środa, 25 maja 2016

Beskid Śląski (wycieczka 74.3)

Trwa wycieczka klas IIIb i IIIe do Beskidu Śląskiego. Pierwszego dnia wstaliśmy bardzo wcześnie, bo już o czwartej. Szczęśliwie nasi opiekunowie - p. Kurnol, p. Woźniak. p. Bolewicz i p. Taczyński, nie mieli strasznego planu aby wymagać od nas codziennego wczesnego wstawania. Tak było drugiego dnia i trzeciego. Ostatni dzień naszej wyprawy zapowiadał się bardzo spokojnie. Właśnie zapowiadał się!


Po śniadaniu i porządkach w pokojach zgromadziliśmy się przed autobusem, gotowi do odjazdu. Zajęliśmy miejsca i pomachaliśmy na pożegnanie naszemu ośrodkowi. Nasz przewodnik zarządził, że jedziemy w kierunku Ustronia. Wjechaliśmy autobusem, na dość wysoką przełęcz, pod szczytem Równicy. Pogada w tym momencie nam nie sprzyjała. Nie opłacało się wchodzić na szczyt, aby podziwiać panoramę. Góra tonęła w chmurze. Myśleliśmy, że chwile się pokręcimy po przełęczy i wsiądziemy do autobusu.


Tutaj zaczyna się bardzo wyjątkowa historia. Można powiedzie, że były to trzy kilometry, które pokazały nam kto tu rządzi - góry czy my! Przewodnik zarządził spacerek w kierunku Leśnego Parku Niespodzianek. Miła wędrówka okazała się wymagającym niezłego samozaparcia zejściem, po bardzo stromym stoku. Szliśmy szlakiem, ale to wcale nie ułatwiało sprawy. Wydeptana ścieżka, po wieczornym opadzie deszczu była bardzo śliska. Niektórzy z nas nie byli przygotowani na taki spacer ... Szczęśliwie po wspomnianych trzech kilometrach droga stała się bardziej płaska i kolejne trzy kilometry były już znacznie łatwiejsze. Wszyscy dotarli do celu.


Leśny Park Niespodzianek w Ustroniu to niekonwencjonalny ogród zoologiczny, który pozwala na obcowanie z naturą i dziką przyrodą w naturalnych warunkach starodrzewia bukowego. Jedną z ciekawszych atrakcji parku są muflony i daniele, które swobodnie przemieszczają się wśród zwiedzających, i które mogliśmy karmić z ręki. W zagrodach zobaczyliśmy: żubry, jelenie szlachetne, sarny, dziki, żbiki czy jenoty. Największymi atrakcjami parku są sokolarnia i sowiarnia, gdzie mogliśmy obejrzeć pokaz sprawności ptaków. Szczególnie zainteresowała nas sztuczka. Opiekun sowy poprosił, abyśmy zamknęli oczy gdy je otworzyliśmy okazało się, że sowa siedzi po przeciwnej stronie. Przeleciała nad naszymi głowami bezszelestnie! 

Na zakończenie wycieczki czekał nas jeszcze obiad w przydrożnej karczmie i długa droga do Wrocławia. Do szkoły dojechaliśmy około godziny 18.


wtorek, 24 maja 2016

Beskid Śląski (wycieczka 74.2)


Trwa wycieczka klas IIIb i IIIe do Beskidu Śląskiego. Pierwszego dnia wstaliśmy bardzo wcześnie, bo już o czwartej. Szczęśliwie nasi opiekunowie - p. Kurnol, p. Woźniak. p. Bolewicz i p. Taczyński, nie mieli strasznego planu aby wymagać od nas codziennego wczesnego wstawania. Drugiego dnia zeszliśmy na śniadania o godzinie 8:30. 


