Wilno. Pierwsze spotkanie. (aktualizacja 08.2026)

Litwa, Łotwa i Estonia często pojawiają się jednym tchem jako wakacyjny kierunek, a wielu turystów ogranicza się do pobieżnego odwiedzenia samych stolic — zupełnie niesłusznie. Każdy z tych krajów jest wyjątkowy i godny poznania, a Wilno ma w sobie tyle warstw, historii i miejsc wartych odwiedzenia, że zasługuje na osobne odkrywanie, krok po kroku, bez pośpiechu. 

Wilno, miasto, do którego często wracamy.

To miasto, które urzekło nas wiele lat temu i do którego wracamy regularnie, za każdym razem znajdując coś nowego. Trudno byłoby napisać jeden artykuł, który opisałby je w pełni. Dlatego potraktowaliśmy ten post o Wilnie jak podróżniczy pamiętnik: zapis naszego pierwszego spotkania z miastem w 2014 roku, a jednocześnie spis treści prowadzący do wszystkich artykułów o stolicy Litwy na bloghumboldt.pl. Klikajcie, czytajcie i odkrywajcie miejsca warte odwiedzenia w Wilnie razem z nami.

🚍 Pierwsza wspólna droga do Wilna.

Po intensywnym zwiedzaniu Warszawy związanym z obchodami 70. rocznicy Powstania Warszawskiego meldujemy się na przystanku autobusowym niedaleko Dworca Centralnego. Mamy bagaże, dokumenty i prosty plan: jutro o świcie zameldować się w Wilnie, żeby złapać przesiadkę. Autobus Simple Express odjeżdża punktualnie, około 22.00. Noc jazdy przed nami.

Podobnie punktualnie meldujemy się w Wilnie. To moje drugie spotkanie z miastem, a dla Magdy — pierwsze. Mamy około trzy godziny, żeby przesiąść się na kolejny autobus Simple Express do Rygi. Celowo odpuszczamy najszybszą przesiadkę, żeby mieć czas na śniadanie i krótką wizytę przy Ostrej Bramie.

Dziś podobne połączenie obsługuje Lux Express: 👉 https://luxexpress.eu/pl/   

🌅 Pierwszy, poranny spacer.

Śniadanie zjadamy przy zewnętrznych stołach rozstawionych przed Mc Donaldem. Znajduje się on na placu pomiędzy dworcem kolejowym a Hotelem Panorama. Popijając herbatę instruuję Magdę, jak dojść do sanktuarium: najpierw w dół, przy wiadukcie w lewo — i już jesteś na miejscu. Magda znika za zakrętem. Po około czterdziestu minutach wraca i zdaje mi relację. Jest zaskoczona, że to tak blisko. Opowiada o ludziach, którzy przechodząc pod Ostrą Bramą żegnają się, klękają. Mówi o babuszkach, które spotkała, i o osobach modlących się w kaplicy. Dużo wrażeń jak na poranek po nocnej podróży.

Na koniec próbujemy jeszcze znaleźć Kuriera Wileńskiego w kioskach Lietuvos Spauda. Udaje się kupić egzemplarz i wracamy na autobusų stotis, gotowi na kolejny etap drogi.

Kurier Wileński można poczytać w sieci: 👉 https://kurierwilenski.lt/  

🌿 Powrót nad Wilię. 

Na kolejne spotkanie z miastem nad Wilią nie musimy czekać zbyt długo. Naszą wakacyjną wyprawę po krajach bałtyckich kończymy ośmiodniowym pobytem w Wilnie. Wynajęliśmy pokój w dziś już nieczynnym hotelu Mikotel. Spędziliśmy tam tyle czasu, że jedna z pań z obsługi zdążyła wyjechać na krótki urlop do Augustowa i… wrócić. „Wy ciągle tutaj?!” — powitała nas przy jednym z ostatnich śniadań, szczerze rozbawiona.

