poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Nowe sceny

"Japonia jest nazywana krajem kwitnącej wiśni..." - "Cięcie!" "...Japonia jest nazywa..." "-Cięcie! Mucha wleciała przed obiektyw!" "(...)". Między innymi takie słowa wypowiadane przez Reżysera i członków GKF-u można dziś (27.04.2015) było usłyszeć w Parku Szczytnickim. 


Trwają prace nad filmem o Japonii, o którym pisaliśmy już np. tutaj. Jest to zajęcie wymagające ogromnej cierpliwości (jak widać we wstępie - owady, płaczące dzieci, jeżdżące karetki i hałasujące tramwaje nie są naszymi sprzymierzeńcami). Idzie nam coraz lepiej. Dziś dogrywane były sceny końcowe i początkowe. Można powiedzieć, że to ostatnie szlify! 

Niesamowita aura Parku pomogła nam się przenieść myślami do Kraju Kwitnącej Wiśni. Urządziliśmy m.in. piknik oraz wycieczkę rowerową. Wszystko zwieńczyliśmy wspólnym zjedzeniem przepysznej pizzy.  

Musicie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ premiera planowana jest na wrzesień 2015. Będziemy informować Was na bieżąco o postępach w pracy!

piątek, 24 kwietnia 2015

Pożegnanie maturzystów


Tak klasa IV L z Zespołu Szkół Plastycznych żegnała swojego wychowawcę - Jerzego Żemojtela. Przy okazji było to pożegnanie klas, które realizują stara podstawę programową w naszej szkole. Odtąd nie będzie już geografii w klasach maturalnych. Edukacja geograficzna w liceum zakończy sie po roku nauki.

Fotografie z profilu Zespołu Szkół Plastyczych

czwartek, 23 kwietnia 2015

Zadania z egzaminu 2015


Już po tegorocznych zmaganiach przyrodniczych podczas Egzaminu Gimnazjalnego. Podczas gorących rozmów z Wami, wyszło, że pojawiły się pewne wątpliwości, których bez pełnej znajomości pytań, nie da się rozwiać. Dlatego wymyśliłem, że zaprezentuję zadania z arkusza egzaminacyjnego Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, wraz z komentarzem. Przy okazji powstanie baza wiedzy, którą będę systematycznie uzupełniać, dla przyszłych pokoleń!  


PRAWIDŁOWA ODPOWIEDŹ - D

Uzasadnienie - Wszystkie podane odpowiedzi dotyczą południków (oznaczenia półkul E i W). Zadanie dotyczy Ameryki Południowej, jeśli ze stresu nie odgadliście patrząc się na mapę, to jest to wyraźnie napisane w treści zadania! Wiemy, że interesujący nas kontynent leży na półkuli zachodniej, więc odrzucamy odpowiedzi A i B (dotyczą półkuli wschodniej). Zostają tylko dwie możliwości. Możemy oczywiście strzelać, ale po co! Znamy wartość południka przechodzącego przez Przylądek Branco - 35°W. Zwracamy uwagę, że punkt leży w połowie odległości pomiędzy południkami, choć co prawda przebieg jednego z południków musimy sobie wyobrazić lub dorysować. Południk 0° jest na prawo od Przylądka, więc wartości rosną w lewa stronę. Pierwszy zaznaczony południk, licząc od prawej strony ma więc wartość 40°W, kolejny 50°W a interesujący nas 60°W.


PRAWIDŁOWA ODPOWIEDŹ - F P

Uzasadnienie - Podróże na biegun przeprowadza się w najcieplejszej porze roku, czyli podczas dnia polarnego, który zamiennie można nazwać latem polarnym. Analogicznie zimą polarną nazwiemy czas nocy polarnej. Dla bieguna północnego czas dnia polarnego wypada w okresie od marca do września, czyli w okresie naszej polskiej wiosny i lata. Na biegunie południowym dzień przypada w okresie wrzesień - marzec. Organizowanie podróży na biegun podczas dnia polarnego wynika z wygody i praktyki. Łatwiej jest wędrować i omijać np. niebezpieczne szczeliny w lodzie, jeśli je widać w pełnym Słońcu. Wbrew pozorom podczas lata polarnego kąt padania promieni słonecznych nie jest aż tak niski i wynosi dla bieguna w dniu 22 czerwca około 23°. To więcej niż u nas w zimie! 