Przedpołudnie spędziliśmy na miłym spacerku do skoczni narciarskiej im. Adama Małysza. Nie poszliśmy najkrótszą drogą, ale nieco naokoło, przez tak zwaną Pętlę Cienkowską. Dzięki temu zabiegowi mogliśmy podziwiać piękne beskidzkie widoki.


Skocznia okazała się dużo większa niż sądziliśmy. Szczególnie gdy wjechaliśmy wyciągiem na górę, przekonaliśmy się co mogą czuć zawodnicy, którzy siadają na belce startowej. Chyba nikt z nas nie miałby odwagi zjechać na nartach w dół ... ale zrobić pamiątkowe zdjęcia? Czemu nie. Odbyliśmy całą sesję fotograficzną.


Koło południa, wszystkie znaki na niebie wskazywały nadciągający deszcz. Nie tracąc rezonu weszliśmy jeszcze na najwyższy punkt skoczni a następnie nieco nadkładając drogi, przez zaporę na Wiśle wróciliśmy do ośrodka. Nie zmokliśmy, bo mieliśmy szczęście. Pierwsze krople spadły gdy wróciliśmy ze spaceru a ostatnie wtedy gdy mieliśmy wychodzić! Obiad i sjestę po nim spędziliśmy więc w ośrodku. 

wot.wisla.pl
Popołudniu mieliśmy przewidziane dwie atrakcje. Spacer po centrum Wisły i wizyta w parku linowym. Miasteczko okazało sie spokojne, ale pełne sklepów i punktów gastronomicznych. Mieliśmy tez okazję zobaczyć wykonanego z białej czekolady Adama Małysza.


Wreszcie stało się 11 odważnych osób z IIIe osób ustawiło się w kolejce do magazynu sprzętu  i już po chwili byli ubrani w dodatkowe gadżety - pas ze sprzęgami, kask i rękawiczki. Szybko rozeszli się  do punktów startowych. Nie było łatwo! Co dalsza przeszkoda to trudniejsza. Jedni radzili sobie świetnie, inni potrzebowali trochę więcej czasu, ale dzięki determinacji udawało się. Dzięki wsparciu wychowawczyni p. Kurnol szczęśliwie poszczególne osoby docierały do końca, choć zajęło to trochę więcej czasu.

Po pysznej kolacji rozeszliśmy się do pokojów. Mieliśmy czas dla siebie, nie obyło się także bez porządków ... już jutro wyjazd.


poniedziałek, 23 maja 2016

Beskid Śląski (wycieczka 74.1)

Piąta nad ranem, jako godzina zbiórki na wycieczkę szkolną wydawał anm się jakimś ponurym żartem. Niestety była to najprawdziwsza prawda. Na szczęście długi, majowy dzień sprawił, że nie musieliśmy pod szkołę iść po ciemku. Tak wcześnie rano na wycieczkę wybrały się klasy trzecie - IIIb i IIIe, wraz z opiekunami - p. Kurnol, p. Woźniak, p. Bolewicz i p. Taczyńskim. Głównym celem naszego wyjazdu był Beskid Śląski. Wsiedliśmy do autobusu i autostradą pognaliśmy na wschód. Większość z nas, wyrwana z sennego letargu, pewnie ledwie zanotowała w pamięci, że na chwilę zatrzymaliśmy się na przyautostradowym parkingu na Górze Świętej Anny... 


Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej powstało w 1947 roku i wyprodukowała wiele znanych bajek z dzieciństwa naszych opiekunów. Trzeba przyznać, że również i my znamy takich bohaterów jak Bolek, Lolek, Reksio czy Baltazar Gąbka. Poznaliśmy przede wszystkim technikę przygotowania animacji metoda tradycyjną. Przemiła pani przewodnik zapoznała nas z tajnikami scenopisu, scenariusza, metodami udźwiękowiania i przede wszystkim żmudnymi technikami wykonania animacji. Słuchaliśmy z zaciekawieniem. Na zakończenie pobytu obejrzeliśmy trzy bajki - po jednym odcinku "Bolka i Lolka", "Reksia" i najnowsza produkcję - "Kuba i Śruba".


