sobota, 20 lutego 2016

Geograficzni finaliści


Dzisiaj ważny dzień dla czwórki moich uczniów - Weroniki Antworki, Natalii Gudzińskiej, Jacka Faber i Michała Urbana. Odebrali właśnie zaświadczenia o uzyskaniu tytułu finalisty w konkursie Zdolny Ślązak. To jednak nie koniec ich geograficznych zmagań. Dziś ostatni etap konkursu. Jeśli uda się  im uzyskać tytuł laureata to będą zwolnieni z części przyrodniczej egzaminu gimnazjalnego. Oby tak się stało!

poniedziałek, 15 lutego 2016

Kartkówka ze znajomości mapy Polski


Przedstawiam listę obiektów na nadchodzącą kartkówkę ze znajomości mapy Polski. Zachęcam do wcześniejszego zabrania się za sprawę, tak aby bez problemu zdobyć wyższą ocenę.

sobota, 6 lutego 2016

Bad Schandau - Szwajcaria Saksońska

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy

Pogranicze polsko-czesko-niemieckie to doskonały cel na weekendową wycieczkę, ponieważ jest w miarę blisko, a obfituje w atrakcje. Znajdziemy tam zarówno coś, dla miłośników natury, jak i coś dla wielbicieli zwiedzania. Dzisiaj zapraszam Was na wycieczkę w góry, do Parku Narodowego Szwajcarii Saksońskiej, znajdującego się na pograniczu Czech i Niemiec. Idealne miasteczko, które połączy wielbicieli pieszych wypraw i zabytków, to Bad Schandau


fot. MT, 2016

Malowniczo położone na prawym brzegu rzeki Łaby miasteczko po polsku nazywa się Żandów Zdrój, co potwierdza jego zarówno górski, jak i uzdrowiskowy charakter. Nie słyszałam jeszcze o osobie, której źle kojarzyłoby się miejsce ze "zdrojem" w nazwie. Tak też będzie prawdopodobnie w przypadku Bad Schandau i to urokliwe miasteczko przypadnie do gustu każdemu.

fot. MT, 2016

Główny plac miasta (Rynek) nie obfituje w znane zabytki, ale jest niezwykle klimatyczny. W bliskiej od niego odległości znajduje się Kościół luterański pw. św. Jana, którego wieża góruje nad miejscowością i jest najlepiej widoczna z drugiego brzegu rzeki. Skoro Bad Schandau jest miastem uzdrowiskowym nie może zabraknąć w nim Parku Zdrojowego (niem. Kurpark). Obok niego, przy ulicy Badallee znajduje się Muzeum Miejskie, w którym obejrzymy eksponaty związane z lokalną historią. Poza historią miasta, jest to także historia rzeki Łaby, turystyki i wspinaczki. Za bilet osoba dorosła zapłaci 3 euro.

fot. MT, 2016

W Kurparku przystanek ma pewna niepowtarzalna atrakcja tej okolicy. Mam na myśli tramwaj o skomplikowanej nazwie Kirnitzschtalbahn. Nie jest to absolutnie tramwaj, który zawiezie nas do miasta, ale... w góry. Tak, dokładnie tak. Jest to zabytkowa linia dowożąca turystów do bramy Parku Narodowego Szwajcarii Saksońskiej. Pierwsze plany budowy linii pochodzą z roku 1893. Otwarcie nastąpiło w 1898 roku. Tramwaje sporo przeszły, bowiem znajdują się w niedalekiej odległości od rzeki Łaby i musiały podnosić się już z kilku powodzi. Mimo to, wciąż kursują i są na prawdę niepowtarzalne. Sami powiedzcie, czy jechaliście kiedyś tramwajem przez las? Rozkład jazdy Kirnitzschtalbahn'u znajduje się tutaj. Bez obaw, jeździ przez cały rok :). 