Zapraszamy do odsłuchania starej piosenki "To Wilno": 👉 https://www.youtube.com/

🌍 Powroty do Wilna. 

Kiedyś usłyszeliśmy anegdotę, że "do Wilna jedzie się tylko raz, a potem już tylko wraca — jak do domu". Trudno dziś ustalić, kto pierwszy wypowiedział te słowa: może któryś z księży na kazaniu, może ktoś z lokalnych mieszkańców, a może po prostu jeden z tych podróżnych, którzy zakochali się w mieście od pierwszego spaceru. Ta myśl idealnie oddaje również nasz własny rytm odwiedzin. Wilno nie jest miejscem, które „zalicza się” w drodze przez kraje bałtyckie — to miasto, do którego wraca się z potrzeby, z ciekawości, z sentymentu.

Jak napisałem nasza pierwsza podróż do stolicy Litwy miała miejsce w 2014 roku, a od tego czasu — do 2026 roku — byliśmy tu dwanaście razy. Łącznie spędziliśmy w Wilnie 55 dni, co sprawia, że wracamy tu jak do domu ale z każdym kolejnym pobytem odkrywamy nowe miejsca warte odwiedzenia.

Zapraszamy do odsłuchania starej piosenki "A ja Wilno sobie mam": 👉 https://www.youtube.com/   

KONIECZNIE ODWIEDŹCIE NASZE FANPAGE!

Polubcie nasze profile, skomentujcie wpisy, udostępnijcie dalej — to dla nas ogromna motywacja do tworzenia kolejnych materiałów. 

📸 Zobaczcie więcej zdjęć na naszym facebooku Miejsca Warte Odwiedzenia, zajrzyjcie za kulisy naszych wyjazdów i zostawcie ślad swojej obecności!

👉 KONIECZNIE ODWIEDŹCIE NASZ FANPAGE NA FACEBOOKU  

Jeśli doceniasz naszą pracę nad rozwojem bloga, to prosimy wspomóż nas i kup nam wirtualną kawę. Na pewno wypijemy ją tworząc lub uaktualniając kolejny wpis na bloghumboldt.pl!

Postaw mi kawę na buycoffee.to 
Data posta, to dzień, w którym pierwszy raz byliśmy w tym miejscu. Staramy się aktualizować nasze posty.
 Ostatnia aktualizacja posta - 9 sierpnia 2026 

SPIS TREŚCI O WILNIE 

Wspólnie do Wilna wracamy od 2014 roku. Każda kolejna atrakcja, każda trasa, każdy poranek pod Ostrą Bramą to nie nowa podróż, lecz kolejny powrót. Dlatego na blogu tworzymy spis treści o Wilnie: żeby pokazać, że to miasto nie kończy się na jednym wyjeździe, na jednym spacerze lecz otwiera się coraz szerzej przy każdym kolejnym spotkaniu.

Jeśli doceniasz naszą pracę nad rozwojem bloga, to prosimy wspomóż nas i kup nam wirtualną kawę. Na pewno wypijemy ją tworząc lub uaktualniając kolejny wpis na bloghumboldt.pl!

Postaw mi kawę na buycoffee.to 


STRESZCZENIA WYBRANYCH ARTYKUŁÓW O WILNIE  

Są podróże, które zapisują się w pamięci mocniej niż inne — takie, w których przypadkowe spotkania, miejskie detale i nieoczywiste miejsca tworzą własną opowieść. Tak właśnie wyglądał sierpień 2009 roku: pociąg z Białegostoku, przesiadka w Szostakowie, powroty dawnych mieszkańców Wilna i zupełnie niespodziewane zanurzenie w Światowy Zjazd Wilniuków. Ten tekst to nie kronika, lecz osobisty zapis tamtej podróży: pełnej wzruszeń, odkryć, historii i chwil, które pokazują Wilno poza utartym szlakiem — w wersji, którą naprawdę warto odwiedzić. Jeśli lubicie miejsca nieoczywiste, żywe, pełne pamięci i spotkań, ta opowieść zabierze Was dokładnie tam. 