Bielsko-Biała jest ładnie położona w dolinie rzeki Białej, po obu jej stronach znajdują się zalesione stoki Beskidu Śląskiego. Postanowiliśmy spełnić marzenie naszej wychowawczyni - p. Kurnol i wybrać się na jeden z otaczających szczytów. nasz wybór padł na Szyndzielnię, ze względu na znajdująca się tutaj kolej linową. Tak, tak takie z nas leniuchy. Sześciominutowa podróż na szczyt upłynęła na podziwianiu oddalającej się stopniowo panoramy miasta. Na górze spędziliśmy dobrą godziną, przy okazji wybierając się na mały spacerek do schroniska i wchodząc na wieżę widokową.


Przez cały dzień towarzyszyła nam przedziwna nazwa "Chata Kowuloka". Naszych wątpliwości nie chciał rozwiać pilot wycieczki. Mówił krótko - "Kto pójdzie ten nie będzie żałować, a kto nie pójdzie ten nie będzie żałować, bo nie wie co stracił!". Prawie trzydzieści osób zaryzykowało. Zatrzymaliśmy się przed starą, drewnianą, beskidzką chałupą. Przywitał nas młody gazda, który mówiąc do nas w gwarze zaprosił do środka. Okazało się, że jest to dom znanego ludowego artysty, konstruktora instrumentów muzycznych i znachora - Jana Kowuloka. Poznaliśmy nie tyle biografię tego ciekawego człowieka, ale codzienne życie beskidzkich górali przez pryzmat przedmiotów, których używali, ze szczególnym uwzględnieniem ludowych instrumentów.


Wreszcie zmęczenie zawitaliśmy do naszego pensjonatu "Uśmiech" w Wiśle-Malince. Gdy na stoły wjechała długooczekiwana kolacja, rzeczywiście na naszych ustach zagościł uśmiech. Trochę posmutnieliśmy, gdy dowiedzieliśmy się, że to nie koniec atrakcji. Właściciel przewidział jeszcze jedną atrakcję - dyskotekę. Długo się biliśmy z myślami - iść czy nie iść, ale trochę dziwnie było patrzeć, gdy na parkiecie wywijają tylko nasi opiekunowie. W końcu przełamaliśmy się i zawładnęliśmy parkietem na dobre.


czwartek, 19 maja 2016

Jesteśmy w muzeum


Dzisiaj klasa ID wybrała  się  na długo oczekiwane wyjście do Muzeum Geologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Było to wyjście w ramach programu "Szkoła w Mieście".
Do muzeum udaliśmy się na piechotę. Był to miły spacer wzdłuż wybrzeża Odry.
Właśnie poznajmy tajniki minerałów i skał. Spotkanie zapowiada się  ciekawie. Jesteśmy wyposażeni w kartę pracy, której głównym elementem jest mapa. To chyba na wypadek gdybyśmy odbyli zbyt daleką drogę w czasie. Będziemy wiedzieli jak i dokąd wrócić.



piątek, 13 maja 2016

Licealiści szykują się do podróży


Dzisiaj klasa 1L miała okazję zobaczyć ekspozycję w Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu. Jak zwykle w ten sposób zrealizowaliśmy temat poświęcony współczesnym środkom łączności. Pierwszoklasistom najbardziej do gustu przypadł zabytkowy dyliżans. Czyżby już dziś rozglądali się za środkami transportu, które zawiozą ich na przyszłoroczny plener?

środa, 11 maja 2016

Łambinowice i Opole (wycieczka 73)

Urząd Miejski we Wrocławiu od kilku lat prowadzi program "Edukacja w Miejscach Pamięci". W jego ramach organizowane są wyjazdy do znajdujących się w okolicach Wrocławia dawnych obozów i miejsc związanych z dziedzictwem kulturowym. Klasa IIId zaplanowała, że odwiedzi obóz jeniecki w Łambinowicach i zwiedzi zabytki Opola. W środę 11 maja 2016, punktualnie o godzinie 8.00 wyruszyli spod szkoły.


