wtorek, 22 grudnia 2009

Czekamy na Boże Narodzenie

 
Tegoroczne spotkanie Bożonarodzeniowe przebiegało bardzo uroczyście i było niezwykle ciekawe. Dzięki zaangażowaniu nauczycieli języków mogliśmy wysłuchać koncertu kolęd, pastorałek i piosenek świątecznych w kilku językach (niemieckim, angielskim i rosyjskim). Spotkanie było przeplatane okolicznościowymi cytatami i złotymi myślami przygotowanymi przez s. Scholastykę. Samorząd uczestniczył w przygotowaniu sprzętu.


Po mile spędzonej godzinie na sali gimnastycznej, wszyscy zaczęli wychodzić do klas na spotkania z wychowawcami. Przy wyjściu czekała ich niespodzianka. Nasz przewodniczący – Marek Cielecki, wcielił się w rolę renifera i rozdawał cukierki. Był to mikołajkowo – bożonarodzeniowy prezent od Samorządu dla wszystkich uczniów.


Na zakończenie dnia spotkaliśmy się w gronie klasowym, aby złożyć sobie życzenia i wymienić się prezentami. W spotkaniu udział wzięła nasza współwychowawczyni pani Anna Ziemiańska - Sulima.

Autorzy fotografii: Jan Taczyński, Kasia Sobczak

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

sobota, 12 grudnia 2009

Oborniki Śląskie i Osola (wycieczka 23)

12 grudnia 2009 roku wraz z kołem turystycznym wybrałam się na wycieczkę do Obornik Śląskich, Bagna i Osoli. Na dworcu kolejowym przywitał nas pan Taczyński z wyraźnie zmartwioną miną. Jak się okazało, ze względu na warunki pogodowe i choroby sporo osób poinformowało, że nie jedzie na wycieczkę. Liczba uczestników stopniała z prawie dziesięciu osób do zaledwie trzech. Jak się później okazało nie ważne ile osób jedzie, ważne kto!

Wyjechaliśmy ok. 8.50 pociągiem osobowym do Poznania. Wysiedliśmy na stacji w Obornikach Śląskich i po odszukaniu tabliczki informującej o przebiegu szlaków udaliśmy się na spacer wokół miasta Oborniki Śląskie. Prowadziły nas zielone znaki szlaku turystycznego. Jak się okazało miasto pełniło kiedyś funkcje uzdrowiskowe, ze względu na sprzyjający mikroklimat (lasy sosnowe). Dodatkowym atutem miejscowości, prowadzącym do jej intensywnego rozwoju na przełomie XIX i XX wieku było malownicze położenie na południowych stokach Wzgórz Trzebnickich. To zacisze zwane przed laty "zielonymi płucami Wrocławia" do dziś przyciąga ludzi swoim spokojem. Miejscowość posiada charakter rozległego parku, z licznymi zabudowaniami willowymi.


 O luźnym charakterze zabudowań mogliśmy przekonać się spoglądając na miasto z góry. Wspięliśmy się na niezbyt wysoką Górę Holteia, skąd roztaczał się widok m.in. na Pradolinę Odry. Nie było nam dane zbyt długo podziwiać widoki, gdyż niespodziewanie mżawka zmieniła się w intensywny opad śniegu w krótkiej chwili byliśmy dosłownie oklejenie śniegiem. Szybko zeszliśmy ze szczytu, po czym, będąc na dole, schroniliśmy się w uroczym kościółku, którego nazwy niestety nie pamiętam.


Intensywny opad śniegu dość szybko ustał, więc mogliśmy udać się w dalszą podróż. W drodze na stację kolejową odwiedziliśmy sklep papierniczy, żeby zakupić prezenty do „Szlachetnej Paczki". Wstąpiliśmy też do baru, żeby przekąsić coś ciepłego. Na stacji podjęliśmy strategiczną decyzję. Niezważając na warunki pogodowe postanowiliśmy kontynuować naszą wycieczkę. Niestety pociąg do Osoli trochę się opóźnił, więc oczekiwanie umilaliśmy sobie różnymi grami ruchowymi, co budziło zrozumiałe zainteresowanie innych podróżnych.


