czwartek, 29 grudnia 2016

Tramwajem nad liman



Każde miasto kryje w sobie większe i mniejsze tajemnice. Również Odesa nie jest tu wyjątkiem. Po obejrzeniu śródmieścia i delfinarium. Po zejściu do portu po słynnych Potiomkinowskich Schodach, pora wypuścić się na dalsze przedmieścia. Dzisiaj proponujemy przejażdżkę tramwajem przez mokradła, trzcinowiska, obok zrujnowanych fabryk nad liman. Jesteście ciekawi? Klikajcie i czytajcie dalej!

czwartek, 22 grudnia 2016

Na spotkaniu przedświątecznym


Dzisiaj ostatni dzień pracy przed feriami świątecznymi. Po kilku lekcjach, w kościele na Piasku  obejrzeliśmy jasełka, a potem w szkole odbywały się spotkania klasowe. Byłem zaproszony do klasy IIB, gdzie jestem współwychowawcą. Atmosfera była bardzo miła i serdeczna, za sprawą wychowawczyni p. Jolanty Kurnol i młodzieży, która świetnie się spisała i przygotowała prawdziwą ucztę. 


poniedziałek, 19 grudnia 2016

Nie tylko mróz maluje po szybach!


Prawdziwej zimy, nie widzieliśmy we Wrocławiu od dawna. Trochę się już za nią stęskniliśmy. Do tego dochodzą szczelne okna, które pozbawiły nas drugiego, zimowego elementu - malowanych przez mróz obrazów na szybach. Dzisiaj wchodząc do szkolnego pokoju nauczycielskiego, jako pierwszy, zaraz po 7:00, zauważyłem coś dziwnego. Piękne, roślinne motywy na szybie. 

sobota, 17 grudnia 2016

Ciekawa instalacja



Już wiecie, że w miniony piątek wracałem późno z Zespołu Szkół Plastycznych do domu. Jak zwykle jechałem na rowerze, tym razem postanowiłem zmodyfikować trochę trasę i pojechać przez Bulwar Xawerego Dunikowskiego. Trochę mnie zdziwił zmieniony wygląd tego miejsca. Świetliste instalacje, wiszące z drzew, kilometry kabli i buczący agregat prądotwórczy. To musi być złudzenie, związane ze zmęczeniem, pomyślałem i pojechałem dalej.

piątek, 16 grudnia 2016

Najdzielniejsi gimnazjaliści!


Ostatni piątek w tym roku kalendarzowym, w którym idziemy do szkoły już za nami. Za tydzień, w piątek zaczyna się już zimowa przerwa świąteczna. Tradycyjnie też, od kilku lat spędzam piątek w Zespole Szkół Plastycznych. W tym roku szkolnym, plan lekcji nie rozpieszcza, ani mnie, ani drugoklasistów z gimnazjum. Choć za oknem ciemna noc, choć wskazówka zegara niebezpiecznie przechyla się na godziny wieczorne, to my trwamy na posterunku, aż do 16:30, do końca 10 lekcji. Pocieszające jest to, że kiedy pojawimy się znów w piątek w szkole na kolejnej lekcji geografii w styczniu, dzień będzie już dłuższy. Potem jeszcze tylko kilka tygodni i przynajmniej za oknem będzie jaśniej. 

środa, 14 grudnia 2016

Byliśmy na konkursie


Grudzień to tradycyjny czas na pierwszy etap Konkursu Geograficznego, organizowanego przez Gimnazjum nr 5 im. Cypriana Kamila Norwida. Opiekunowie, usłyszeli od organizatorki podziękowanie, że chciało nam się przyjść, choć w obliczu planowanych zmian w edukacji, opadł trochę zapał do pracy. Skoro jednak branżowa gazeta, donosi, że gimnazja są na szóstkę, to nie mogliśmy się poddać i przyszliśmy.

wtorek, 6 grudnia 2016

Wizyta polarnika


Dzisiaj, w ramach prezentu Mikołajowego,  klasa IID miała okazję wysłuchać ciekawej prelekcji polarnika p. Łukasza Pawłowskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego.  Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych informacji o polskich badaniach na Spitsbergenie.  Ciekawostki przyrodnicze, informacje o życiu naukowców i normalnych mieszkańców wypełniły nam całą lekcję geografii. 