Na początku naszej wizyty w Muzeum Jeńców Wojennych obejrzeliśmy film. Dowiedzieliśmy się z niego o genezie obozu i historii. Okazało się, że przetrzymywano tutaj jeńców nie tylko podczas drugiej wojny światowej, ale także wcześniej, od czasów wojny francusko-pruskiej w 1871 roku. Szczególne wrażenie zrobił na nas wywiad z pewną Niemką, która przebywała w obozie w ramach prowadzonych po wojnie przesiedleń ludności niemieckiej z terenów Śląska. 


Po poszczególnych częściach ekspozycji oprowadził nas pracownik muzeum. Wysłuchaliśmy z zainteresowaniem opowieści o warunkach panujących w obozie, nie tylko tym w Łambinowicach, ale również innych. Mieliśmy możliwość porównania. Opowieść była ciekawa, a możliwość oglądania eksponatów sprawiła, że spędzone tutaj 1,5 godziny minęły bardzo szybko.



Centralne Muzeum Jeńców Wojennych składa się z kilku oddalonych od siebie miejsc. Po odwiedzeniu ekspozycji udaliśmy się autobusem na cmentarz jeniecki. Wrażenie na nas zrobiła ogromna liczba krzyży. Każdy z nich znaczył historię kilku tysięcy pochowanych tu żołnierzy. Wyruszyli na wojnę w obronie swojego kraju i już nigdy nie wrócili do domu. Tylko nieliczna część grobów nie miała pełnej informacji o żołnierzu. Na praktycznie każdym obok imienia i nazwiska, był stopień służbowy, data urodzenia i zgonu. Szliśmy wzdłuż długiego rzędu grobów i czytając nazwiska próbowaliśmy ustalić narodowość zmarłego. Polak, Rosjanin, Rumun, Serb, Francuz ...


W obozie jenieckim przetrzymywani byli także żołnierze radzieccy. Ze względu na to, że ZSRR nie przystąpił do konwencji o jeńcach wojennych, Niemcy traktowali ich znacznie gorzej niż pozostałych. W obozie zmarło prawie 40 tysięcy czerwonoarmistów. Wszyscy pochowani są w bezimiennych masowych mogiłach. Odwiedziliśmy to miejsce i postawiliśmy pamiątkowy znicz pod pomnikiem.


Po trzech godzinach spędzonych w Łambinowicach udaliśmy się do Opola. Nasza wycieczka miała na celu poznanie miejsca kaźni i miejsca kultury narodowej. Opole, choć nie należy do największych miast kraju, ma w sobie wiele wyjątkowych miejsc. Podczas spaceru dowiedzieliśmy się o roli Powstańców Śląskich dla historii regionu, na Rynku podziwialiśmy ratusz w stylu florenckim, koło kościoła Franciszkanów wysłuchaliśmy krótkiej opowieści o Piastach Opolskich, koło katedry dowiedzieliśmy się o genezie herbu miasta, zaś koło urzędu wojewódzkiego dowiedzieliśmy się o prawach mniejszości narodowych. Ciekawym elementem naszego spaceru był krótki postój koło pomnika Karola Musioła, jednego z twórców Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej. Byliśmy też kolo słynnego amfiteatru.