Osola to mała wieś (ma zaledwie 1 km² i ok. 395 mieszkańców) położona jest niedaleko Obornik Śląskich na Wzgórzach Trzebnickich w terenie głównie zalesionym. Właśnie przez te lasy odbyliśmy odbyliśmy 12 km spacer. Na szczęście wypogodziło się i przez chmury zaczęło przedzierać się słońce. Po drodze zobaczyliśmy: Pałac w Wielkiej Lipie i Klasztor Salwatorianów w Bagnie. Pan Taczyński, wcześniej umówił się z zakonnikami i mogliśmy zobaczyć klasztor wewnątrz. Oprowadzał nas kleryk, który bardzo dziwił się, że nasza grupa liczy zaledwie 4 osoby. Opowiedział nam historię budynku, który związany jest m.in. z osobą wrocławskiego przemysłowca Georga Kisslinga.


Ogrzaliśmy się i odpoczęliśmy nieco w stylowych wnętrzach pałacu. Na zakończenie czekał nas tylko spacerek na stację kolejową do Osoli. Oczekując na przyjazd pociągu z Poznania schroniliśmy się w poczekalni. Nie zrażało nas nawet dziwaczne, intensywnie żółte światło żarówki rozświetlające wnętrze pomieszczenia. Nasze oczy szybko przyzwyczaiły się do panujących warunków, ale po wyjściu na zewnątrz zobaczyliśmy świat w zupełnie innych kolorach!


Do Wrocławia wróciliśmy pociągiem ok. 17.20. Mimo iż wycieczka była męcząca i obficie padał śnieg, a także błoto występowało dość często na naszych trasach, dobrze ją wspominam.


Natalia Kubik, klasa III C

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

piątek, 27 listopada 2009

Dyskoteka Andrzejkowa


Dzisiaj, popołudniu, uczniowie i uczennice z mojej klasy wychowawczej uczestniczyli w dyskotece Andrzejkowej, która z powrotem przyniosła nas w krainę dzieciństwa. Przed wejściem przedstawiciele Samorządu zbierali opłaty za wstęp lub, do wielkiego pudła, pluszowe misie. Akcja przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że w szafach naszych domów skryte są całkiem porządne zabawki, które są już niepotrzebne i mogą stać się powodem do radości dla innych. Zebrane pluszaki i pieniądze przekażemy Fundacji Św. Jadwigi. 

Każda klasa miała za zadanie wyłonić dwóch przedstawicieli, którzy przebrali się za postacie z bajek. Na Sejmiku przewodniczący poszczególnych klas losowali tytuły bajek z której ma pochodzić postać. Konkurs udał się wyśmienicie, szkoda tylko, że niektóre klasy nie dopisały. Bezkonkurencyjna okazała się klasa IIf, która z dużym zaangażowaniem przedstawiła bohaterów „Czerwonego Kapturka”. My przygotowaliśmy Toma (Martyna) i Jerrego (Eliza). 

Autorzy fotografii: Jan Taczyński, Agata Gajos 


Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

Linkoln na geografii


W piątek, 27 listopada został przeprowadzony "Dzień Pluszowego Misia”. Każdy, kto przyniósł swoją przytulankę, był zwolniony z nieoczekiwanej odpowiedzi. Przed południem na szkolnych korytarzach zaroiło się od misiów i innych pluszowych stworów. W zabawie brali udział zarówno uczniowie jak i nauczyciele.

Przykładowo na lekcjach geografii obecność sprawdzał i tematy na tablicy zapisywał zając Białek. Na lekcji geografii obecne były też inne pluszaki. O niektórych z nich można było dowiedzieć się ciekawych historii. Przykładowo Emilia z II klasy, właścicielka Lincolna, tak uzasadnia dlaczego nazwała swojego misia: „Abraham Lincoln był największym prezydentem Stanów Zjednoczonych, choć był bardzo małego wzrostu. Mój miś ma kompleksy a jako patrona jest dla niego przykładem”. Jak się okazało niewinna zabawa przerodziła się w pouczająca lekcję historii.

sobota, 14 listopada 2009

Trzebnica (wycieczka 22)

Dnia 14 listopada 2009, w ramach koła turystycznego, wybraliśmy się do Trzebnicy. Jechaliśmy grupą liczącą, jeśli dobrze pamiętam, około 10 osób, wraz z opiekunem p. J. Taczyńskim. Zbiórka była o godzinie 8.30 na Dworcu Głównym PKP. Gdy wszyscy przybyli na miejsce udaliśmy się na peron, skąd z kolei wyruszyliśmy szynobusem, w niespełna godzinną podróż.