poniedziałek, 28 listopada 2016

Zmiany w okolicy szkoły


Raz w tygodniu mam wyznaczony dyżur na przerwie koło malej sali gmnastycznej. Lubię to miejsce, gdyż jest tutaj niezwykle spokojnie. Można sobie wygodnie stanąć i nie jest się co chwilę potracanym przez przechodzących ludzi. Jest tutaj jeszcze jedna atrakcja. Wielkie, witrynowe okno, a z niego widok na skrzyżowanie Pyrkyniego i Kraińskiego. Dzisiaj zauważyłem coś ciekawego za oknem. Trwają prace rozbiórkowe przy biurowcu Navicentrum. Wkrótce zmieni się oblicze Nowego Targu.


piątek, 25 listopada 2016

Z wizytą w zajezdni


W dniach 25 listopada - 9 grudnia trzy klasy z naszego Gimnazjum wzięły udział w wyjściach do niedawno otwartego Centrum Historii "Zajezdnia". Były to wyjścia darmowe, sfinansowane w ramach projektu "Edukacja w miejscach pamięci". Wyjścia spotkały się z zyczliwą oceną uczniów i towarzyszących im nauczycieli. Poniżej przedstawiam relację dwóch uczestniczek - Julii Królikowskiej i Jagody Jarczewskiej z klasy IIb i galerii zdjęć Kacpra Klausa.

czwartek, 17 listopada 2016

Śledzimy drogę listu


Kolejny raz w tym tygodniu klasa IID wybrała się, w komplecie, na zwiedzanie. Tym razem było to, położone niedaleko naszej szkoły Muzeum Poczty i Telekomunikacji. Zwiedzanie rozpoczeliśmy od obejrzenia wybranych wystaw tematycznie związanych z telekomunikacją. Mieliśmy okazję prześledzić historię komunikowania się od tam-tamu do wspołczesnych telefonów komórkowych. 

wtorek, 15 listopada 2016

Na Wieży Matematycznej


Dzisiaj klasa IID wybrała się w komplecie na zwiedzanie Wieży Matematycznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Spośród wielu ciekawych eksponatów naszą uwagę przykua świecąca linia. Okazało się, że jest to południk miejscowy, który pomagał astronomom w prowadzeniu obserwacji i ustalaniu swojego położenia. Podczas wyjścia dowiedzieliśmy się też wiele o historii naszego uniwersytetu. W drodze do szkoły wstąpiliśmy jeszcze na pączki. Miło wspominamy ten czas.

piątek, 11 listopada 2016

Poznań (wycieczka 77)

Z okazji Narodowego Święta Niepodległości klasa IIID, wraz z opiekunami p. Gabrielą Kajdą i p. Janem Taczyńskim wybrali się na wycieczkę do Poznania. Celem wyjazdu były miejsca związane z pamięcią narodową i drogą Wielkopolan do niepodległeości i do Polski. Była to wycieczka sfinansowana przez Urząd Miejski we Wrocławiu ze środków projektu Edukacja w Miejscach Pamięci.


Wszystko zaczęło się wczesnym rankiem, czyli o godzinie 6 na wrocławskim dworcu głównym, koło nieocenionej walizki. Po zajęciu miejsc w pociągu wszyscy zapadli w letarg, z którego wyrwało nas dopiero wołanie opiekuna, że zbliżamy się do celu trzygodzinnej podróży.


Poznań przywitał nas szarym niebem, mgłą i stosunkowo niską temperaturą. Szybko zaopatrzyliśy się w bilety jednodniowe MPK i udaliśmy się na przystanek. Po kolejnych 40 minutach byliśmy przy pierwszym celu - Muzeum Martyrologii Wielkopolan Fort VII. Jest to dawny pruski obiekt wojskowy z XIX wieku, w którym podczas okupacji hitlerowskiej urządzono pierwszy obóz koncentracyjny na terenie Polski. Trafiali do niego wyselekcjonowani ludzie z terenu ówczesnego Kraju Warty, którzy zostali zakwalifikowani jako niebezpieczni dla nazistowskiego reżimu. Z zaciekawieniem, ale jednocześnie z zadumą wsłuchaliśmy się w godzinny wykład prowadzącego przewodnika.


Kolejna wycieczka tramwajem zaprowadziła nas w centrum Dzielnicy Cesarskiej pod Teatr Miejski. Wysłuchaliśmy krótkiej opowieści p. Taczyńkiego o tym miejscu, które podczas zaborów zbudowali Niemcy. Ten ładny region miasta, z najważniejszymi obiektami Poznania bardzo nam się spodobał, szczególnie, że wszystko było przysypane świeżo opadłymi, jesiennymi liśćmi.