Wycieczka zakończyła się pod budynkiem szkoły około 18.00. Nie byliśmy zbyt zmęczeni, ale nasze głowy pełne były wrażeń. Potrzebowaliśmy spokojnego wieczoru, aby wszystko jeszcze raz przemyśleć i poukładać. Jutro znów do szkoły...


wtorek, 10 maja 2016

BY - 1892909



Kraj: Białoruś
Kilometrów przebytych: 910 km
Czas podróży: 11 dni

FR - 689515



Kraj: Francja
Kilometrów przebytych: 1414 km
Czas podróży: 8 dni
 

CZ - 899825



Kraj: Czechy
Kilometrów przebytych: 127 km
Czas podróży: 8 dni

NL - 3418867



Kraj: Holandia
Kilometrów przebytych: 843 km
Czas podróży: 5 dni

 

NL - 3421995

Kraj: Holandia
Kilometrów przebytych: 816 km
Czas podróży: 5 dni
 


DE-5201747



Kraj: Niemcy
Kilometrów przebytych: 642 km
Czas podróży: 9 dni

 

poniedziałek, 9 maja 2016

Moja wizja świata


Szkolny korytarz na parterze, nigdy nie jest zbyt oblegany. To chyba idealne miejsce by na chwilę się zatrzymać i obejrzeć wyjątkowe prace uczniowskie. W jesieni tego roku pierwszoklasiści przygotowywali prace w ramach zadania dodatkowego "Moja wizja świata", VIII Dolnośląski Konkurs Nauk Przyrodniczych "Victor" stal się doskonałą okazją do zaprezentowania tych wyjątkowych dzieł. Wystawa potrwa co najmniej do najbliższego spotkania z rodzicami. Jeśli nie macie okazji  zajrzeć do naszego gimnazjum już dziś możecie obejrzeć wszystkie prace w naszym albumie.

ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA WSZYSTKICH PRAC


niedziela, 8 maja 2016

Palcem po literackiej mapie

6 maja 2016 roku, dane nam było umilić czas uczestnikom Victora – Dolnośląskiego Konkursu Przyrodniczego organizowanego przez nasze gimnazjum. Naszym zadaniem było przygotować krótką scenkę nawiązującą do tematu tegorocznej edycji – kartografii. Postanowiliśmy podejść do tematu jak prawdziwi Humaniści i stworzyliśmy historię, której tytuł – „Palcem po literackiej mapie” – mówi sam za siebie.

fot za: gimpress.blox.pl

Scenka opowiadała o odbywanych w wyobraźni „literackich wędrówkach”. Cała fabuła miała miejsce „w głowie” osoby czytającej. Podczas gdy ona czytała, dwie wędrujące osoby spotykały bohaterów zgłębianych akurat lektur. Mogły więc porozmawiać z załamaną po awanturze z Jabłkiem Niezgody Herę, próbować pocieszyć oszalałego po śmierci Julii Romea (rewelacyjna kreacja Karola Śledzia) czy pomóc Herculesowi Poirot w rozwiązaniu kolejnej frapującej zagadki. Spotkania te były często zabawne, choć czasem też groźne czy nieco dziwne. Nie wiem, jakie były odczucia publiczności, ale my – aktorzy – ubawiliśmy się przednio. Żałujcie, żeście tego nie widzieli!

Na koniec publiczność otrzymała na pamiątkę kilka map przedstawiających różne znane literackie miejsca (mapy sporządzone zostały przez uczniów klasy 2e). Dodatkowo mogliśmy znów posłuchać gitary Marcina Kurjana :) Cudnie było!

Uważam, że taki „humanistyczny” przerywnik ciekawie urozmaicił „Victora”. Mam też nadzieję, że przypadł do gustu finalistom tego konkursu i zachęcił ich do jak najczęstszych literackich wędrówek. Dla nas – amatorskiej trupy – był z pewnością wyjątkowym doświadczeniem i okazją do dobrej zabawy. Korzystając z okazji, dziękuję serdecznie całej trupie oraz Koordynatorce za dzielność i poczucie humoru!