PRAWIDŁOWA ODPOWIEDŹ - B i C

Uzasadnienie - Oba zadania, to typowe zadania na znajomość mapy. Autor zadania pyta się o naprawdę podstawowe obiekty! Zwróćcie uwagę, że w zadaniu 21.1 nie musicie znać nazw innych obiektów, a położenie najwyższych gór Europy to jednak podstawa. Również w zadaniu 21.2 mamy do czynienia z obiektami, które nie powinny być Wam obce i które powinniście umieć wskazać na mapie. Jezioro Aralskie, powinniśmy znać ze względu na jego zanikanie, Jezioro Bajkał, to przecież najgłębszy zbiornik na Ziemi, Morze Kaspijskie to w praktyce największe jezioro na Ziemi, bo nie ma dostępu do oceanu i wreszcie Jezioro Ładoga to największy zbiornik słodkowodny w Europie. Podkreślam to często na lekcji, że z mapą musimy być opatrzeni, dlatego wykorzystujemy każdą okazję, np. podczas pytania na początku każdej lekcji! 


PRAWIDŁOWA ODPOWIEDŹ - F P

Uzasadnienie - Oba zadania, to typowe zadania na umiejętność odczytywania danych z tabeli. Pierwsza odpowiedź chyba jest jasna i nie wymaga komentarza. Druga odpowiedź jest trochę bardziej skomplikowana. Zwróciliście pewnie uwagę, że w tabeli nie ma informacji o energii odnawialnej. Po chwili zastanowienia dojdziecie pewnie do wniosku, że zarówno zasoby woda, jak i biogazu (czyli gazu uzyskiwanego podczas rozkładu szczątków organicznych, np. w kompostowniach), jak i wiatru są odnawialne. Wystarczy zsumować obie wartości z kolumny drugiej i trzeciej i wszystko staje się jasne. 


PRAWIDŁOWA ODPOWIEDŹ - A

Uzasadnienie - Tutaj musimy zastosować wzór na gęstość zaludnienia (gęstość zaludnienia = liczba ludności / powierzchnię). Oczywiście możemy policzyć wszystkie cztery przykłady, ale pytanie dotyczy największej gęstości zaludnienia, czyli takie województwo powinno mieć możliwie dużą liczbę ludności i jednocześnie najmniejszą powierzchnię. Wówczas możemy odrzucić Podlasie z gęstością zaludnienia 59,4 os/km². Pozostałe przykłady możemy policzyć, choć powinniśmy zwrócić uwagę, że w województwie wielkopolskim mamy jednocześnie dużą liczbę ludności i dużą powierzchnię (gęstość zaludnienia będzie więc mniejsza i wyniesie 114,1 os/km². Pozostałe województwa, czyli dolnośląskie ma gęstość zaludnienia 145,7 os/km² a podkarpackie 117,9 os/km².


PRAWIDŁOWA ODPOWIEDŹ - B

Uzasadnienie - Poszukujemy odpowiedzi prawdziwej. Musimy uważnie przeanalizować rysunek. Wiem, że mieliście wątpliwości co do odpowiedzi B (ta jest prawidłową odpowiedzią) i C. Mówiliście, że nie ma izotermy -6°C, a najmniejsza to -5°C. Izotermy tworzą zawsze zamknięte linie, choć nie zawsze jest to widoczne na mapie. Nasza izoterma -5°C musi przebiegać łukiem wokół Tatr przez terytorium Słowacji lub łukiem wokół Bieszczad znów przez Słowację i Ukrainę. Obszar wewnątrz izoterm ma swoją określoną wartość w tym wypadku jako niższą niż -5°C. Podobnie, jeśli chcemy określić temperaturę przykładowo dla Wrocławia, to powinniśmy użyć określenia mniej niż -2°C, ale więcej niż -3°C. Trochę to skomplikowane, ale mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi.

środa, 22 kwietnia 2015

Reklamy produktów rolnych 2015

rys. Antonina Karnicka, 1L
W poprzednim roku szkolnym dopadło mnie lenistwo i nie przygotowałem wpisu promującego:

REKLAMY PRODUKTÓW ROLNYCH

stworzone przez moich licealistów z Zespołu Szkół Plastycznych. Co prawda temat o Głównych uprawach świata, zaliczyliśmy w lutym, ale dopiero teraz spłynęło wystarczająco dużo prac. Każdy miał do wyboru trzy tematy:

  1. Owoce jako niedoceniany przez nas polski hit eksportowy.
  2. Len jako nieco zapomniany produkt do tworzenia przewiewnych tkanin idealnych na lato.
  3. Żyto jako zboże niezbędne do wypieku zdrowego, tradycyjnego chleba na zakwasie.