Pogoda tego dnia dopisywała. Wysiedliśmy jedną stację przed Trzebnicą, przy miejscowości o dość ciekawej nazwie. Wioska nosząca nazwę Taczów Wielki, jest podobno ulubioną przez naszego nauczyciela geografii. Nasz opiekun zrobił sobie pamiątkowe zdjęcie i zaraz po tym wyruszyliśmy w drogę.


 Nieoczekiwanie zostałem przez pewien czas przewodnikiem wycieczki. Trochę czasu zajęło mi samo zlokalizowanie aktualnego miejsca pobytu, więc tym bardziej dziwi mnie, że mi zaufano. Miałem jednak bardzo dobrą pomoc dobrą pomoc, w postaci jednej osoby, więc udało się nie zabłądzić.


Przemierzaliśmy Wzgórza Trzebnickie, co pewien czas robiąc krótkie postoje i oglądając piękne widoki. Jak już wcześniej wspomniałem, pogoda była bardzo dobra, jednak wcześniejsze opady rozmoczyły niektóre szlaki i były całe błotniste. Nie spotkało się to z większym entuzjazmem. Następnie zahaczyliśmy o pustelnię w Bukowym Lesie, gdzie spodobały mi się kapliczki i kameralny kościółek z czerwonej cegły.


Wyszliśmy z lasu, praktycznie w centrum Trzebnicy. Mieliśmy zwiedzić Sanktuarium Św. Jadwigi, muzeum regionalne oraz wdrapać się na Winną Górę. Plan został zrealizowane prawie w całości, jednak miejscowe muzeum było zamknięte.


Sanktuarium zaskoczyło mnie w bardzo pozytywny sposób. Nie spodziewałem się, że może być tak piękne w środku. Wywarło na mnie duże wrażenie. Pan Taczyński opowiadał historie dotyczące kościoła i Św. Jadwigi (m.in. o tym, że pewien biskup kazał jej nosić buty, gdyż chodziła boso). Następnie trochę zmęczeni, jednak z wielkim zapałem wkroczyliśmy na Winną Górę, z której mieliśmy zapierające dech w piersiach widoki. Ponownie słuchaliśmy opowieści p. Taczyńskiego, tym razem o zlodowaceniach plejstoceńskich. Na wszystkich spore wrażenie wywarła odkrywka lessu. Niektórzy, jak widziałem, odkruszoną skałę chowali do kieszeni.


Po zwiedzeniu tych atrakcji zjedliśmy obiad w jednym z trzebnickich barów. Z pełnymi brzuchami, już trochę wolniej, powędrowaliśmy na dworzec. Wsiedliśmy do pociągu i wyruszyliśmy z Powrotem do Wrocławia. Wróciliśmy około godziny 18. Zmęczeni, ale szczęśliwi. Wszyscy oczekujemy kolejne wycieczki.

Dawid Skrzekut, klasa III C

Autor fotografii: Jan Taczyński

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

czwartek, 12 listopada 2009

Finał Rajdu Dydaktycznego

Finał Rajdu miał miejsce 12 listopada br. w Gimnazjum nr 29 im. Konstytucji 3 Maja we Wrocławiu. Tym razem wszystkie drogi rajdowe prowadziły do tej właśnie szkoły, gdzie punktualnie o godzinie 13 drużyny witane były przez przedstawicieli Samorządu Szkolnego. Uroczystość uświetnili swoją obecnością: Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej p. Lilla Jaroń, dyrektor Wydziału Edukacji p. Krzysztof Czaja oraz dyrektorzy szkół. 