Asia Jeż


sobota, 7 maja 2016

Wystawa atlasów

Od kiedy, z różnych przyczyn mniej wychodzimy z klasą geograficzną ID, uczniowie i uczennice mogą poczuć się trochę zapomniani. Nic bardziej mylnego, tylko wymyślenie nowych form zaangażowania zajmuje trochę czasu i wyczekania okazji. VIII Dolnośląski Konkurs Nauk Przyrodniczych "Victor" o tematyce kartograficznej był właśnie taką okazją. W organizację wystawy zaangażowała się nasza bibliotekarka p. Katarzyna Rzeźniczak, za co serdecznie dziękuję. 




Najstarszy, choć prezentowany jako reprint był atlas i książka w jednym, przeznaczona do nauczania geografii w szkołach. Autorem tej publikacji był znany kartograf polski Eugeniusz Romer. To właśnie w tym atlasie po raz pierwszy zastosowano zielono - żółto - czerwoną skalę barw hipsometrycznych, dla ukazania ukształtowania terenu. O atlasie i podręczniku opowiadały Ela i Ania.


Kolejnym i jednocześnie najstarszym okazem był Atlas Domowy (Haus Atlas) wydany przez znane lipskie wydawnictwo Meyersa w 1935 roku. Adam i Kacper zwracali uwagę oglądających na pięknie wykonane metodą kreskową mapy przedstawiające ukształtowanie powierzchni (ależ ten kartograf musiał się napracować!), czy mapę polityczną Europy, gdzie ciągle przez teren Polski przebiegała dawna rosyjsko-niemiecka granica zaborów.


Ola i Zuzia przedstawiały jedną mapę ale o niezwykłej historii. Na jednej stronie arkusza była niezwykle dokładna mapa topograficzna pogranicza łotewsko-estońskiego z 1940 roku. Nie była używana w terenie, więc pewnie spokojnie leżała sobie w jednym a magazynów we Wrocławiu. Przetrwała oblężenie i po wyzwoleniu miasta została powtórnie użyta przez polskie władze. Wykorzystano niezadrukowaną stronę arkusza, aby przedstawić na niej Dolny Śląsk w nowych granicach. Uwagę oglądających zwracały nieco inne nazwy miejscowości niż dzisiaj stosowane.

Martyna, Weroniki, Marta i Julia opowiadały o dwóch największych atlasach. Oba imponowały rozmiarami i ilością zgromadzonych map. Przygotowanie Atlasu Rzeczpospolitej Polskiej i Atlasu Śląska Dolnego i Opolskiego zajęło kartografom wiele czasu. W międzyczasie zmieniała się technika wykonania map. Ludzi zastąpiły komputery, ale przezwyciężając wszystkie problemy udało się dokończyć prace w połowie lat 90 minionego stulecia. Niestety praca kartografów poszła trochę na marne, gdyż wprowadzone zmiany administracyjne, zniekształciły nieco obraz prezentowanych treści społeczno-gospodarczych.     

Wreszcie ostatni atlas, pochodził zaledwie sprzed 10 lat. Choć był bardzo młody, mógł wydawać się już niepotrzebny. Był to Wielki Satelitarny Atlas Świata. Mapom poszczególnych terenów towarzyszyły zdjęcia satelitarne. Dziś w dobie powszechnego dostępu do Internetu, każdy może sobie dowolnie oglądać zdjęcia i mapy na ekranie komputera. Pytanie tylko czy to robimy? Czy zaglądamy do wnętrza islandzkiego wulkanu? Czy patrzymy na piętrzące się dachy Rzymu? Ta książka okazuje się niezbędna, bo narzuca nam narrację, i prowadzi nas do pięknych i wyjątkowych miejsc, o których istnieniu, pewne nigdy byśmy się nie dowiedzieli.



