środa, 26 sierpnia 2015

Javornik

Czechy - południowi sąsiedzi Polski - bywają niedocenianym krajem. Często omijamy wspaniałe atrakcje turystyczne w drodze do najbardziej obleganych kurortów nad Morzem Adriatyckim, czy we Włoszech. Chciałabym zatem zaprosić Was dziś na wycieczkę w czeskie góry, do niewielkiego miasteczka - Javornika.


Javornik historycznie położony jest na Dolnym Śląsku. Nad miastem góruje zamek - Jansky Vrch, wybudowany przez piastowskiego księcia Bolka I porozumieniu z biskupem wrocławskim Janem Romką dla strzeżenia Śląska przed czeskim królem Wacławem I. Jest on  największą atrakcją turystyczną. Przez długie lata służył jako letnia rezydencja biskupów wrocławskich. Dziś, pozostawiony w praktycznie nienaruszonym stanie z XIX wieku, służy jako muzeum. Wchodząc do środka można zatem przenieść się w czasie! 
 
fot. MŁ, 2015

Muzeum można zwiedzać z przewodnikiem czterema różnymi trasami w wielu językach, w tym po polsku. Najdroższa z możliwych opcji kosztuje 140 koron czeskich. Wszystkie potrzebne informacje można sprawdzić na stronie zamku.

Poza zamkiem w miasteczku można zobaczyć Ratusz w stylu nowoczesnego manieryzmu oraz barokowy Kościół Trójcy Przenajświętszej. Panorama miasteczka ładnie zresztą prezentuje się z zamkowego wzgórza.

fot. MŁ, 2015


JAK DOJECHAĆ?
Sprawa nie jest prosta i najłatwiej chyba, niestety, wziąć samochód. Javornik znajduje się bardzo blisko Paczkowa, które również warto odwiedzić.

Można też, będąc w Lądku Zdroju i mając ze sobą rower, wspiąć się na Przełęcz Lądecką, a stamtąd zjechać w dół nie pedałując do samego Javornika (zdecydowanie polecam). Przy okazji podziwiamy piękne okolice.

Do Javornika jeżdżą również pociągi po czeskiej stronie, z opisywanego już Jesenika, do którego z kolei można się dostać pociągiem z Polski z przesiadką w Lichkovie.

fot. MŁ, 2015

 

Denali czy Mc Kinley?

Właśnie dzisiaj, na stronach internetowych, w telewizji czy radio, można było usłyszeć, że prezydent Barack Obama zdecydował o zmianie nazwy najwyższego szczytu Stanów Zjednoczonych. Wszystko działo się podczas wizyty amerykańskiego przywódcy na Alasce. To właśnie tutaj znajduje się szczyt Mc Kinley, czy jak kto woli Denali.

za: pl.wikipedia.org
Nazwa Mac Kinley została nadana w 1896 roku, na cześć kandydata w wyborach prezydenckich. Na szczęście Williama McKinleya wybrano na prezydenta USA, bo mogło się okazać, że jak wiele innych decyzji, służących uhonorowaniu polityków, była przedwczesna lub nietrafiona. Władze stanu Alaska zdecydowała o zmianie nazwy szczytu już w latach 70. XX wieku. Od tego momentu rozgorzała dyskusja o celowości przywrócenia pierwotnej, nazwy Denali (Wysoki Szczyt), używanej przez Indian z plemienia Atabasków.  

Wydawało by się, że decyzja prezydenta Obamy kończy spór i dyskusję na temat nazwy szczytu Mc Kinley - Denali. Warto jednak podkreślić, że nas Polaków nie obowiązują decyzje rządu amerykańskiego. U nas w kraju sprawę nazewnictwa geograficznego reguluje Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych, działająca przy Głównym Urzędzie Geodezji i Kartografii.  Musimy poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie. 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Ruiny Zamku Karpień

Dziś zapraszam do odkrywania tajemnic Sudetów. Polskie góry kryją ich w sobie wiele, a jedną z ciekawszych jest szereg miasteczek uzdrowiskowych. Po wizycie w jednym z nich, opisywanym już Lądku Zdroju, warto rozejrzeć się wokół. 