Wreszcie mogliśmy się chwilę ogrzać. Weszliśmy do znajdujacego się w piwnicach Zamku Cesarskiego, Muzeum Powstania Poznańskiego Czerwiec 1956. Było to niezwykle ciekawe muzeum. Mogliśmy dowiedzieć się wszystkiego o wystąpieniu robotników przeciwko władzy komunistycznej i późniejszych represjach władz. Było to bardzo pouczające i wielo nam dało, bo mogliśmy wielu rzeczy dosłownie dotknąć i samodzielnie odkryć.


Wreszcie przyszedł czas na, zapowiedziany przez naszgo nauczyciela historii p. Pawła Prygiela, balkon na Hotelu Bazar. To właśnie stąd przemawiał do Poznaniaków Ignacy Jan Paderewski. Jako przemówienie stało się pierwszym wydarzeniem Powstania Wielkopolskiego. Ta wygrana batalia doprowadziła ostatecznie do tego, że Wielkopolska stała się częścią odrodzonego Państwa Polskiego.


W drodze powrotnej na dworzec kolejowy odwiedziliśmy jeszcze Zamek Przemysła, gdzie po raz pierwszy użyto pieczęci królewskiej z Orłem Białym oraz Poznański Stary Rynek ze słynnym ratuszem z koziołkami.

Do Wrocławia wróciliśmy około godziny 21. Wycieczka bardzo nam się podobała.


poniedziałek, 31 października 2016

Kijów


Kijów - stolica Ukrainy - dopóki jej nie odwiedziłam, nie kojarzyła mi się z ładnie położonym, ogromnym miastem pełnym zabytków. Już sam dworzec kolejowy, na który przyjechałam pociągiem, zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Tu właśnie, pod dworcem, proponuję zacząć krótką, jednodniową wycieczkę po stolicy, ukazującą powierzchownie wszystkie najważniejsze miejsca (jeden dzień to jednak zbyt mało, aby dokładnie zwiedzić Kijów). 


Z dworca do centrum prowadzą duże, szerokie i ruchliwe ulice. Na początek może się nam to wydać przygnębiające, dlatego warto podjechać autobusem. Pierwszym zabytkiem wartym uwagi jest Złota Brama, a raczej jej udana rekonstrukcja. Była to średniowieczna brama wjazdowa do grodu Jarosława Mądrego, będącego częścią umocnień Kijowa. Złota Brama była jedną z trzech bram miejskich, a pewne przesłanki mówią, że to właśnie tutaj swój Szczerbiec użył sam król Bolesław Chrobry.


Idąc kawałek dalej dojdziemy na jeden z ogromnych, kijowskich placów. Ten jest wyjątkowy, ponieważ po obu stronach znajdują się budynki cerkiewne.



Sobór Mądrości Bożej, od 1990 roku, widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Pierwsze chrześcijańskie budowle sakralne istniały w tym miejscu już w X wieku naszej ery. Obecną świątynię w stylu bizantyjskim zaczęto budować w 1011 roku, podczas panowania Włodzimierza I Wielkiego. Do XIII wieku była najważniejszą cerkwią miasta, pełniącą funkcję Katedry. Najazd Tatarów w 1240 roku zaprzepaścił wszystko i zrujnował obiekt. Dopiero w XVII wieku rozpoczęto odbudowę, tym razem w stylu barokowym. Dzisiejszy kształt budynku pochodzi w większości z czasów rządów Iwana Mazepy (1687–1709). W XVIII wieku zbudowano dzwonnicę, bramę Zborowskiego, piekarnię, dom metropolity, bursę i inne zabudowania. W 1934 w ramach akcji zamykania i burzenia świątyń w stolicy Ukrainy, cały zespół klasztorny Mądrości Bożej, razem z drugim głównym monasterem miasta, Ławrą Peczerską (o której za chwilę) zamieniono w muzeum i zakazano sprawowania tam liturgii. To uchroniło cerkiew przed destrukcją! We wrześniu 1941, według świadectw byłego dyrektora sofijskiego muzeum, Oleksego Powstenki, władze próbowały zaminować sobór i wysadzić go w powietrze. Nie zdążyli zrobić tego przed przyjściem wojsk niemieckich. Saperzy niemieccy oczyścili obiekt. Do dziś znajduje się tu muzeum, które na pewno warto zwiedzić. Wejście na dziedziniec kosztuje 3 ukraińskie hrywny (około 40 groszy), natomiast zwiedzanie 40 hrywien (około 6 złotych). Wewnątrz znajduje się m.in. największa na świecie kolekcja mozaik i fresków z XI stulecia. Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego stara się o przejęcie cerkwi i przywrócenie tam regularnych liturgii. 