Zapraszamy do przeczytania artykułu o Zjeździe Wilniuków. 👉 Wilno. Światowy Zjazd Wilniuków 2009. 
 

Antokol to jedna z tych wileńskich dzielnic, które z pozoru wyglądają zwyczajnie, a z bliska okazują się pełne historii, zieleni i nieoczywistych miejsc wartych odwiedzenia. Z Góry Trzykrzyskiej widać go jak zieloną wyspę między skarpą Wilii a lasami — i właśnie tak chcemy go pokazać: krok po kroku, trolejbusem, bocznymi uliczkami, przez barokowe wnętrza, drewniane domy i cmentarze skryte wśród sosen. To idealna trasa dla osób kochających podróże poza utartym szlakiem, także z dziećmi, które potrafią dostrzec detale umykające dorosłym. Jeśli szukacie Wilna prawdziwego, spokojnego, a jednocześnie pełnego opowieści — Antokol będzie jednym z Waszych najlepszych odkryć. 

Zapraszamy do przeczytania artykułu o Antokolu. 👉 Wilno. Atrakcje Antokolu (aktualizacja 07.2026)  

6. WZDŁUŻ WILII, zapraszamy na wycieczkę rowerową.  

Patrząc na Wilno z wysokości Wieży Telewizyjnej, ma się wrażenie, że miasto zatopione jest w zielonym morzu lasów, aż chce się ruszyć w drogę i odkrywać nowe zakamarki. W artykule zabieramy Was w jedną z tych tras, które pokazują miasto zupełnie inaczej niż przewodniki. To opowieść o schodzeniu stromymi stokami, o pięknej dolinie Wilii, o rezerwacie Karolinka, Zwierzyńcu, mostach, świątyniach i miejskich kontrastach, które odkrywa się krok po kroku. Trasa na którą możecie wybrać się pieszo, rowerem, a często także z dziećmi, dla których szybka winda na szczyt wieży, zakola rzeki czy nowe mosty stają się małymi przygodami. Jeśli szukacie miejsc nieoczywistych, zielonych, spokojnych, a jednocześnie pełnych historii, ta trasa z Wieży Telewizyjnej do Kalwarii Wileńskiej będzie jednym z najpiękniejszych sposobów, by poczuć prawdziwe Wilno. 

Zapraszamy do artykułu o wycieczce wzdłuż Wilii. 👉 Wilno. Rowerem wzdłuż Wilii. (aktualizacja 07.2026)  

 11. KAROLINKA, zapraszamy na wileńskie osiedle.  

Karolinka to jedno z tych wileńskich miejsc, które zwykle mijamy w drodze do atrakcji, a które potrafi zachwycić, jeśli tylko pozwolimy sobie zejść z utartego szlaku. To opowieść o osiedlu żyjącym w cieniu i blasku Wieży Telewizyjnej, o codzienności mieszkańców, o historii zapisanej w czerwonych ścianach bloków i wydeptanych ścieżkach. A także o tym, jak podróże z dziećmi potrafią odkryć przed nami zupełnie nowe perspektywy — od zachwytu nad szybką windą po magię wieczornych świateł miasta. Jeśli szukacie miejsc nieoczywistych w Wilnie, Karolinka jest jednym z tych, które naprawdę warto zobaczyć. 

Zapraszamy do przeczytania naszego artykułu o Karolince. 👉 W cieniu Wieży Telewizyjnej.

Jeśli doceniasz naszą pracę nad rozwojem bloga, to prosimy wspomóż nas i kup nam wirtualną kawę. Na pewno wypijemy ją tworząc lub uaktualniając kolejny wpis! 

Postaw mi kawę na buycoffee.to
 
Data posta, to dzień, w którym pierwszy raz byliśmy w tym miejscu.
Staramy się aktualizować nasze posty.
 Ostatnia aktualzacja posta - 1 sierpnia 2026

Komentarze

Popularne posty