na nas na dole, a do odjazdu autobusu była jeszcze dłuższa chwila.

                                                                                                              (JT)
zdjęcia autorstwa Jana Taczyńskiego

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

Comments System

Disqus Shortname