Po przeciwległej stronie majestatycznego placu stoi Monaster Świętego Michała Archanioła o Złotych Kopułach. Zbudowany został na przełomie XI i XII wieku, rozbudowywany w wieku XVIII. Składa się z budynków klasztornych, soboru Św. Michała Archanioła, dzwonnicy, refektarza Świętego Jana Ewangelisty oraz Bramy Ekonomicznej. Również tego miejsca nie oszczędziły czasy radzieckie i obiekt został zniszczony. Odbudowano go w 1991 roku.


Monaster stoi na Wzgórzu Władymirskim, po którym można się przespacerować podczas ładnej pogody. Jesienią i zimą, gdy na drzewach nie ma liści można spojrzeć z góry na Dniepr. W dół warto zjechać zabytkowym funikularem, który łączy zabytkowy Stary Kijów z dzielnicą dziś typowo przemysłową, za czasów I Rzeczpospolitej  będącą natomiast głównym ośrodkiem miejskim Kijowa. Funikular został zbudowany w latach 1902-1905. Jeżeli pogoda pozwala, można przejść się nad Dnieprem, a jeśli nie - to lepiej wrócić z powrotem na górę. 

Kolejnym punktem naszego spaceru powinien być Pałac Maryjski - barokowa rezydencja należąca do Kancelarii Prezydenta. Od końca XVIII wieku był wykorzystywany jako siedziba generał-gubernatora kijowskiego. Nazwa pałacu wywodzi się od małżonki cara Aleksandra II (zlecił odbudowę podupadłej rezydencji) - Marii Aleksandrowny, na której życzenie pałac uświetniono od strony północnej parkiem.



Po roku 2013 chyba każdemu przynajmniej obiła się o uszy nazwa Majdan. To plac, inaczej nazywany Placem Niepodległości, na którym, można powiedzieć, od protestów rozpoczęła się niedawno wojna. Pamięć o ofiarach wojny jest tam wciąż żywa, można zauważyć między innymi żałobne wieńce. Warto zatrzymać się na chwilę w tym miejscu i pomyśleć. Jest to miejsce wielu demonstracji, świadczy o burzliwej historii. Plac zachwyca swoją socrealistyczną zabudową, jest ona wyjątkowym przykładem, że w tych czasach budowano nie tylko bloki z wielkiej płyty. Wiele pomników znalazło tu swoje miejsce, a w centralnym punkcie stoi wysoka kolumna ze słowiańskim bóstwem (Berehynią) symbolizująca niezależność Ukrainy i upamiętniająca odzyskanie niepodległości. Zobaczymy tam też Lacką Bramę, kolejną średniowieczną bramę wjazdową do grodu Jarosława Mądrego.


Wiele jest jeszcze cerkwi, placów i miejsc, które warto odwiedzić w Kijowie, ale na pewno nie można pominąć Peczerskiej Ławry na brzegu Dniepru. Warto podjechać tam z Majdanu metrem, tylko trzeba uważać, żeby w podziemiach się nie zgubić, bo sieć jest na prawdę rozbudowana, a na stacji Majdan krzyżuje się kilka linii. Stacje mają oryginalny 'design', także na pewno warto się przejechać. Co ciekawe, jako bilety wciąż funkcjonują żetony, te same od tak wielu lat! Z metra wysiadamy na stacji Arsenalna, która jest najgłębiej położoną stacją metra na świecie (105 metrów głębokości)!! Stamtąd można podejść pieszo lub podjechać 2 przystanki trolejbusem (i wysiąść pod samą bramą Peczerskiej Ławry, nie sposób przeoczyć).