Zawsze zastanawia mnie jak dawniej radzili sobie ludzie, którzy mieszkali wysoko w górach. Nie było dróg dojazdowych, elektryczności, bieżącej wody... A dawali radę... Chyba byli po prostu bardziej samowystarczalni i mniej wymagający. W każdym razie jest jedno miejsce na Dolnym Śląsku, w którym po wsi został już tylko niewielki kościółek - Sanktuarium Matki Bożej od Zagubionych. Znajduje się on w zasadzie w środku lasu, na przecięciu kilku szlaków turystycznych. Mam na myśli wieś Karpno. Pozostała niezamieszkała po wymianie narodowościowej w 1945 roku. 

fot. MŁ, 2015

Dawniej była to wieś służebna przy pobliskim zamku Karpień. Historia jego budowy jest owiana tajemnicą. Legendy głoszą, że odpoczywał tam już Bolesław Chrobry, inne wspominają o bohaterskich czynach Bolesława Śmiałego, a jeszcze inne datują powstanie zamku na 1200 rok. Wiadomo natomiast skąd wywodzi się nazwa. Pierwszym znanym z nazwiska właścicielem zamku był pewien miśnieński szlachcic, który w herbie miał złotego karpia na niebieskim tle. 

fot. MŁ, 2015

Zamek przechodził z rąk do rąk. Jego klęskę wyznacza rok 1443, kiedy to został najechany i zrównany z ziemią. Nikt nie podjął się trudu odbudowy. Kamienie przez lata służyły miejscowej ludności jako budulec. W takim stanie można go zastać w dniu dzisiejszym.

Smutna to historia, ale... planowana jest długo oczekiwana odbudowa Zamku. Być może niebawem będzie to nowa atrakcja Dolnego Śląska. Chociaż sama nie wiem, czy nie wolę zwiedzać opuszczonych, tajemniczych ruin... Zdecydujcie. 

fot. MŁ, 2015

JAK DOJŚĆ?
Przez szczyt Karpiaka (782 m n.p.m.) przechodzą dwa szlaki turystyczne. Niebieski: Lądek Zdrój - Stary Gierałtów oraz zielony: Przełęcz Gierałtowska - Przełęcz Lądecka.


RU-3907283



Kraj: Rosja
Kilometrów przebytych: 1264 km
Czas podróży: 26 dni

sobota, 15 sierpnia 2015

Pleszew

Słysząc hasło "województwo wielkopolskie" nasze myśli wędrują w stronę Poznania. Chciałbym pokazać dziś, że w Wielkopolsce można odnaleźć wiele innych, równie ciekawych i mniej znanych miejsc. Po opisywanym wcześniej Kaliszu, warto odwiedzić Gołuchów. Podczas tej samej wycieczki można też odwiedzić Pleszew.



Na środku dużego i zadbanego placu rynkowego stoi klasycystyczny ratusz. Został on wzniesiony w 1835 roku przez blisko 100 lat mieścił siedziby wszystkich najważniejszych miejskich urzędów, łącznie z sądem, aresztem, siedzibą policji, filią banku i kasą miejską. Dziś mieści jedynie magistrat. Jednak zaprojektowane przed blisko 200 laty wnętrza dalej świetnie spełniają swoją urzędniczą funkcję. 

W niektórych źródłach można się natknąć na informację, że pleszewski rynek został lokowany z turbinowym układem ulic. Trudno się z tym zgodzić. Z każdego boku tego placu rozchodzą się po dwie ulice. Turbinowy rynek posiada tylko 4 ulice wychodzące z każdego rogu, ale biegnące w inne strony. Przeszukałem internet aby odnaleźć przykłady rynków turbinowych. Spośród miast polskich wymienia się Proszowice, leżące na  północny - wschód od Krakowa. Możecie sami porównać oba place na zdjęciach stelitarnych i ocenić podobieństwa i różnice obu założeń urbanistycznych. Tak mi się wydaje, że trudno znaleźć idealny przykład, wpisujący się całkowicie w modelowe założenia.



Nieopodal Rynku znajduje się kościół parafialny pw. Ścięcia Świętego Jana Chrzciciela. Jest to świątynia o średniowiecznym rodowodzie, ale jak to zwykle bywa z tak starymi obiektami wielokrotnie była przebudowywana, rozbudowywana i odbudowywana. Ostatni większe prace, zmieniające wygląd wnętrza kościoła, przeprowadzonao w latach 50. XX wieku, Wówczas to upiększono wnętrze i na ścianach i sklepieniach naw oraz prezbiterium wykonano sztukaterie o formach rokokowych, a także stiuki kolumn i ołtarza głównego.