Pękające szkło i inne wspomnienia…

Pomysłodawcy konkursu  wraz z zaproszonymi gośćmi,
m.in. z gen. Mirosławem Hermaszewskim oraz z dr. Zbigniewem Kordylewskim
 oraz z nauczycielami naszego gimnazjum

Rozmowa z pomysłodawcami konkursu Victor,
panią Jolantą Kurnol i panem Janem Taczyńskim
  
M.B.: Skąd pomysł na konkurs Viktor? Skąd wzięła się nazwa?
J.K. i J.T.: Pomysł na Victora zrodził się w 2007 roku, kiedy nasza szkoła, razem z Gimnazjum nr 20, była organizatorem Dolnośląskiego Konkursu Geograficznego ALFRED. W kolejnym roku postanowiliśmy sami zorganizować konkurs mający charakter imprezy tematycznej. Postanowiliśmy, że główną nagrodą będzie szklana statuetka. Szukaliśmy nazwy i skojarzyła nam się z Wiktorem wręczaną corocznie nagrodą Akademii Telewizyjnej. Nie chcieliśmy być posądzeni o plagiat, dlatego nasz konkurs nazwaliśmy  Victor, co kojarzy się także ze zwycięzcą.

M.B.: Jak wspominają Państwo pierwszą edycję konkursu?
J.K. i J.T.: Szczególnie w pamięci zapadła nam pierwsza edycja o tematyce astronomicznej, gdzie honorowym gościem był gen. Mirosław Hermaszewski oraz dr Zbigniew Kordylewski, syn odkrywcy Pyłowych Księżyców Ziemi. Podczas konkursu wykorzystaliśmy tablicę interaktywną wraz z systemem, który za pomocą pilotów pozwolił nam zdalnie udzielanie odpowiedzi. Poprzez unowocześnienie formuły podniosła sią atrakcyjność konkursu. Do organizacji włączyliśmy uczniów naszej szkoły, którzy przygotowali ciekawy program artystyczny (spektakl, występ grupy tanecznej) oraz niezwykłą i humorystyczną animację „Plastronomia”.
Przygotowanie tej edycji konkursu, nas jako organizatorów, kosztowało wiele wysiłku i stresu, ale pozytywne przyjęcie przez uczestników i dobre opinie stały się dla nas dobrą nagrodą. W kolejnej edycji otrzymaliśmy honorowe patronaty trzech instytucji – Dolnośląskiego Kuratora Oświaty, DODN, Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta we Wrocławiu.   

M.B.: Co ten konkurs daje, Państwa zdaniem, naszej szkole?
J.K. i J.T.:  Stali uczestnicy, a zwłaszcza ich opiekunowie regularnie dopytywali się o tematykę kolejnych edycji. Do dziś, podczas naszych osobistych spotkań często słyszymy słowa pochwały. Poprzez pisma i prośby kierowane do wrocławskich instytucji nasz konkurs był rozpoznawalny a szkoła znana.

M.B.: Czy pamiętają Państwo jakieś zabawne zdarzenie związane z Victorem?
 J.K. i J.T.:  Wszystkie zabawne zdarzenia, jak zwykle są dziełem przypadku. Podczas pierwszej edycji konkursu mieliśmy mrożącą krew w żyłach przygodę, która na szczęście zauważyli tylko nieliczni. Jak wspomnieliśmy główną nagrodą była szklana statuetka misternie wykonana i pięknie opakowana przez nauczycielkę plastyki panią Marię Kuleszę. Trofeum, już od samego początku czekało na wręczenie na sali, ale w niespodziewanym dla nikogo miejscu, czyli na jednym z krzeseł przewidzianym dla gości. Nasza ówczesna pani Dyrektor, prowadząc ożywioną konwersację z gośćmi zmierzała w kierunku krzeseł i siadając, przygniotła statuetkę. Słychać było tylko trzask pękniętego szkła. Na szczęście statuetka pękła tylko na dwie części, w miejscu, gdzie było połączenie tafli szkła. Szybka interwencja autorki, pozwoliła zachować nam twarz.