Ławra Peczerska to prawosławny klasztor, którego historia sięga XI wieku. Pierwszy monaster powstał na naddnieprzańskich stokach w jaskiniach, od których pochodzi nazwa kompleksu. Klasztor został rozbudowany w 2. poł. XVII i w XVIII w., kiedy to rozbudowano poszczególne zespoły sakralne. Zostały one wzniesione w stylu baroku kozackiego, który cechuje duża ilość wieżyczek, zdobnych ścian szczytowych i dekoracji, freski na ścianach zewnętrznych, przedstawiające z reguły postaci z historii kraju i Kościoła. W 1990 roku Ławra została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 



Dziś składa się z dwóch części: Górnej i Dolnej. Ławra Górna to Świątynia Katedralna Zaśnięcia Bogurodzicy, Cerkiew Świętej Trójcy, drukarnia z XVII wieku, Cerkiew Wszystkich Świętych nad Bramą Targową, Wielka Dzwonnica, Cerkiew refektarzowa pod wezwaniem Świętego Antoniego i Teodozjusza, Cerkiew Zwiastowania oraz Cerkiew Świętego Michała. Budynki te znajdują się pod zarządem państwa i pełnią funkcje muzeów. Za wejście na terytorium obiektu zapłacimy 25 hrywien (około 3,4 zł), za wstęp na ekspozycje i wystawy osoba dorosła zapłaci 70 hrywien (około 10 zł). Wszelkie potrzebne informacje wraz z opisami obiektów można znaleźć na tej stronie (w języku ukraińskim, konieczna znajomość cyrylicy, w razie pytań - proszę pisać w komentarzu).
Ławra Dolna została przekazana Kościołowi i składa się z Bliskich i Dalekich Pieczar. Znajduje się tam wiele cerkwi, również cerkwi podziemnych (w jaskiniach). Jeżeli mamy więcej czasu, na pewno nie można pominąć tych obiektów podczas zwiedzania, gdyż jest to unikat na skalę światową. 

Wracając na dworzec kolejowy warto wstąpić do zbudowanego na przełomie XIX i XX wieku w stylu neogotyckim Kościoła Świętego Mikołaja. Będzie to dla nas duża odmiana po obejrzeniu wszystkich pozłacanych Cerkwi. Oprócz nabożeństw odbywają się tu koncerty organowe. Kościół rzymskokatolicki stara się o zwrot świątyni, niestety bezskutecznie.

Poniżej przedstawiam na mapce trasę proponowanego spaceru. Cała pętla miałaby aż 18 kilometrów, dlatego zdecydowanie polecam transport publiczny, który w stolicy Ukrainy działa bardzo sprawnie. Mapę transportu publicznego z możliwością wyznaczenia trasy znajdziemy tutaj.




JAK DOJECHAĆ?
Dojazd do Kijowa jest zaskakująco łatwy. Mamy do wyboru wiele opcji, między innymi samoloty (również tanich linii lotniczych), pociąg z Przemyśla, ekspresowy pociąg ze Lwowa, pociąg Intercity z Warszawy. 

Kijów to bardzo klimatyczne miasto, inne od wszystkich, które dotąd odwiedziłam. 

piątek, 21 października 2016

Moja wizja świata


Zapraszam do obejrzenia galerii prac uczniowskich z Gimnazjum nr 29 im. Konstytucji 3. Maja. Jak co roku uczniowie szykowali prace plastyczne pod hasłem "Moja wizja świata". Trzeba przyznać, że niektóre wyobrażenia zaskakują. Miłego oglądania!


poniedziałek, 17 października 2016

Pamiątkowe selfie po pasowaniu


Dzisiaj w Gimnazjum 29 odbyło się pasowanie uczniów klas pierwszych. Podczas pierwszej części spotkania było niezwykle uroczyście. Tradycyjnie na salę wprowadzony został sztandar szkoły. Po odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego, wybrani przedstawiciele klas złożyli ślubowanie w imieniu pozostałych uczniów.



Później przyszedł czas na wesołą zabawę i rywalizację. Podczas wielu chwil spędzonych na sali gimnastycznej znalazł się również czas na wykonanie pamiątkowych selfików. Serdeczne pozdrowienia dla klasy ID i IA i członków Samorządu.  

Pierwszy raz uczestniczyłem w tym wydarzeniu. bardzo mi się podobało!

poniedziałek, 10 października 2016

Kartkówka w ID


W tym roku szkolnym do mojego planu lekcji wkradła się ożywcza zmiana, która zburzyła odwieczną monotonię. Co lekcja to sala 36 w grafiku i tak co roku ... Od września dwa razy w tygodniu schodzę do klasy ID na parter. Muszę powiedzieć, że to ciekawe doświadczenie. Dotąd to uczniowie przychodzili do mnie w gości na lekcję, tym razem to oni występują w roli gospodarzy, a ja jestem gościem.