W części konkursowej pokazano prezentacje multimedialne – fotoreportaże, filmy, które zatrzymywały w kadrze niezapomniane chwile rajdowe. Każda ekipa, która przygotowała swój pokaz, mogła oceniać konkurencję. Głosowanie wyłaniające zwycięzców odbyło się za pomocą pilotów i oprogramowania firmy Testico, a wyniki pojawiły się na tablicy interaktywnej. Autorzy nagrodzonych prezentacji to uczniowie następujących szkół: I m-ce Gimnazjum nr 31, II m-ce Gimnazjum nr 7, III m-ce Gimnazjum nr 40. Warto było się postarać, bo zwycięzcy otrzymali atrakcyjne nagrody: maszynę elektrostatyczną, mikroskop, zestaw brył wpisanych, ufundowane przez dyrektora Gimnazjum nr 29 p. Mariannę Boberską. Pozostali uczestnicy powrócili do szkół z wydawnictwami edukacyjnymi ofiarowanymi przez Wydział Edukacji.


Gospodarze finału zadbali także o część artystyczną – zobaczyliśmy więc pokaz mody pt. „Jak moda i podejście do edukacji zmieniały się przez wieki”. Naszym oczom ukazały się Egipcjanki, średniowieczni rycerze i mnisi oraz dzieci –kwiaty z lat 70tych. Dzięki tym ostatnim niektórym dorosłym obserwatorom finału zakręciła się łezka wspomnień w oku. Można było też prześledzić historie lotów w kosmos w animowanym filmie astronomicznym, wyprodukowanym w „szkolnej wytwórni filmowej” Gimnazjum nr 29.


Rajdowy szlak nie mógł obyć się bez części mniej oficjalnej. W kuluarowym gwarze drużyny poznawały się przy zastawionych stołach i zwiedzały szkolne zaułki. Szkoda tylko, że przepisy przeciwpożarowe nie zezwoliły na rozpalenia prawdziwego ogniska, bo to duchowe jednoczące z pewnością tliło się.


Rajd Dydaktyczny z wieloma przedsięwzięciami pokazał ogrom pracy i zaangażowanie, z jakim pracuje się w gimnazjach. Z pewnością będzie dla wielu impulsem do poszukiwania nowych – ciekawszych form nauczania. Uczestnicy wracali bogatsi o nowe przeżycia, doświadczenia i pomysły. Tym razem świętowanie jubileuszu nie pozostanie bezowocne. 

(tekst: Monika Kordylewska)

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

wtorek, 10 listopada 2009

Inwazja Marszałków


W związku z tym, że dnia 11 listopada jest dniem wolnym od nauki i pracy Samorząd Szkolny wraz z panami Jerzym Rudnickim i Pawłem Prygielem postanowił uroczystość przeprowadzić dzień wcześniej. Po uroczystym apelu miał miejsce "Bieg Legionów", czyli zawody sportowe przygotowane przez nauczycieli historii. Rywalizacja między klasami była niezwykle zawzięta, a wszyscy świetnie się bawili. Zawodnicy mieli za zadanie ułożyć barykadę z piłek lekarskich oraz czołgając się w w maskach gazowych przetransportować rannego i nieprzytomnego kolegę. Każda klasa dopingowała swoich zawodników, co im bardzo pomagało i podnosiło na duchu. Zwyciężyli oczywiście najszybszy.



Później przyszedł czas na konkurs na najlepszego sobowtóra marszałka Józefa Piłsudskiego. Jury miało problem z wyłonieniem najlepszego przebrania, bo wszystkie były naprawdę świetne. Każda z klas zwróciła uwagę na inny szczegół stroju. Nasi niezrównani nauczyciel historii z dowcipem i znawstwem biografii marszałka komentowali prawie każdy detal. W jednym z przebrań dopatrzyli się Marszałka w czasach konspiracyjnej działalności w PPS, w innym z czasów edukacji w galicyjskich szkołach, a w jeszcze innym widzieli dostojnego męża stanu. Włożona praca w to przedsięwzięcie opłaciła się - mamy co teraz wspominać z uśmiechem.