JAK DOJECHAĆ?


Najciekawszym elementem trasy do Pleszewa, jest możliwość pokanania 3 kilometrowego odcinka ze stacji kolejowej Pleszew, właściwie znajduje się ona w oddalonym o 3 kilometry Kowalewie, do centrum miasta kolejką wąskotorową. Operatorem na tej niewielkiej kolejce jest Stowarzyszenie Kolejowych Przewozów Lokalnych, na podlinkowanej stronie można znaleźć aktualny rozkłąd jazdy. Warto wiedzieć, że praktycznie wszystkie wąskotorówki są skomunikowane z pociągami przyjeżdżającymi z kierunku Poznania, czy Ostrowa Wielkopolskiego.   
  

Na tej krótkiej trasie znajdują sie dwa przystanki. jeden z nich ma chyba najbardziej urokliwą nazwę w Polsce - "Kowalew Plac Zabaw". To co skusicie się na podróż? Wsiadając do na stacji Pleszew Wąskotorowy najlepiej kupić bilet w kasie normalnotorowego dworca. To co kupujecie dwa ulgowe na plac zabaw?  

Do Pleszewa jeździ też autobus linii A relacji Kalisz - Pleszew. Rozkład jazdy można znaleźć tutaj.  

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ INNE WPISY!



piątek, 14 sierpnia 2015

Gołuchów

 Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy! 

Słysząc hasło "województwo wielkopolskie" nasze myśli najczęściej wędrują w stronę Poznania. Chciałabym pokazać dziś, że w Wielkopolsce można odnaleźć wiele innych, równie ciekawych i mniej znanych miejsc. Po opisywanym wcześniej Kaliszu, który należy do najstarszych miejscowości w Polsce, warto odwiedzić Gołuchów

 

fot. MŁ, 2015

Ta niepozorna wieś kryje w sobie naprawdę wiele atrakcji. Pierwszą z nich jest renesansowy zamek położony w rozległym parku. Został on wzniesiony dla Rafała Leszczyńskiego - kolejno wojewody, starosty, marszałka Sejmu. Po sprzedaży zamek przechodził przez ręce wielu właścicieli i stopniowo popadał w ruinę. W końcu trafił do Izabeli Działyńskiej, córki księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, która postanowiła uratować posiadłość. 
 
fot. MŁ, 2015
Była to wielbicielka kominków, zatem sprowadzono z Włoch, Francji i Hiszpanii oraz reprodukowano na miejscu marmurowe kominki, obramowania okien i mozaiki. Zamek, nie tracąc nic ze swych oryginalnych, renesansowych cech, nabrał charakteru romantycznego. W przebudowanym zamku Izabela umieściła także swoją kolekcję dzieł sztuki. W czasie II wojny światowej zamek został częściowo obrabowany i zdewastowany, ale tuż po niej stał się oddziałem Muzeum Narodowego w Poznaniu. Dzięki temu można dziś zwiedzać jego wnętrze, w którym znajdziemy między innymi część zbioru starożytnych waz greckich pozyskanych przez Jana Działyńskiego z wykopalisk w Noli, Capui i Neapolu (tzw. wazy gołuchowskie), portret króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i wiele innych dzieł sztuki. Wszelkie informacje o zwiedzaniu znajdziemy pod tym adresem

fot. MŁ, 2015

Dowodem na dendrologiczne pasje Działyńskich jest duży ogród w stylu angielskim otaczający zamek. Można tam znaleźć wiele okazów egzotycznych i interesujących drzew, a najokazalszym drzewem jest rodzimy dla polskiej flory dąb szypułkowy, zwany „Janem” o wyjątkowym, osobliwym pokroju oraz obwodzie 540 centymetrów i wysokości 25 metrów. W parku znajduje się także mauzoleum - kaplica grobowa, w którym spoczywa Izabela Działyńska. 


W sąsiedztwie zamku powstał Ośrodek Kultury Leśnej z jedynym w Polsce Muzeum Leśnictwa. Na parkowych ścieżkach wytyczono także ścieżki edukacyjne, dzięki którym można się dużo dowiedzieć o ekosystemie leśnym, florze i faunie. Na jednym z przystanków spotkać można oryginalne, leśne organy, które prezentuję w powyższym filmiku :) Ścieżki te prowadzą do pokazowej zagrody zwierząt, w której żyją żubry, koniki polskie, daniele oraz dziki. 