A teraz cicho, sza bo właśnie piszemy kartkówkę!   

wtorek, 20 września 2016

Rzeki Portugalii - konkurs

By Diliff - Praca własna, CC BY-SA 3.0,
za: https://commons.wikimedia.org

Centrum Języka Portugalskiego przy Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie ogłasza konkurs na prezentację multimedialną pt.: 

”Rzeki Portugalii”.

Może dacie się skusić i weźmiecie udział. Oprócz pogłębiania wiedzy na temat Portugalii, możecie liczyć na dodatkową ocenę z geografii czy przygotowane przez organizatorów dyplomy i nagrody rzeczowe. . 

Prace w naszej szkole przyjmowane są do 2 listopada 2016 r.






czwartek, 1 września 2016

Jubileuszowy rok pracy


Dziś pierwszy września, tradycyjnie czas rozpoczęcia roku szkolnego. Przede mną dziesiąty rok pracy. Poszedłem dzisiaj do gimnazjum, ale incognito, przyniosłem zwolnienie i po angielsku wyszedłem. Mam nadzieję, że to nie jest zły prognostyk na nadchodzący czas i uda mi się szczęśliwie wystartować w najbliższy poniedziałek. Nie ma się co rozczulać nad sobą, nadchodzi trudny czas reform ...  

piątek, 26 sierpnia 2016

Niemenczyn


Wileńszczyzna to region o bogatej historii i wielu ciekawych zabytkach. Niestety, wielu turystów ogranicza się do poznania zaledwie Wilna czy Trok. Warto poświęcić trochę więcej czasu i odwiedzić inne miejscowości – Powiewiórkę, Bezdany czy prezentowany dzisiaj Niemenczyn. Zapraszam do miasta nad Wilią!  

wtorek, 23 sierpnia 2016

Rakvere

Litwa, Łotwa i Estonia, są często wymieniane, jednym tchem, jako cel podróży wakacyjnych. Często też ograniczamy się do odwiedzenia jedynie stolic. To wielki błąd! każdy z tych krajów oferuje wiele, ciekawych miejsc do odwiedzenia. Przy okazji wycieczki do Estonii zobaczymy zapewnę malowniczą stolicę - Tallin. Być może zobaczycie jeszcze TartuJezioro Pejpus, cz zamek w Narwie. A o Rakvere słyszeliście? Dziś zapraszam Was właśnie do tego miasteczka, położonego na wschodzie kraju. 

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Wodospad Keila - Joa


Litwa, Łotwa i Estonia, są często wymieniane, jednym tchem, jako cel podróży wakacyjnych. Często też ograniczamy się do odwiedzenia jedynie stolic. To wielki błąd! Każdy z tych krajów oferuje wiele, ciekawych miejsc do odwiedzenia. W Estonii po dokładnym zwiedzeniu stolicy - opisanego już Tallina (kliknij, aby przeczytać!) czas na atrakcję przyrodniczą okolicy. 

piątek, 19 sierpnia 2016

Angla

Litwa, Łotwa i Estonia, są często wymieniane, jednym tchem, jako cel podróży wakacyjnych. Często też ograniczamy się do odwiedzenia jedynie stolic. To wielki błąd! każdy z tych krajów oferuje wiele, ciekawych miejsc do odwiedzenia. Dziś proponuję dalszą część wycieczki po Saremie - największej wyspie Estonii. Po odwiedzeniu Kuressaare (kliknij, aby przeczytać) czas na "małe - wielkie" atrakcje, za które kocha się ten kraj. 

wtorek, 16 sierpnia 2016

Kuressaare



Litwa, Łotwa i Estonia, są często wymieniane, jednym tchem, jako cel podróży wakacyjnych. Często też ograniczamy się do odwiedzenia jedynie stolic. To wielki błąd! każdy z tych krajów oferuje wiele, ciekawych miejsc do odwiedzenia. Dziś proponuję wycieczkę o tyle nietypową, że miasto Kuressaare nie znajduje się na stałym lądzie, tylko na największej wyspie Estonii - Saremie. 

niedziela, 10 lipca 2016

Ostrzyca (Ostritz)

Pogranicze polsko - niemiecko - czeskie obfituje w atrakcje turystyczne, które z reguły są mało znane. Wspominaliśmy już we wcześniejszych wpisach o intereującym rejonie Łużyc (m.in Budziszyn, Chociebuż, Oybin i Jonsdorf). Dzisiaj zabiorę Was na spacer po mieście znajdującym się na granicy polsko - niemieckiej. Mowa o Ostritz.