Autorzy fotografii: Jan Taczyński, Kasia Sobczak

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Dzień Niepodległości

Eliza i Agnieszka mają kokardki, Paweł pewnie też!
W poniedziałek w szkole panowała gorąca atmosfera, a praca trwała do późnych godzin popołudniowych. Dziewczyny z samorządu – Maja i Kasia, a także inne osoby z III C był zajęte przygotowaniem narodowych emblematów. Łącznie zawiązałyśmy w biało-czerwone kokardki przeszło 50 metrów kolorowej wstążki. Następnego dnia, rano będę musiał przypilnować, aby uczniowie z mojej klasy wychowawczej przypięli sobie do ubrania kolorowe narodowe wstążki kokardki. Oprócz argumentów patriotycznych, mam też inny! Samorząd Uczniowski Zadekretował, że osoba z narodowymi barwami będzie zwolniona z pytania! Miło będzie obserwować osoby, które dumnie będą nosić narodowe emblematy, poczuje się atmosferę święta.

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.


sobota, 31 października 2009

Porządkowanie cmentarza


W sobotę, razem z wolontariuszami z Wrocławsko-Dortmundzkiej Fundacji im. Świętej Jadwigi udałem się na Cmentarz Świętej Rodziny, aby pomóc przy sprzątaniu zapomnianych, niemieckich grobów. 



(JT)

Autorzy fotografii: Jan Taczyński, Monika Kordylewska

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.


sobota, 24 października 2009

Opole i Krasiejów (wycieczka 21)

Dnia 24 października 2009 roku, w ramach koła turystycznego prowadzonego przez p. J. Taczyńskiego wybraliśmy się na całodzienną wycieczkę trasą Opole - Krasiejów. Celem naszej podróży było zwiedzenie opolskiego ZOO oraz poznanie pradawnych stworzeń, jakim są dinozaury. W tym celu „cofnęliśmy się w czasie", dzięki pawilonowi paleontologicznemu „Dinopark" w Krasiejowie. 


Zebraliśmy się o godzinie 7:25 pod zegarem Dworca Głównego. Wszyscy, jak to na gimnazjum nr 29 przystało byli punktualni, więc wycieczka zapowiadała się na udaną. O godzinie 7:45 wsiedliśmy w pociąg do Opola i po godzinie jazdy byliśmy już na miejscu.


Pierwszym obiektem, który mieliśmy zamiar zwiedzać było oczywiście ZOO, do którego trzeba było dojść kilka kilometrów. Gdy już dostaliśmy na miejsce pan Taczyński rozdał nam bilety i mieliśmy dwie godziny na samodzielne zwiedzenie obiektu. Dobraliśmy się w małe grupki i rozeszliśmy w różne strony. W ZOO było dużo pięknych, niespotykanych zwierząt z różnych zakątków świata. Roślinność wokół klatek i wybiegów oddawała krajobraz prawdziwej dżungli lub dzikiej puszczy. Jednak największa popularnością cieszył się plac zabaw na terenie obiektu. W każdym z nas odezwało się dziecko, nawet w panu Taczyńskim. Pod sam koniec zwiedzania załapaliśmy się na pokaz foczych sztuczek.


Po ZOO przyszedł czas na odkrywanie przeszłości. Udaliśmy się na stacje kolejową i wsiedliśmy w pociąg, który zawiózł nas do Krasiejowa. Kiedy wysiedliśmy z pociągu byliśmy bardzo podekscytowani, że zobaczymy szczątki zmarłych kilkaset lat temu dinozaurów, ale jak się później okazało nie ma tak łatwo na przyjemność trzeba zasłużyć. Musieliśmy dojść do „Dinoparku" kilka kilometrów, a na dodatek po drodze złapała nas mżawka, ale nie daliśmy za wygraną i dotarliśmy do celu. W „Dinoparku" wraz z panią przewodnik odkrywaliśmy tajemnice dinozaurów. Mogliśmy podziać szczątki zmarłych stworzeń i jednocześnie słuchać wykładu naukowego o ich genezie. Pod koniec zwiedzania puszczono nam film oraz mogliśmy zakupić pamiątki.


Po długim marszu dotarliśmy w końcu do dworca. Czekaliśmy jakieś 15 minut na pociąg, który miał nas zawieść do Opola, gdzie zaplanowaliśmy zjeść obiad. Jechaliśmy krótko za to musieliśmy dojść do miasta, ale trzymała nas myśl o jedzeniu. Kiedy dotarliśmy na miejsce okazało się, że nie ma tam naszych ulubionych restauracji, więc musieliśmy zadowolić się tym co było.