Również podczas pierwszej edycji miała miejsca inna przygoda. Nasz gość – gen. Hermaszewski, dość późno potwierdził swoją obecność. Nie chcieliśmy, aby, oglądając animację o podboju kosmosu, poczuł dysonans. Twórca animacji – Michał Bruder dostał trudne zadanie. Musiał w krótkim czasie do astronomicznego filmiku domontować fragment o locie Polaka w Kosmos. Z zadania wywiązał się znakomicie.
Wreszcie ostatnia przygoda. Podczas drugiej, a może trzeciej edycji konkursu w okolicach szkoły prowadzone były jakieś prace budowlane. Nie były one zbyt uciążliwe, ale akurat w dniu finału, robotnicy uszkodzili linię energetyczną i wyłączono prąd w szkole. Czekaliśmy cali w nerwach i niepewności, aż w końcu chwilę przed dziesiątą, czyli godziną rozpoczęcia, włączono zasilanie. Wszystko przebiegło pomyślnie.


M.B.: Bardzo dziękuję za rozmowę.       

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Wyniki Spacerów Krajoznawczych 2015

Minął ledwie tydzień od naszego wyjścia na 
a tu taka niespodzianka, już są wyniki! 


W pierwszym etapie startowało 21 gimnazjów. Jak widać my zajęliśmy 6 miejsce i przeszliśmy do drugiego etapu, który odbędzie się 11 maja 2015 w Parku Złotnickim.



sobota, 18 kwietnia 2015

Konkurs o Unii Europejskiej

grafika za: progressforpoland.com
Wczesnym rankiem, jak na sobotę, trzyosobowa grupa gimnazjalistów w składzie: Dominika Kurgan, Oliwia Sokołowska, Jacek Faber spotkali się pod budynkiem Szkoły Podstawowej nr 17 na ulicy Wieczystej. Nie było to sentymentalne spotkanie absolwentów, ale początek konkursu wiedzy o Unii Europejskiej. Nasi znawcy szybko uwinęli się z tematem i po godzinie pożegnaliśmy się i wróciliśmy do domów. 

Kilka dni późnej, do naszego gimnazjum dotarła wiadomość, że zajęliśmy pierwsze miejsce. Ciekawe czy uda nam się je utrzymać także w finale?

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Podziemny Wrocław


W myśl przysłowia pogoda w kwietniu to trochę zimy, trochę lata. Nie inaczej było dzisiaj. Ranek zapowiadał piękny, słoneczny dzień, ale wystarczyła chwila, by wszystko się diametralnie zmieniło. Właśnie wtedy, kiedy zerwał się porywisty wiatr, a niebo zasnuły ołowiane chmury, z naszego gimnazjum wyszła drużyna na:

Wrocławskie Spacery Krajoznawcze


Silna ekipa dziewcząt w składzie - Aleksandra Wach, Aleksandra Krzywdzińska, Blanka Starzycka, Julia Osucha, Martyna Kukuła, Janina Zaród i Katarzyna Warszawska odwiedziła pięć punktów związanych z hasłem tegorocznych rozgrywek - "Podziemny Wrocław". Przy każdej ze stacji rozwiązane zostały zadania dotyczące historii miasta.


Jak narazie czekamy na wyniki i informację, czy zaklasyfikowaliśmy się do drugiego etapu.

piątek, 10 kwietnia 2015

Uciekliśmy do Muzeum Poczty!

Raz do roku, w Zespole Szkół Plastycznych przypada gorączkowy czas. W jednym tygodniu na głowy biednych maturzystów spada wiele zadań. Ostateczne wykończenie dyplomów i przygotowanie ich ekspozycji, połączone z wystawianiem ocen z poszczególnych przedmiotów. Tak, tak, niektórzy do ostatniej chwili przychodzą na lekcje, pokazują swoje prace ... Nie ma się co dziwić skoro spędzili tutaj 6 długich lat, a inny 4 lata. Trudno się rozstać ...

W tym gorącym okresie odbywają się też zwyczajne lekcje, w młodszych klasach gimnazjum lub liceum. Dlatego najlepiej zniknąć ze szkolnych murów i odwiedzić pobliskie muzeum. Wizyta we wrocławskim Muzeum Poczty i Telekomunikacji, nie jest tylko próbą ucieczki, ale przy okazji realizacją tematu "Środki łączności i komunikacji". 