Ostritz to miasto bezpośrednio graniczące z Polską. Granica poprowadzona jest na rzece - Nysie Łużyckiej. Bezpośredni dojazd pociągiem z Gorlitz wiedzie przez teren Polski, a stacja na której należy wysiąść to Krzewina Zgorzelecka. Tuż obok stacji znajduje się most na Nysie, za którym są już Niemcy.



Spacerując malowniczymi i eleganckimi ulicami dotrzemy na Rynek, na którym warto zwrócić uwagę na piękny Ratusz, położony nie jak zazwyczaj - na środku, ale pomiędzy kamienicami. Kawałek dalej znajduje się Kościół katolicki pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny oraz cmentarz.



Ostritz leży w rejonie Łużyc, o bogatej tradycji, wspominanej już we wcześniejszych wpisach. Słynie z procesji konnej odbywającej sie w Niedzielę Wielkanocną. Od prawie czterystu lat niezmienne są zasady uczestnictwa w Procesji oraz ubiór jeźdźców. Biorą w niej udział mężczyźni i młodzieńcy od 16 roku życia, którzy są ubrani w czarne fraki, cylindry, bryczesy i obuwie oraz białe koszule i rękawiczki. Konie posiadają ozdobne ogłowia i specjalne czapraki. Uczestników jest sporo - około 100 par (jeźdźców na koniach), w tym księża ewangeliccy i katoliccy, także z Polski. Poniżej można obejrzeć filmik z poprzedniej edycji, którego autorem jest jeden z uczestników. Procesja wyrusza zwykle około godziny 13.00 z Rynku z Ostritz. Szczegółowe informacje dotyczące tradycji można znaleźć na tej stronie (język łużycki na szczęście jest dość zrozumiały). 




Największą atrakcją miesjcowości jest oddalony o około 2,5 km od centrum Klasztor St. Marienthal (na zdjęciu tytułowym). Jest to siedziba najstarszego nieprzerwanie do dziś działającego żeńskiego zgromadzenia cysterskiego na terenie Niemiec. Założone zostało w 1234 roku. W skład całego kompleksu wchodzą m.in. kościół klasztorny, rokokowa kaplica św. Krzyża, tartak, młyn oraz browar. Warto odwiedzić przede wszystkim Ogród Roślin Biblijnych. Wszelkie potrzebne informacje dotyczące klasztoru można znaleźć tutaj. Pod samą bramę obiektu można dojechać autobusem miejskim, ale spacer nad Nysą Łużycką spokojną drogą to równie dobre rozwiązanie. Po drodze znajdują się drogowskazy. Nie jest łatwo się zgubić :)



JAK DOJECHAĆ?
Z Wrocławia do niemieckiej części Zgorzelca, a następnie pociągiem w stronę Zittau (wysiadamy na stacji Krzewina Zgorzelecka!). Rozkład jazdy polskich pociągów tutaj. Pociągi ze Zgorzelca odjeżdżają co godzinę. 

Jeżeli planujemy wycieczkę całodniową zdecydowanie polecam zakup biletu EURONysa, o którym można przeczytać tutaj. Jest ważny we wszystkich środkach transportu, w tym kolejce wąskotorowej z Żytawy, na terenie pogranicza polsko-czesko-niemieckiego. Opłaca się zabrać znajomych ze sobą, ponieważ koszt jednego biletu to 25 złotych, a za bilet grupowy dla pięciu osób zapłacimy 75 złotych.

sobota, 9 lipca 2016

Spacer po łużyckich kurortach - Oybin, Jonsdorf, kolejka wąskotorowa


Pogranicze polsko - niemiecko - czeskie obfituje w atrakcje turystyczne, które z reguły są mało znane. Wspominaliśmy już we wcześniejszych wpisach o intereującym rejonie Łużyc (m.in Budziszyn, Chociebuż). Dziś chciałabym zabrać Was na spacer po dwóch górskich kurortach - miastach Oybin i Jonsdorf.


Swoją podróż rozpoczniemy w Żytawie (niem. Zittau). Jeżeli masz więcej czasu, możesz zwiedzić także to miasto. Znajdziesz tam m.in. renesansowy ratusz i wiele zabytkowych Kościołów. Miasto słynie z Wielkiej Zasłony Wielkopostnej eksponowanej w Kościele pw. św. Krzyża będącym Muzeum. 