Zebraliśmy się wszyscy o godzinie 18:00 by wrócić bez pośpiechu na stacje bo pociąg mieliśmy o 18:30. Niestety gdy doszliśmy do dworca okazało się, że jest pół godziny opóźnienia w odjazdach i z tego powodu nas powrót do domu troszkę się przedłużył. Około godziny 20:30 byliśmy już we Wrocławiu w miejscu, gdzie wcześniej zbieraliśmy się na zbiórkę przed wyjazdem. Cali i zdrowi oraz zmęczenie i uśmiechnięci czym prędzej udaliśmy się do swoich domów.


Podsumowując cała wycieczkę mogę stwierdzić, że była bardzo udana oraz ciekawa. Z niecierpliwością czekam na następną i mam nadziej, że również będzie interesującą.

Anna Studniarczyk, klasa III C

Autor fotografii: Jan Taczyński

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

piątek, 23 października 2009

Spacerowaliśmy po niebie


za: pl.wikipedia.org
Dzisiaj razem z klasą wybrałem się do Instytutu Astronomicznego uniwersytetu Wrocławskiego, aby pospacerować po nocnym niebie! Na ulicę Kopernika doszliśmy spacerem, po drodze podziwiając Wrocław w jesiennych barwach. W końcu zajęliśmy wygodne miejsca w planetarium i obejrzeliśmy ciekawy pokaz nocnego nieba nad Wrocławiem.

wtorek, 20 października 2009

Bielice (wycieczka 20)

Wycieczka samorządu szkolnego gimnazjum nr 29 do położonych w Kotlinie Kłodzkiej Bielic rozpoczęła się 19 października wraz z rozbrzmieniem dzwonka oznaczającego godzinę 11.30. Przedstawiciele klas oraz osoby piastujące najwyższe funkcje w samorządzie szkolnym, wpierw zebrawszy się w holu, pod dowództwem pani pedagog Agaty Gajos i pan Jana Taczyńskiego udali się zwięzłym szeregiem do czekającego na Ostrowie Tumskim autokaru.

Jazda przebiegała w spokoju i przyjaznej atmosferze, bez większych interwencji kadry nauczycielskiej. Biorąc pod uwagę apatyt uczniów i ich potrzeby fizjologiczne podczas podróży zatrzymywaliśmy się parokrotne na postojach. Na jednym z nich, w Lądku Zdrój, wierny swej profesji geograf pan Taczyński, pokrótce opowiedział nam o tym, co przyciąga turystów do tak mało atrakcyjnego miasteczka – czyli wody termalne. Wzdychając lub telepiąc się z zimna uczniowie nadstawiali ucha lub też ogarniali wzrokiem narastające wokół cuda natury i architektury.


Będąc już w Bielicach, do położonego na bezludziu ośrodka dotarliśmy piechotą. Z serdecznym uśmiechem przywitał przybyszów pan gospodarz, uprzejmie napominając o zdjęciu butów przed wejściem w głąb posesji. Po paru podstawowych operacjach organizacyjnych możliwe było odpoczęcie po wyczerpującej podróży.


Na spóźniony obiad została podana pomidorowa i kartofle, co zgłodniałym uczniom smakowało wybornie. Zadowoleni i nasyceni popadliśmy w wir odwlekanej pracy. Sposób, w jaki mięliśmy ją wykonać, podsunęła nam p. Pedagog- zebraliśmy się w kilkuosobowe grupki, utworzone przez przypadkowe osoby. Celem wycieczkowych spotkań było rozpisanie harmonogramu wydarzeń mających odbyć się w naszym gimnazjum w roku szkolnym 2009/2010. Po burzliwych dyskusjach grupowych następowało ogólne zebranie myśli i idei, z których najtrafniejsze zostawały spisane. Tematami, które roztrząsaliśmy, były: zbiórka zniczy na Ukrainę, wymiana z Niemcami, organizacja dyskotek i festiwali, atrakcje okolicznościowe taki jak: walentynki, dzień z pluszakiem, przeprowadzanie uroczystości szkolnych, współpraca z radą osiedla, akcje charytatywne, m. in. „góra grosza" i inne.