fot. MT, 2016

Końcowy przystanek zabytkowej linii to "Wodospad Lichtenhain". Faktycznie, niewielki wodospad stanowi cel podróży. Niemcy zadbali nawet o wszelkie "selfie" i postawili przed nim specjalny mostek, żeby zdjęcia wychodziły jak najlepiej. Mam jednak nadzieję, że nie jesteście tak leniwi, żeby wodospad był Waszym jedynym celem. Z przystanku końcowego warto wybrać się na spacer w góry. Może być krótki lub długi, w zależności od możliwości i potrzeb. W każdym razie Park Narodowy Szwajcarii Saksońskiej ma wiele do zaoferowania. 

fot. MT, 2016

Dla osób, które mają ochotę na krótki i niezbyt wymagający spacer polecam szlak prowadzący do Kuhstall. Jest to skalna brama, będąca jedną z największych atrakcji Parku Narodowego. Zza bramy rozciąga się wspaniały widok. Można także wdrapać się na skałę i poczuć się jak w labiryncie. Zważając na to, że niemieckie konstrukcje należą do bardzo porządnych, nie trzeba się obawiać praktycznie niczego nawet przy niesprzyjającej pogodzie. Przy atrakcji, jak to w Niemczech, znajduje się także schronisko. Jest ono jednak nieczynne od stycznia do końca marca.

fot. MT, 2016

Wycieczkę można zaplanować wcześniej, odwiedzając centrum informacyjne Parku Narodowego, które znajduje się w centrum miasta. Można tam też kupić oryginalne pamiątki i dowiedzieć się sporo o przyrodzie tych terenów. Znajdują się tam wystawy muzealne poświęcone parkowi. Wstęp kosztuje 4 euro. Informacja turystyczna znajduje się także na Dworcu Kolejowym oraz na Rynku. 

fot. MT, 2016

Jeżeli z gór wracamy tramwajem (albo mamy za mało czasu, a chcemy się nim przejechać chociaż kawałek), warto wstąpić do Ogrodu Botanicznego znajdującego się na jego trasie. (Przystanek: Bad Schandau Botanischer Garten). Jest czynny od marca do października od 9 do 19, a wstęp kosztuje 2,5 euro. 



JAK DOJECHAĆ?
fot. MT, 2016
Z Niemiec - pociągiem z wspominanego już Drezna lub Miśni. Kursują bardzo często, ale w razie czego rozkład można sprawdzić tutaj.  Z Czech - pociągiem z opisywanego wcześniej Deczyna, czasami z przesiadką na stacji Schoena. Rozkład jazdy do sprawdzenia tutaj. Z Polski - przez Niemcy lub Czechy. Albo pociągiem do Drezna, albo do Szklarskiej Poręby Górnej, następnie Liberca i Deczyna. Ta druga opcja jest jednak dłuższa (ale może być tańsza).

Warto zaznaczyć, że dworzec kolejowy znajduje się po drugiej stronie rzeki niż miasteczko. Jest most, którym można przejść pieszo, lub podjechać autobusem miejskim - zatrzymują się obok dworca kolejowego.

Jeżeli planujemy więcej podróży w okolicy warto zastanowić się nad biletem zbiorczym Labe - Elbe. Koszt jednodniowego biletu dla jednej osoby to 250 koron czeskich. Uprawnia on do podróży wszystkimi środkami transportu w obrębie Kraju Usteckiego w Czechach oraz pociągami regionalnymi i autobusami/tramwajami w obrębie obszaru obsługiwanego przez przewoźnika VVO na terenie Niemiec. Mapa do sprawdzenia tutaj. Z pewnością jest to opłacalne rozwiązanie, jeżeli planujemy więcej niż jedną podróż. Bilety można nabyć w kasach biletowych na całym obszarze obowiązywania.
Bilet Labe - Elbe uprawnia do zniżki na przejazd Kirnitzschtalbahn'em. 