Na południe od wsi położone jest Jezioro Gołuchowskie, nad którym urządzono kąpielisko, kemping i ośrodek sportów wodnych. 


JAK DOJECHAĆ?
Do Gołuchowa jeździ autobus linii A relacji Kalisz - Pleszew. Rozkład jazdy można znaleźć tutaj. Z przystanku do zamku trafimy bez problemu dzięki licznym drogowskazom. Do Kalisza lub Pleszewa można dojechać pociągiem. Przy długim, letnim dniu można spokojnie zobaczyć wszystkie trzy miejsca jednego dnia bez żadnego pośpiechu. 

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ INNE WPISY! :)

 

Kalisz

Kliknij, aby zobaczyć także inne wpisy:)

Słysząc hasło "województwo wielkopolskie" nasze myśli najczęściej wędrują w stronę Poznania. Chciałabym wszystkich zaprosić dziś na wycieczkę po jednej z najstarszych miejscowości w Polsce, która także znajduje się w Wielkopolsce. Mowa oczywiście o Kaliszu


Historycy uważają, że Kalisz był najbardziej zniszczonym miastem w Europie po I wojnie światowej! W latach 20. i 30. XX wieku przeprowadzono zatem odbudowę od podstaw staromiejskiego śródmieścia. W czasie II wojny światowej Kalisz znajdował się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej anektowanym przez III Rzeszę, w Kraju Warty - dzięki czemu nie został ponownie zrujnowany.
 
fot. MŁ, 2015
Spacer po mieście najlepiej zacząć od Rynku, na środku którego stoi nawiązujący do renesansowej tradycji Ratusz (wzniesiono go w tym miejscu już trzeci raz!). Rynkowe kamieniczki są niezwykle urokliwe, a na parterze większości z nich urządzono kawiarnię lub restaurację - warto przysiąść na chwilę i poczuć atmosferę miasta. Jedną z ciekawszych kamienic jest tzw. Kamienica Z Medalionami przedstawiająca płaskorzeźby czterech znanych osób pochodzących z Kalisza: Adama Asnyka, Marii Konopnickiej, Marii Dąbrowskiej i Stefana Szolc - Rogozińskiego. 

fot. MŁ. 2015
Ponadto, warto odwiedzić kilka Kościołów - z powodu walorów architektonicznych oraz duchowych. Pierwszy z nich to zespół klasztorny ojców Franciszkanów, ufundowany przez księcia Bolesława Pobożnego. Drugi to oczywiście gotycka Katedra, w której odnajdziemy malowidła i witraże Włodzimierza Tetmajera. W tej świątyni przyjął chrzest wspomniany wcześniej Adam Asnyk, a ślub wzięła Maria Konopnicka! Nie można pominąć także Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, nazywanej także Sanktuarium świętego Józefa! W bocznej nawie Kościoła znajduje się słynny cudowny obraz przedstawiający Świętą Rodzinę. 

fot. MŁ, 2015
Jak w każdym mieście - w Kaliszu świątyń nie brakuje. Nie brakuje także parków. Największy i najładniejszy z nich to park miejski w stylu angielskim położony nad brzegiem Prosny. Warto urządzić spływ kajakowy po rzece! Wśród zieleni znajduje się Teatr imienia Wojciecha Bogusławskiego. Jest to czwarta wersja jego budynku, ponieważ poprzednie trzy strawiły pożary. 

fot. MŁ, 2015

Nieopodal znajduje się kamienny most, najstarsza przeprawa przez Prosnę w Kaliszu. Do ciekawych miejsc należy tez zaliczyć Rezerwat Archeologiczny Zawodzie dokumentujący historię tutejszego średniowiecznego grodu (pierwsze wzmianki - rok 850!). 