Naszym dużym zainteresowaniem cieszyły się dawne maszyny i urządzenia służące do przekazywania informacji - telegrafy, dalekopisy, telefony. Zdaliśmy sobie sprawę jak bardzo zmienił się świat. Czy wyobrażacie sobie, aby dzisiaj pisać z kimś na Facebooku i używać klawiatury przypominającej tę z fortepianu?

Jedna lekcja na wizytę w ciekawym muzeum, to niewiele, ale przy sprawnej organizacji i wzorowej postawie, presja czasu nas nie pokonała. Choć w drodze powrotnej wiele rzeczy sprzysięgło się przeciw nam - niebieska cysterna wjeżdżająca na budowę hotelu czy czerwone światło niecnie zapalające się w połowie przejścia, to w szkole zameldowaliśmy się jedynie z 3 minutowym opóźnieniem.


zdjęcia autorstwa Oliwii Kmiecik

czwartek, 2 kwietnia 2015

Lanckorona

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy!

Każdy, kto odwiedzi Kalwarię Zebrzydowską, może poczuć się nieco przytłoczony tłumem przewijających się tam pielgrzymów, hałasem znajdującego się w dolinie miasta lub po prostu ogromem wrażeń i duchowych przeżyć. Jest na to rada! Kilka kilometrów od Klasztoru znajduje się spokojna, malutka wioska, w której można się wyciszyć i porozmyślać wśród gór! Mowa o Lanckoronie.



Miejscowość Lanckorona powstała ze względu na częste odwiedziny bogatych terenów łowieckich przez Kazimierza III Wielkiego i bliską odległość od Wawelu (30 km). Pozostałością po tych królewskich czasach jest Zamek (Król Kazimierz Wielki słynął przecież z budowy zamków oraz "zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną"!) znajdujący się na Lanckorońskiej Górze. Dziś oglądać możemy jedynie jego ruiny (jak niestety większości zamków z tego okresu w opisywanej już Jurze Krakowsko-Częstochowskiej). O jego zawiłych dziejach można przeczytać w tym miejscu. Odegrał znaczną rolę w historii naszej ojczyzny, przeszedł przez wiele rąk i... ostatecznie skończył smutno, ponieważ został wysadzony w powietrze. 


Lanckorońskie widoki; fot. MŁ, 2015
Mimo, że miejscowość o nazwie Lanckorona jest nawet na bardzo szczegółowej mapie bardzo małą kropką (2 100 mieszkańców w roku 2011), jej dzieje są bardziej zawiłe od niejednego dużego miasta. W czasach konfederacji barskiej rozegrana została Bitwa pod Lanckoroną. 

Malownicze położenie; fot. MŁ, 2015
Co jeszcze wyróżnia tą tak niewinnie wyglądającą wioskę? Na pewno położenie. Dla każdego, kto lubi ładne widoki, ale nie lubi za dużo chodzić, jest to miejsce idealne. Pogórze Wielickie leży na przedpolu Beskidów, więc znajdujemy się praktycznie w górach, ale wystarczy wdrapać się na niewielką wysokość, usiąść na trawie i rozkoszować się przepięknym widokiem. W zasadzie nie trzeba nawet nigdzie daleko chodzić - góry podziwiać można z samego Rynku!

Rynek w Lanckoronie; fot. MŁ, 2015
Kiedy staniemy na Rynku to nie możemy nie zauważyć wyjątkowości tego miejsca. Większość domów w miejscowości to zachowane, XIX- wieczne, drewniane budynki dodające wsi jeszcze więcej uroku. W jednym z takich domków znajduje się Muzeum Regionalne. Dodatkowo warto dodać, że jest to najbardziej stromy Rynek na Szlaku Bursztynowym (spadek 9,5%!). Do ciekawych można zaliczyć również Kościół.

Podsumowując - w Lanckoronie "zatrzymał się czas". Znajdziemy tam ciszę, spokój, piękne widoki oraz spory kawałek mniej znanej historii. To niezwykłe miejsce mogę śmiało polecić każdemu!

Drewniana zabudowa; fot. MŁ, 2015

JAK DOJECHAĆ?