Aby jednak nie popaść w pracoholizm organizatorzy, w postaci przerywnika, polecili nam pobawić się w kalambury. Niestety, nieubłaganie nadeszła noc i świadomie zakończyliśmy pracę, by móc odsapnąć w dwupiętrowych łóżkach.


Dzień następny rozpoczęliśmy śniadaniem o 8. 30 i na powrót zatopiliśmy się w obowiązkach. Tym razem porządkowaliśmy plan pracy, doczepiając przy każdej wcześniej opisanej dziedzinie po kilku chętnych, mających w przyszłości osobiście zająć się powierzonym im zadaniom. Na udoskonalaniu harmonogramu minęło nam przedpołudnie, po południu zaś zajęliśmy się obiadem i pakowaniem upchanych walizek. O godzinie 14.00, krocząc dumnie w stronę zasypanego śniegiem autokaru, rzucaliśmy ostatnie już spojrzenia na sympatyczny ośrodek.


Przed szkołę zajechaliśmy punktualnie o 18.15. Przeżywając ciężkie chwile rozstania, pakując ładunki na cherlawe młodzieńcze ramiona, pokonywaliśmy, każdy swoją, drogę wiodącą do domu.

Aleksandra Pelc, klasa III B

Autorzy fotografii: 
Maja Dryhusz, Grzegorz Smoła, Jan Taczyński

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

poniedziałek, 19 października 2009

Natura matką wynalazków

Rajd dydaktyczny…. brzmiało intrygująco, Natura matką wynalazków … brzmiało ciekawie. Żeby zobaczyć, co w rajdzie piszczy 21 X br. ruszyliśmy z okazji jubileuszu „10-lecia Gimnazjów”, na pokaz pt. „Natura matką wynalazków”, ukazujący procesy zachodzące w naturze i ich wykorzystania w technice, który przygotowano w Gimnazjum nr 21 przy ulicy Św. Jerzego.



Rajdowym szlakiem ruszyli: Michał Socha z kl.2a (fotograf), Konrad Borowiec z kl. 2b (fotograf) oraz Marcin Kopacki z klasy 2e (kamerzysta), pod opieką biologa - pana Przemysława Żelazko. Jak to w życiu bywa, szlaki pokonuje się nieco szybciej, niż wskazują przewidywania, dlatego i my dotarliśmy do celu wyprawy dużo za wcześnie. Jednak lepiej być godzinkę za wcześnie, niż minutę za późno … a czasu nigdy dość, by rozpoznać nowy, nieznany teren.


















Miłe przywitanie dyrekcji goszczącego nas gimnazjum i zaczęły się zmagania natury z techniką. Klasa 2c tejże szkoły prezentowała w 2-3 osobowych ekipach efekty swoich poszukiwań, które były wynikiem trwającego kilka tygodni projektu. Pokazy i demonstracje doświadczeń, to jest to! Nie ma, jak na własne oczy, zobaczyć i zapamiętać np. zasadę napięcia powierzchniowego, którą łatwo sobie wyobrazić, widząc leżącą na wodzie nietonącą monetę. Co kilka minut pokazywano zaskakujące zestawienia: żądło to pierwowzór strzykawki, tyle, że to drugie dziś dla ludzi może i mało przyjemne, ale jakże drogocenne; budowa ciała rekina była impulsem do budowy łodzi podwodnej i produkcji kostiumów pływackich; latająca ważka niewątpliwie kojarzy się ze współczesnym helikopterem. Tylko czy ktoś z nas kiedykolwiek o tym pomyślał? Może, by stać się współczesnym wynalazcą, wystarczy baczniej przyglądać się naturze, która niestety w gwarze, huku i bieganinie współczesnego świata, gdzieś umyka nam sprzed oczu?


Prezentacje były strawą dla ducha, ale pomyślano też o pokarmie dla ciała, oczywiście tym, który jest wytworem czystej natury, bo otrzymaliśmy jabłko, i tym, już nieco przetworzonym, będącym efektem technicznych procesów, bo otrzymaliśmy batoniki. Posileni duchowo i fizycznie wracaliśmy znanym nam szlakiem, ale patrząc na świat już nieco inaczej. Może rajd obudził w nas ducha poszukiwaczy wynalazków. Może nagroda Nobla w 2050 roku powędruje w nasze ręce? Kto wie, kto wie ….