JAK DOJECHAĆ?
Najprostszą opcją dojazdu do Kalisza jest, tradycyjnie, pociąg. Rozkład jazdy znajduje się tutaj. Z dworca do centrum czeka nas około trzykilometrowy marsz (ulica Górnośląska, cały czas prosto). Można podjechać autobusem, który zatrzymuje się przed dworcem (linia 9) lub kawałek dalej (główne skrzyżowanie, więcej linii - częstsze kursy). Rozkład jazdy kaliskich autobusów znajduje się tutaj. Pomocna może być poniższa mapka.

za: maps.google.pl

niedziela, 9 sierpnia 2015

Skalne Miasto

Czechy - południowi sąsiedzi Polski - bywają niedocenianym krajem. Często omijamy wspaniałe atrakcje turystyczne w drodze do najbardziej obleganych kurortów nad Morzem Adriatyckim, czy we Włoszech. Chciałabym zatem zaprosić Was dziś na wycieczkę w czeskie góry, do pięknego miejsca - Skalnego Miasta

fot. MŁ, 2015

Najbardziej znane Skalne Miasto to inaczej Adrszpaskie Skały. To tam jednolita płyta piaskowca została podzielona licznymi kanionami, dolinami i szczelinami na szereg fragmentów. Dzięki temu powstał tam zawiły labirynt, z którego na szczęście łatwo da się wyjść dzięki precyzyjnym oznaczeniom :) Całość porośnięta jest lasem. Na terenie Adrszpaskich skał znajdują się dwa górskie jeziorka na różnych poziomach, przez które przepływa rzeka Metuja tworząc dwa wodospady. Po jednym z nich można pływać łódką! 

Może nam się wydawać, że "to nie dla mnie, trzeba chodzić pod górę, nie dam rady". Adrszpackie skały są jednym z tych miejsc, w których w górach jesteśmy, ale tego nie poczujemy. Można swobodnie spacerować po labiryncie skalnym nie odczuwając zmęczenia. 

Wiele skał w rezerwacie posiada własne, oryginalne nazwy (np. Głowa cukru, Kochankowie czy Starosta i Starościna).

Jednak każdemu, kto lubi wędrówki po górach i nie straszne są mu podejścia (niezbyt duże, ale jednak są), kto nie przepada za tłumami turystów polecę... Skalne Miasto w Cieplicach, które znajduje się tuż obok! Co prawda w Cieplicach możemy liczyć raczej tylko na oryginalne skały (bez labiryntu), ale za to leśna przyroda jest tam bardziej widoczna. Najbardziej wytrwałym polecam natomiast wizytę w obu skalnych miastach jednego dnia :) .

fot. MŁ, 2015

JAK DOJECHAĆ?
Od początku maja do końca września z Wrocławia do Skalnego Miasta jest łatwy dojazd pociągiem Kolei Dolnośląskich (skomunikowana przesiadka w Sędzisławiu, pociąg do Trutnova). Gdy już znajdujemy się w Czechach najlepiej wsiąść w pociąg (vlaczek osoblaczek) jadący z Trutnova do Cieplic nad Metują i wysiąść w Adrspachu (jeśli zależy nam na zobaczeniu labiryntu) lub Cieplicach (jeśli chcemy zobaczyć drugie skalne miasto). Cała podróż zajmie do 3,5 godziny i wiedzie na prawdę ładnymi i spokojnymi trasami przez góry i doliny.

Jeśli jedziemy w weekend to warto rozpatrzyć ofertę "Bilet turystyczny + Czechy", umożliwiająca podróżowanie: po Polsce: pociągami REGIO uruchamianymi przez Przewozy Regionalne, a także pociągami osobowymi uruchamianymi przez Koleje Dolnośląskie i Arriva RP. W ramach biletu możemy też jeździć po przygranicznych trasach naszego południowego sąsiada, gdzie kursują pociągi Českych Drah  i GW Train Regio a.s. Oferta jest stosowana zawsze od piątku od godziny 18:00 do poniedziałku do godziny 6:00. Cena biletu wynosi 55 zł. 

 
fot. MŁ, 2015

sobota, 8 sierpnia 2015

Cieplice nad Metują

Czechy - południowi sąsiedzi Polski - bywają niedocenianym krajem. Często omijamy wspaniałe atrakcje turystyczne w drodze do najbardziej obleganych kurortów nad Morzem Adriatyckim, czy we Włoszech. Po pięknej wycieczce do Skalnego Miasta, pora odwiedzić niewielkie miasteczko leżące u stóp rozległego piaskowcowego masywu skalnego - Cieplice nad Metują.