piątek, 5 lutego 2016

Pirna

Kliknij, aby zobaczyć inne wpisy

Pogranicze polsko-czesko-niemieckie to doskonały cel na weekendową wycieczkę, ponieważ jest w miarę blisko, a obfituje w atrakcje. Znajdziemy tam zarówno coś, dla miłośników natury, jak i coś dla wielbicieli zwiedzania. Tak się składa, że pewne miejsca odkrywamy przypadkowo. Podobnie było z opisywanym dziś przeze mnie miastem, Pirną, znajdującą się pomiędzy wspominaną już Miśnią, a Bad Schandau, na trasie kolejowej wiodącej nad rzeką Łabą. To właśnie z okien pociągu ujrzałam wieżę Kościoła i Zamek. Postanowiłam zatem wysiąść i zwiedzić niewinnie wyglądające miasteczko. Całe szczęście, w Niemczech pociągi jeżdżą tak często, że było to możliwe. 


fot. MT, 2016

Rzeka Łaba powyżej Pirny ma charakter rzeki górskiej i przełamuje się przez krajobrazowo atrakcyjny masyw skał wapiennych, zwany Saską Szwajcarią, wskutek czego nie bywa spławna i brak jest miejsca na dogodną przeprawę na jej drugi brzeg. Można używać jedynie niewielkich promów. Dlaczego ludzie osiedlili się zatem w Pirnie? To proste - ponieważ była tam szansa na zbudowanie mostu. Do dziś jest to jeden z na prawdę niewielu w okolicy. Murowana zabudowa historycznego centrum miasta (poprzedzona zabudową drewnianą z XIII wieku) sięga swymi początkami XIV wieku, ale obecne fasady budynków pochodzą głównie z renesansu i baroku.
fot. MT, 2016

Spacerując malowniczymi uliczkami Starego Miasta i podziwiając wspaniałe kamienice i domy mieszczańskie, które są niezwykle zdobione warto wchodzić na dziedzińce, w których dziś znajdują się różne restauracje i bary, podziwiać wykusze i frontony. Podobno każda uliczka doprowadzi nas do centralnie położonego Rynku, który zadziwi każdego. Nie jest on dokładnie kwadratowy, ponieważ budynek Ratusza zajmuje blisko połowę placu, nadając mu tym samym ciekawy kształt. Budynek Ratusza jest bogaty w gotyckie portale i należy do na prawdę pięknych. Ponadto, na Rynku znajduje się Dom Canaletta - włoskiego, bardzo znanego malarza. Dziś istnieje tam informacja turystyczna, a w mieście nikt nie zapomniał o słynnym mieszkańcu, powiem przez ulice starówki poprowadzona jest Ścieżka im. Canaletta, która jest częścią Ścieżki Malarzy prowadzącej przez malownicze okolice. Co ciekawe, w Drezdeńskiej Galerii Malarstwa Dawnych Mistrzów (opisywanej przeze mnie tutaj) znajduje się kilka historycznych widoków Pirny, namalowanych przez tegoż malarza i... trzeba przyznać, że Rynek wygląda niemal dokładnie tak samo.

Rynek w Pirnie na obrazie Bernardo Bellotto, zw. Canaletto z r. 1753, źródło pl.wikipedia.com

Duże wrażenie robi także Kościół Mariacki. Jest jednym z największych późnogotyckich kościołów halowych w całej Saksonii. Jego wyjątkowość zapewnia tzw. sklepienie sieciowe. 

fot. MT, 2016

Największym zabytkiem miasta jest natomiast położony na wzgórzu Zamek Sonnenstein. Został on zbudowany w miejscu wcześniejszego, średniowiecznego Zamku znanego między innymi z oblężenia Pirny podczas trzeciej wojny śląskiej. Z wzgórza Sonnenstein rozlega się wspaniała panorama widokowa na miasto i winnice, wzgórza i pagórki, rzekę Łabę i... Drezno, które z łatwością dostrzeże każde wprawne oko. 


fot. MT, 2016


JAK DOJECHAĆ?
Z Drezna i Miśni - pociągiem w kierunku stacji Bad Schandau. Jeżdżą bardzo często i nie trzeba się martwić nawet o rozkład, ale można go sprawdzić tutaj

Jeżeli planujemy więcej podróży w okolicy warto zastanowić się nad biletem zbiorczym Labe - Elbe. Koszt jednodniowego biletu dla jednej osoby to 250 koron czeskich. Uprawnia on do podróży wszystkimi środkami transportu w obrębie Kraju Usteckiego w Czechach oraz pociągami regionalnymi i autobusami/tramwajami w obrębie obszaru obsługiwanego przez przewoźnika VVO na terenie Niemiec. Mapa do sprawdzenia tutaj. Z pewnością jest to opłacalne rozwiązanie, jeżeli planujemy więcej niż jedną podróż. Bilety można nabyć w kasach biletowych na całym obszarze obowiązywania.