(tekst: Marcin Kopacki)

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

środa, 14 października 2009

Mam identyfikator!


Dzisiaj z okazji Dnia nauczyciela wszyscy nauczyciele otrzymali identyfikatory. Uczniowie podkreślali, że nie muszą one byc używane codziennie, bo wszyscy nas doskonale znają. Identyfikatory mogą się przydać podczas szkolnych imprez, szczególnie gdy zapraszani są goście z zewnątrz, czy podczas wyjść. 



Głównym punktem programu był pokaz mody kształtującej się na przestrzeni wieków oraz opowieść o uczniach żyjących w minionych czasach. Pomysł udało się zrealizować dzięki zaangażowaniu naszego opiekuna p. Agaty Gajos, a także p. Marii Kuleszy (nauczycielki plastyki, odpowiedzialnej za przygotowanie kilku kreacji) i p. Jerzego Rudnickiego (historyka, który współredagował historyczną stronę opisu strojów). Całą galę prowadzili Nela Pysz i Kewin Wąsik z klasy III d. Prawdziwą furorę zrobił barokowy strój zaprezentowany przez Paulinę Perkal. Wszyscy uczniowie, głównie z klasy IIB, czyli teatralno - flmowej byli doskonale przebrani. Sądząc po reakcji wszystkich zgromadzonych uroczystość można uznać za bardzo, bardzo udaną!


Autorzy fotografii: Jan Taczyński

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

piątek, 9 października 2009

Byliśmy na wystawie


Razem z moją klasą na dzisiejszej godzinie wychowawczej udaliśmy się na spacer na Rynek. Mieliśmy okazję zrobić sobie kolejne pamiątkowe zdjęcie, oraz obejrzeć postery prezentujące 10 lat z zycia wszystkich wrocławskich gimnazjów. rzecz jasna najwięcej czasu poświęciliśmy naszej szkole!

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

piątek, 2 października 2009

Milicz (wycieczka 19)

Jak co roku trzy patrole z naszej szkoły brały udział w Wrocławskich Marszach Matematycznych na Orientację. Początkowo miała z nami jechać nauczycielka matematyki p. Kosiek. Kiedy jednak zebraliśmy się, pod zegarem na wrocławskim dworcu głównym ze zdziwieniem zauważyliśmy, że naszym opiekunem będzie p. Taczyński. Na tym niespodzianki się skończyły i dalej wszystko poszło zgodnie z planem. Po dwóch godzinach dotarliśmy specjalnym pociągiem do Milicza i po dłuższym marszu dotarliśmy na teren zawodów. Trzeba pryznać, że wszystko było świetnie zorganizowane. My również nie zawiedliśmy i zajeliśmy wysokie miejsca. W sumie w Marszach brały udział 74 zespoły gimnazjalne.



VI miejsce zajął patrol w składzie:
Nikola Biały, Michał Dębowy, Iga Karbowiak
W sumie zdobyli 877 punktów.


VII miejsce zajął patrol w składzie:
Maciej Doruch, Tomasz Drab, Hanna Siwek
W sumie zdobyli 861 punktów.


XXXIX miejsce zajął patrol w składzie:
Mariusz Bojarojć, Stanisław Woźny, Kamil Andrzewski
W sumie zdobyli 566 punktów.


Po zakończeniu zawodów udaliśmy się na zwiedzanie miasta. Przeszliśmy koło kościoła pokoju i dotarliśmy na Rynek. tutaj urządziliśmy sobie pamiątkową sesję. Niestety nasz pomysł zwiedzania nie okazał się dość szczęśliwym. Inni uczestnicy nie podzielili naszego krajoznawczego zapału i udali się bezpośrednio na stację. Kiedy wreszcie i my dotarliśmy do pociągu, zostały juz tylko miejsca stojące. Może nie do końc stojące, bo podłoga w przedsionku też jest wygodna :). Do Wrocławia wróciliśmy pod wieczór.

(JT)

Autorzy fotografii: 
Nikola Biały, Grzegorz Smoła, Jan Taczyński

Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie lub zdjęcie z państwa wizerunkiem, było zamieszczone w galerii, proszę przesłać informacje na adres email: jan.taczynski@wp.pl. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte.

Comments System

Disqus Shortname