Dolny Zamek, fot. MŁ, 2015
Historia miejscowości związana jest ze znajdującym się w pobliżu skalnym grodem obronnym Strzemen. W XVII wieku, właściciel tutejszych dóbr Jan Václav Schmiedelem postanowił zbudować nowy, barokowy zamek. Wokół nowej budowli rozrosło się miasteczko malowniczo położone w stosunkowo wąskiej dolinie rzeki Metuja, tuż obok wspomnianego skalnego miasta. Dziś jest to licząca niespełna 2 tysiące mieszkańców miejscowość, najmniejszy ośrodek miejski w powiecie nachodzkim.

Centrum miejscowości, fot. MŁ, 2015.
Cieplice są zazwyczaj traktowane jako miejscowość tranzytowa. Każdy kto przejeżdża samochodem, czy pociągiem przez Cieplice zauważy zapewne kościół parafialny Świętego Wawrzyńca, charakterystyczne kamieniczki, czy wspomniany zamek, w którym dzisiaj znajduje się placówka leczniczo-opiekuńcza. Szczególnie polecam przejazd pociągiem. Jednotorowa linia poprowadzona jest bardzo blisko zabudowań, co na krótkim odcinku sprawia wrażenie jazdy tramwajem.

Obraz Jana Sobieskiego z kościoła przy pustelni.
Fot. MŁ, 2015

Jeśli zobaczyliśmy już najważniejsze zabytki centrum, to nie możemy pominąć jeszcze jednego, który śmiało trzeba uznać za największy skarb miejscowości. Jest to kościół i klasztor pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Znajduje się na zalesionym wzniesieniu, nieopodal Dolnego Zamku. Barokowa budowla posiada bogate wewnętrzne polichromie, na jednej z nich możemy wypatrzyć postać króla Jana III Sobieskiego! Do kościoła przylega pustelnia. Nie jest ona w najlepszym stanie technicznym, ale daje nam wyobrażenie dawnego mniszego życia w nieco spartańskich warunkach.

Cieplicka pustelnia, fot. MŁ, 2015
Cieplicka pustelnia, fot. MŁ, 2015




























JAK DOJECHAĆ?

Od początku maja do końca września z Wrocławia do Skalnego Miasta jest łatwy dojazd pociągiem Kolei Dolnośląskich (skomunikowana przesiadka w Sędzisławiu, pociąg do Trutnova). Gdy już znajdujemy się w Czechach najlepiej wsiąść w pociąg (vlaczek osoblaczek) jadący z Trutnova do Cieplic nad Metują i wysiąść w Adrspachu (jeśli zależy nam na zobaczeniu labiryntu) lub Cieplicach (jeśli chcemy zobaczyć drugie skalne miasto). Cała podróż zajmie do 3,5 godziny i wiedzie na prawdę ładnymi i spokojnymi trasami przez góry i doliny.

Przejazd przez centrum miejscowości, fot. MŁ, 2015
Jeśli jedziemy w weekend to warto rozpatrzyć ofertę "Bilet turystyczny + Czechy", umożliwiająca podróżowanie: po Polsce: pociągami REGIO uruchamianymi przez Przewozy Regionalne, a także pociągami osobowymi uruchamianymi przez Koleje Dolnośląskie i Arriva RP. W ramach biletu możemy też jeździć po przygranicznych trasach naszego południowego sąsiada, gdzie kursują pociągi Českych Drah i GW Train Regio a.s. Oferta jest stosowana zawsze od piątku od godziny 18:00 do poniedziałku do godziny 6:00. Cena biletu wynosi 55 zł.


 

sobota, 1 sierpnia 2015

NL - 3072837



Kraj: Holandia
Kilometrów przebytych: 767 km
Czas podróży: 10 dni

GB - 657081



Kraj: Szkocja (Wielka Brytania)
Kilometrów przebytych: 1447 km
Czas podróży: 80 dni*

*prawdopodobnie nadawca nie miał czasu wysłać, a ja odebrać bo byłam na wakacjach i w ten sposób powstało niezłe opóźnienie!

FI - 2445989



Kraj: Finlandia
Kilometrów przebytych: 1238 km
Czas podróży: 10 dni

US-3484586



Kraj: Stany Zjednoczone
Kilometrów przebytych: 8152 km
Czas podróży: 10 dni

Comments System

Disqus Shortname