Z Polski do Pirny najprościej dojechać przez Drezno, bezpośrednim pociągiem z Wrocławia. Rozkład jazdy i cennik do sprawdzenia tutaj.

Miśnia (Meißen)

Pogranicze polsko-czesko-niemieckie to doskonały cel na weekendową wycieczkę, ponieważ jest w miarę blisko, a obfituje w atrakcje. Znajdziemy tam zarówno coś, dla miłośników natury, jak i coś dla wielbicieli zwiedzania. Dziś zabiorę Was na wycieczkę dla tej drugiej grupy, do przepięknej Miśni, która znajduje się w sąsiedztwie opisywanego już Drezna


Miasto to ma bogatą historię i przez sporą jej część należało do Polski. Wszystko zaczęło się w czasach króla Bolesława Chrobrego. Lata swojej świetności Miśna przeżywała natomiast na przełomie XVII i XVIII wieku, kiedy leżała w granicach unijnego państwa polsko - saskiego.  Właśnie wtedy, na mocy dekretu króla Augusta II Mocnego z 1710 roku utworzono na jej terenie Królewsko-Polską i Elektorsko-Saską Manufakturę Porcelany - pierwszą w Europie! To właśnie z wyrobu porcelany miasto słynie do dziś! Dlatego jako pierwszy cel wycieczki warto zwiedzić Muzeum Porcelany.  Trzeba przeznaczyć na to sporo czasu.


Następnie swoje kroki najlepiej skierować na Stare Miasto. Wycieczkę można zacząć w Rynku, gdzie znajduje się kilka przepięknie zdobionych kamienic oraz ewangelicki Kościół. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że... na jego wieży znajdują się... porcelanowe dzwoneczki, które wygrywają codziennie przepiękną, porcelanową melodię! Sami posłuchajcie (film za: PoznajSaksonie).







Spod Kościoła trzeba zacząć wdrapywać się pod górę malowniczymi uliczkami. Miśnieńska starówka zupełnie nie przypomina innych niemieckich miast. Wspinając się pod górę będziemy podziwiać czerwone dachy i spokojnie płynącą rzekę Łabę. W końcu staniemy na szczycie Wzgórza Zamkowego. Budowę Zamku rozpoczęto w XV wieku (najstarsza tego typu budowla w kraju!), ale już od czasów założenia miasta była to siedziba króla Henryka I. Dzięki niezwykłemu położeniu przeszła do historii jako "Saksoński akropol". O historii samego zamku można w języku polskim przeczytać tutaj, lub przejść na jego oficjalną stronę.  



Na tym samym wzgórzu znajduje się gotycka Katedra św. Jana i Donata. Obecnie jest to Kościół luterański. Budowlę można zwiedzać w środku. Od strony południowej do Świątyni przylegają zabudowania dawnego monasterium kanonickiego, skupione wokół czworobocznego wirydarza, który otoczony jest krużgankiem, co czyni ją jeszcze ciekawszą architektonicznie. 


Ze wzgórza podziwiać można wspaniałą panoramę miasta oraz okolicznych winnic. Miśnia słynie także z produkcji wina! W dół warto zjechać funikularem (w górę oczywiście też można, ale jest to po drugiej stronie Starówki). 

fot. MT, 2016


JAK DOJECHAĆ?

Z Wrocławia najprościej dojechać pociągiem do Drezna, a tam przesiąść się na pociąg do Miśni. Jeżdżą bardzo często.

Wyprawę w te tereny można połączyć ze zwiedzaniem czeskich miasteczek, np. opisywanego już Deczyna. Stamtąd równie łatwo można się dostać do Miśni - jest tylko jedna przesiadka w malowniczo położonym Bad Schandau.