Najłatwiej dostać się najpierw do Kalwarii Zebrzydowskiej (pociągiem/autobusem z Krakowa). Stamtąd można spróbować złapać busa lub (co polecam zdecydowanie bardziej!) przejść się pieszo. Po drodze oprócz fantastycznych widoków czeka nas wiejski, niepowtarzalny klimat. Można w ten sposób przejść część kalwaryjskich Dróżek (a po drodze zahaczyć o tzw. Grobek). Z Sanktuarium w Kalwarii na Rynek w Lanckoronie jest około 5 kilometrów. Poniżej prezentuję przykładową drogę (przez Grobek), którą uważam za najładniejszą i najkrótszą jednocześnie.

za: maps.google.pl

Kalwaria Zebrzydowska

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy!

Święta Wielkanocne to najważniejsze, chrześcijańskie święta. Warto się więc do nich dobrze przygotować. W Wielkim Poście można odwiedzić opisywaną już Sośnicę oraz Grób Pański w Zgorzelcu. Jest jednak jedno takie miejsce, w którym można przeżyć całą historię Jezusa wraz z Nim. Na Kalwarii Zebrzydowskiej co roku organizowane jest Misterium Męki Pańskiej. 


fot. MŁ, 2015

Szczegółowy program tego wydarzenia znajdziemy każdego roku na podanej wyżej stronie. Począwszy od Niedzieli Palmowej, kiedy to Jezus wjeżdża na osiołku do Jerozolimy, przez Wielki Czwartek, kiedy oglądamy Ostatnią Wieczerzę i wyruszamy z Nim w drogę krzyżową aż do Wielkiego Piątku i samego ukrzyżowania. Sceny te odgrywane są realistycznie i profesjonalnie, a widz może się poczuć jakby na prawdę uczestniczył w tych wydarzeniach 2 tysiące lat temu. 

Jeśli pragniemy jednak ciszy i spokoju podczas modlitwy, trzeba koniecznie odwiedzić Sanktuarium oraz kaplicę z obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej. Jak z każdym cudownym obrazem, wiąże się z nim pewna historia. Według legendy, Stanisław Paszkowski z Brzezia Paszkowskiego podczas modlitwy zauważył spływające z oczu Matki Bożej krwawe łzy. O zdarzeniu został powiadomiony biskup krakowski. Poproszono właściciela, by podarował obraz kościołowi w Marcyporębie. Tradycja głosi, że Stanisław Paszkowski wyruszył z obrazem do Marcyporęby, jednak w czasie podróży poczuł, że jakaś siła kieruje go w zupełnie inną stronę, niż zamierzał. Wędrując, dotarł do sanktuarium kalwaryjskiego. Zrozumiał wtedy, że wolą Bożą jest, aby wizerunek płaczącej Matki Bożej spoczął właśnie w tym miejscu.

fot. MŁ, 2015


fot. MŁ, 2015

Cały kompleks Kalwarii Zebrzydowskiej to jednak nie tylko Klasztor i Kościół. Kalwaria została wpisana na listę UNESCO. Dlaczego? Wokół znajdują się 42 kapliczki i Kościoły! Są to tzw. Dróżki Kalwaryjskie. Dlatego miejsce to nazywane jest Polską Jerozolimą. Kalwaryjskie sanktuarium jest jednym z ważniejszych miejsc kultu pasyjnego i maryjnego – łączy zarówno kult Chrystusa cierpiącego, jak i Matki Bożej. Ideą przewodnią jest odwzorowanie ostatniej drogi Chrystusa (Droga Pojmania i Droga Krzyżowa). Obiekty znajdujące się na Dróżkach wybudowane są na wzór tych jerozolimskich, a nazwy poszczególnych miejsc odpowiadają nazwom z Ziemi Świętej (Golgota, Syjon, Góra Oliwna itp.). 

fot. MŁ, 2015


JAK DOJECHAĆ?
Najbliższe większe miasto to Kraków. Stamtąd można pojechać autobusem lub pociągiem w kierunku Bielsko-Białej lub Zakopanego. Jeśli wysiądziemy na stacji "Kalwaria Zebrzydowska" trafimy bez problemu, ponieważ droga do Klasztoru jest wyraźnie oznaczona. Czeka nas około 2-kilometrowa droga. Poniżej zamieszczam mapkę, która może ułatwić trafienie.

za: maps.google.pl


Comments System

Disqus Shortname