Zorganizowanie tej wystawy nie było wielkim problemem. Wystarczyło otworzyć szafę w szkole, czy przewietrzyć półkę z książkami w domu i znalazło się kilak ciekawych okazów. Wystawa spotkała się z życzliwym przyjęcie uczestników i opiekunów. Opowiadający z zaangażowaniem kustosze, byli chwaleni przez odwiedzających za profesjonalizm i samodzielność. Trzeba przyznać, że czasem zamieniali się rolami i to odwiedzający dopowiadali coś uczniom oprowadzającym po wystawie. Było to niezwykle pouczające wydarzenie dla wszystkich.




piątek, 6 maja 2016

Victor kartograficzny

"Victor" to cyklicznie organizowany przez Gimnazjum nr 29 konkurs poświęcony naukom przyrodniczym. Wybór tematyki ósmej edycji konkursu, jakim stała się kartografia miał zwrócić uwagę młodzieży na umiejętność czytania i interpretowania map. W dobie rozwoju cyfrowych narzędzi i lokalizatorów satelitarnych, wydaje się że zmniejsza się biegłość z jaką młodzież posługuje się tradycyjnymi mapami. Chcieliśmy ukazać szczególne znaczenie map w codziennym życiu i zachęcić młodzież do samodzielnego zgłębiania tajemnic kartografii. Dodatkowym impulsem do zorganizowania konkursu był kończący się właśnie Międzynarodowy Rok Mapy.


Pierwsza informacja o konkursie trafiła do szkół już w połowie grudnia. Później czynione były starania, aby zaproszenie i regulamin docierały do jak największej liczby szkół. Podziękowania należą się p. Marzenie Włodarczyk, sekretarzowi szkoły, za pomoc i zaangażowanie w tej kwestii. Ostatecznie w dniu 6 maja 2016 roku w murach naszej szkoły gościliśmy przedstawicieli 12 szkół. Większość skorzystała z przysługującego im prawa zgłoszenia trzech zawodników. W tym roku na konkurs zgłosiły się 4 szkoły z terenu województwa (Zgorzelec, Wąsosz, Ścinawa i Kąty Wrocławskie) oraz 8 szkół z terenu Wrocławia (1, 6, 14, 23, 27, 30, 50, i Gimnazjum Salezjańskie).


Zgodnie z przyjętym założeniem konkurs był zorganizowany w formule przypominającej egzamin maturalny. Uczestnicy przez około 75 minut rozwiązywali arkusz zadań związany z 3 mapami (mapa topograficzna centrum Krakowa, okolice Krakowa i Pieniny) a także planem Krakowa. Do przygotowania tej części pytań posłużyły "Materiały Kartograficzne" załączone do znanego i powszechnie używanego atlasu szkolnego. Ze względu na to, że mapy i ułożone do nich zadania być może były znane uczniom, postarałem się, aby pytania miały formę innowacyjną. Przykładowo kanwą do pytań ułożonych do mapy turystycznej Pienin była wakacyjna wyprawa Victora. Uczestnicy i ich opiekunowie zwracali uwagę na dużą szczegółowość pytań, ale zgodnie potwierdzali, że odpowiedzi były na mapie. Trzeba było wykazać się spostrzegawczością i umiejętnością poszukiwania odpowiedzi.  


Zadania z umiejętności czytania mapy były uzupełnione podstawowymi pytaniami z zakresu teorii kartografii i matematyki. Wszystkie zadania miały formę zamkniętą. Uczniowie przenosili odpowiedzi na specjalnie przygotowaną kartę odpowiedzi. Uczestnicy i ich opiekunowie otrzymali arkusz zadań i materiały kartograficzne po zakończeniu konkursu. 


Podczas gdy uczestnicy zmierzali się z pytaniami konkursowymi ich opiekunowie mieli okazję napić się kawy i posilić się słodkim poczęstunkiem przygotowanym przez pracowników obsługi szkoły. Dodatkowo, po zakończeniu pisania na stołach przykrytych mapami na uczestników czekały pyszne i zdrowe kanapki, oraz cytrynada przygotowane przez pp. Stojanowskich ze szkolnego sklepiku. Wszyscy mieli okazję podziwiać także pięknego, akurat kwitnącego, kasztanowca rosnącego na szkolnym patio. 