Rozkład jazdy kolei niemieckich, rozkład jazdy kolei czeskich.


czwartek, 4 lutego 2016

Cieplice (Teplice)

Czechy - południowi sąsiedzi Polski - bywają niedocenianym krajem. Często omijamy wspaniałe atrakcje turystyczne w drodze do najbardziej obleganych kurortów nad Morzem Adriatyckim, czy we Włoszech. Chciałabym zatem zaprosić Was dziś na wycieczkę do niewielkiego, uzdrowiskowego miasteczka - Cieplic


środa, 3 lutego 2016

Deczyn (Děčín)

Czechy - południowi sąsiedzi Polski - bywają niedocenianym krajem. Często omijamy wspaniałe atrakcje turystyczne w drodze do najbardziej obleganych kurortów nad Morzem Adriatyckim, czy we Włoszech. Chciałabym zatem zaprosić Was dziś na wycieczkę w czeskie góry, do niewielkiego miasteczka - Deczyna


Pierwsza ciekawostka dotycząca Deczyna - jest to najniżej położone miasto Czech! Mimo, że zewsząd jest otoczone górami, centrum znajduje się w dolinie dużej rzeki - Łaby. 

fot. MŁ, 2016

Co warto zobaczyć w tej miejscowości? Pierwszym i widocznym prawie z każdego położenia zabytkiem jest Zamek. Ten dzisiejszy, na skale pochodzi z X wieku i został zbudowany jako drewniany fort przez Przemyślidów. W XIII wieku fort przebudowano na gotycki kamienny zamek, dzięki któremu kontrolowano ruch statków wzdłuż Łaby. Tak było przez trzy wieki, ale skoro czasy się zmieniają, to zmieniały się i zamki i w XVI wieku przebudowano go ponownie, tym razem w stylu renesansowym.  Po wojnie trzydziestoletniej ówczesny właściciel sprzedał posiadłość. Nowi właściciele równa się nowe porządki, zatem budynek czekała kolejna metamorfoza. Tym razem wygrał barok, a chwilę później klasycyzm. Nie był to koniec remontów, po przejęciu przez Czechosłowację zamieniono zamek na koszary. W tej roli obiekt funkcjonował do 1991 roku, później cały kompleks poddano przebudowie. 

 


Droga dojazdowa do zamku prowadzi przez wykutą w skale drogę ograniczoną z obu stron wysokimi murami. Zamkowe ogrody i parki również znajdują się na skale, która jest częścią rezerwatu przyrody. Obiekty można zwiedzać przez cały sezon (zmieniają się jedynie godziny otwarcia, które można sprawdzić na oficjalnej stronie Zamku). Za wejście do wnętrz i ogrodów zapłacimy od 90 do 220 koron czeskich. 


Całe miasteczko jest zadbane i można w nim podziwiać wiele ciekawych budynków z różnych epok. Rynek jest duży i ma dość nietypowy kształt. Warto wstąpić także do dwóch barokowych kościołów i przespacerować się mostem z XV wieku na drugą stronę Łaby. Można także urządzić wycieczkę w góry, bowiem w okolicy znajduje się dużo punktów widokowych. Na jednej z gór możemy spotkać dzikie zwierzęta... z ogrodu zoologicznego

JAK DOJECHAĆ?
Jeśli chodzi o pociąg z Wrocławia/Dolnego Sląska to są dwie opcje.
1) Wrocław Główny - Drezno - Bad Schandau - Deczyn 
2) Wrocław Główny - Szklarska Poręba Górna - Liberec - Deczyn.
Odległość jest podobna, ale druga trasa jest bardziej widokowa (dużo zjazdów i podjazdów, bowiem wiedzie przez środek gór), a poza tym tańsza. 

Do Deczyna w sezonie letnim warto też... popłynąć statkiem, np. z opisywanego już Drezna. Widoki są wspaniałe, bowiem trasa wiedzie przez tzn. Czesko-Saksońską Szwajcarię. 

Comments System

Disqus Shortname