Z Żytawy odjeżdża kolejka wąskotorowa do dwóch kurortów górskich. Rozkład jazdy pociągów znajduje się tutaj. Bilet na koniec trasy kosztuje 9 euro, bilet dobowy 16 euro. Na trasie kolejki honorowane są także bilety EURONysa, o których napiszę później.  

Zachęcamy do obejrzenia naszego filmiku z przejazdu kolejką.



Proponuję na początek pojechać do Jonsdorfu. Jest to spokojne miasteczko, którego największą atrakcją są krajobrazy dookoła. Można w nim napotkać sporo charakterystycznych dla Łużyc domów przysłupowych występujących jedynie w tych rejonach. Dla turystów spragnionych nieco egzotyki otworzono Dom Motyli, w którym można podziwiać żywe okazy tych niesamowitych owadów. Za bilet normalny zapłacimy 6,5 euro; ulgowy - 4 euro. Ponadto, w Jonsdorfie znajduje się park zdrojowy oraz liczne kawiarenki i restauracje. 



Po zwiedzeniu miasta czas na górską wyprawę. Szlak z Jonsdorfu do Oybina należy do przyjaznych każdemu turyście - nie wiedzie ostro pod górkę, jest dobrze oznakowany. Około pięciokilometrowa trasa poprowadzi nas przez las. Warto zwracać uwagę na znaki na szlaku, ponieważ po drodze znajduje się kilka punktów widokowych. Dokładny przebieg szlaku można znaleźć na tej stronie. Można go także dopasować do swoich potrzeb - np. rozpocząć planowanie trasy od stacji kolejowej zamiast z miasta.  



Jednymi z najważniejszych i najciekawszych zabytków Oybina są ruiny klasztoru i skalnego zamku położone u podnóża piaskowcowej góry. Zamek powstał w XIII wieku przy ważnym szlaku handlowym łączącym Czechy z Łużycami. W połowie XIV wieku król czeski założył w tym miejscu klasztor celestynów. Zrujnowany jest od... XVI wieku, i to nie za sprawą krwawych wojen, a... sił natury. Po prostu uderzył tam piorun, a do odbudowy nigdy nie doszło. Dopiero w 1990 roku zajęto się obiektem, wyremontowano część niszczejącego zabytku i udostępniono do zwiedzania dla turystów. Godziny otwarcia, szczegółową historię obiektu i informację o cenach biletów znaleźć można na tej stronie


Schodząc z wzgórza zamkowego po schodach miniemy z pozoru normalnie wyglądający Kościół nazywany Kościołem Górskim. Aby poznać jego wyjątkowość trzeba wejść do środka. Wykucie platformy w skale byłoby bardzo trudne, dlatego schody i ławy kościelne zostały dopasowane do poziomu skały. Dzięki temu wewnątrz kościoła siedzimy jak w kinie czy teatrze, tylne ławy są wyżej, a kolejne schodzą w dół ku ołtarzowi, w który wkomponowano też ambonę. W lecie odbywają się tu koncerty nazywane "Muzyką wieczorną przy blasku świec". Daty tych wydarzeń i szczegóły można znaleźć tutaj. 



Po chwili jeszcze marszu w dół zejdziemy na główną ulicę miasta pełną gwaru dobiegającego z licznych kawiarni i restauracji, znajdujących się w domach przysłupowych, o których wspominałam wcześniej. 

Kawałek dalej znajduje się stacyjka kolejowa, na której wsiadamy w pociąg i wracamy do Żytawy. 



JAK DOJECHAĆ?

Do Żytawy praktycznie co godzinę jeżdżą pociągi osobowe z niemieckiego Zgorzelca (Gorlitz). Rozkład można znaleźć tutaj. Do Gorlitz jeżdżą bezpośrednie pociągi z Wrocławia, Legnicy, Bolesławca, Jeleniej Góry. Rozkład jazdy polskich pociągów, dla przypomnienia, tutaj.

Jeżeli planujemy wycieczkę całodniową zdecydowanie polecam zakup biletu EURONysa, o którym można przeczytać tutaj. Jest ważny we wszystkich środkach transportu, w tym kolejce wąskotorowej z Żytawy, na terenie pogranicza polsko-czesko-niemieckiego. Opłaca się zabrać znajomych ze sobą, ponieważ koszt jednego biletu to 25 złotych, a za bilet grupowy dla pięciu osób zapłacimy 75 złotych.

Comments System

Disqus Shortname