Tradycyjnie w organizację konkursu zaangażowaliśmy młodzież naszego gimnazjum. Została przygotowana wystawa prac plastycznych "Moja wizja świata". Uczniowie klasy z dodatkowym treściami z zakresu języka niemieckiego i geografii wcielili się w rolę kuratorów wystawy atlasów i map, zorganizowanej w szkolnej bibliotece pod opieką p. Katarzyny Rzeźniczak. Zgromadzeni na finale uczestnicy z zainteresowaniem obejrzeli przedstawienie "Palcem po literackiej mapie" przygotowane przez trzecioklasistów pod kierunkiem p. Magdaleny Berberskiej oraz wysłuchali koncertu gitarowego naszego ucznia Marcina Kurjana.

Za jeden z ważniejszych elementów konkursu należy uznać wykład "Niezwykła kartografia" dra Waldemara Spallka, pracownika Zakładu Kartografii i Geoinformacji Uniwersytetu Wrocławskiego.  Była to niezwykle pasjonująca i wartka opowieść o mapach od pierwszych obrazów, które odnajdujemy na skałach po najnowsze wykonane dzięki zdjęciom satelitarnym i dronom. Pan Doktor ze swadą opowiadał o różnych przykładach. uczestnicy słuchali i przyglądali się prezentowanym slajdom. Nikt chyba się nie nudził!


Podczas gdy trwał wykład o tajnikach kartografii w sali nr 36 trwała skrupulatna praca komisji konkursowej. W oparciu o wcześniej przygotowany klucz odpowiedzi nauczycielki Bogusława Jaz, Jolanta Kurnol oraz nauczyciel Jan Taczyński oceniali prace. Dodatkową rolę weryfikującą pełniły jeszcze uczennice - Weronika Subiel i Martyna Domagała. Pytania okazały się stosunkowo łatwe, co obrazuje poniższa rycina.


Każdy punkt był na wagę złota! O zwycięstwie rozstrzygnęły ostatecznie pytania, gdzie można było wybrać więcej niż jedną odpowiedź prawidłową. Początkowo komisja oceniała te zadania według zasady - "1 punkt za wszystkie dwie lub trzy poprawne odpowiedzi", ostatecznie zdecydowano o przyznawaniu punktu za każdą poprawną odpowiedź.  Bezsprzecznie udało się wyłonić laureata pierwszego i drugiego miejsca. W przypadku miejsca trzeciego potrzebna była dogrywka przeprowadzona pomiędzy dwoma uczniami Gimnazjum nr 23 im. Wandy Rutkiewicz. Uczniowie mieli wyrównany poziom. Ostatecznie, za namową opiekunki p. Izabeli Lipowicz zdecydowaliśmy się o przyznaniu miejsca ex aequo. Podium przedstawia się następująco:


Niezwłocznie po ustaleniu wyników konkursu przystąpiliśmy do ceremonii wręczenia nagród. Zdobywcy trzech pierwszych miejsc otrzymali atlasy geograficzne, słownik matematyczny, nagrodę książkową, mapę turystyczną, słodkości, globus oraz bon prezentowy o wartości 50 zł na zakupy w znanej sieci księgarni. Dodatkowo laureat pierwszego miejsca otrzymał Nagrodę Specjalnączyli szklany witraż.


Każdy z uczestników konkursu otrzymał pamiątkowy dyplom, przygotowany przez Maję Zaborowską z Zespołu Szkół Plastycznych we Wrocławiu i prezent na który składały się: atlas geograficzny lub słownik matematyczny, mapa turystyczna, słodkości a także materiały informacyjne przekazane przez Centrum Informacji Turystycznej i Rowerowej we WrocławiuSponsorami nagród byli Departament Edukacji Urzędu Miasta Wrocławia, Dyrektor Gimnazjum nr 29 i Księgarnia Podróżnika we Wrocławiu.



Comments System

Disqus Shortname