poniedziałek, 4 lutego 2019

Sztokholm

Pewnie wielu z Was wyobraża sobie Skandynawie jako nieosiągalną, bardzo drogą krainę, gdzie byli tylko nieliczni. Wcale nie musi tak jednak być. Dziś zapraszamy na wycieczkę do Sztokholmu, stolicy kraju, położonego ... podobno nad Bałtykiem. Jesteście ciekawi, czym zaskoczyło nas to piękne miasto? Klikajcie i czytajcie dalej!



Sztokholm to jedyna w swoim rodzaju europejska stolica, ponieważ kojarzy mi się z... kozami, krowami, końmi, reniferami, (...), a także wiejskimi chałupami, szkołami, wiatrakami... - Brzmi dziwnie, prawda? Wszystko za sprawą całego dnia spędzonego w sztokholmskim Skansenie, który jest pierwszym na świecie skansenem i stąd wzięła się w ogóle ta nazwa. Daleko mu jednak do skansenów, które znamy z dzieciństwa - opuszczone domy i zagrody. Tam życie tętni i biegnie swoim własnym rytmem, na pewno nie można się nudzić. Do każdego domu można zajrzeć i czeka na nas jego "mieszkaniec", który z chęcią o nim opowie - w każdym możliwym języku. Ponadto, na obrzeżach urządzono zoo ze skandynawskimi zwierzętami. Są także akwaria i kolejka linowa. Za wstęp do Skansenu zapłacimy dużo (ale zaręczam, że warto spędzić tam nawet cały dzień!) - 295 koron szwedzkich, czyli około 120 złotych. Po więcej informacji odsyłam na oficjalną stronę.



Co jeszcze nietypowego jest w Sztokholmie? Górzysty charakter tego nadmorskiego miasta łatwo dostrzec, kiedy wjeżdża się do niego pociągiem mijając tunel za tunelem i znajdując się raz wysoko, raz nisko. Ponadto, Sztokholm wcale nie leży nad morzem... To natomiast dostrzeżemy wypływając zeń promem w stronę Finlandii. Przez dobre kilka godzin wszystko wygląda jak rejs po... niezbyt szerokiej rzece. W samej stolicy jest sporo mostów, które wcale nie prowadzą z jednego brzegu rzeki na drugi, ale łączą miasto położone na wyspach. Gdy spojrzymy na mapę Sztokholm wydaje się być położony nad kilkoma rzekami. Nic bardziej mylnego. To Morze Bałtyckie wdziera się głęboko w ląd. Nie znajdziemy tu typowego wybrzeża, a właśnie takie "rzeki". To wybrzeże szkierowe, złożone z dużej ilości wysp. Sama stolica Szwecji to kilka większych wysp. Skansen położony jest na wyspie  Djurgården - po polsku Zwierzyniec. Znajdują się tam także inne, równie ciekawe atrakcje.  




Muzeum Nordyckie  prezentuje kolekcję przedmiotów codziennego użytku i nie tylko zbieranych od 1520 roku do dziś. Jest największym szwedzkim muzeum historii kultury. Jest miejscem, w którym wspomnienia stoją "ramię w ramię" z innowacjami dzisiejszych czasów. Za wstęp zapłacimy 140 koron szwedzkich, czyli niecałe 70 złotych. Po więcej informacji odsyłam na stronę oficjalną.

Na przeciwko Skansenu oprócz wielkiego parku rozrywki znajduje się Muzeum zespołu ABBA. Wewnątrz można podobno (niestety jeszcze nie mieliśmy okazji go zwiedzić,ale mamy postanowienie to nadrobić!) poczuć się jak członek zespołu - zaśpiewać w studio, zobaczyć jak wyglądałoby się w ubraniach znanych ze sceny... Oprócz tego oczywiście można poznać historię zespołu. Za wstęp zapłacimy 250 koron szwedzkich, czyli około 100 złotych. Po więcej informacji odsyłam na stronę oficjalną.



Najciekawszą jednak po Skansenie atrakcją Zwierzyńca jest Muzeum statku Vasa. Jest to muzeum prezentujące okręt "Vasa", który wydobyto z dna morza w 1961 roku. Budowa tego okrętu mającego być jednym z najważniejszych okrętów szwedzkiej floty wojennej trwała 2 lata. Statek miał 3 maszty, mógł rozwinąć 10 żagli, mierzył 69 m od dziobu do rufy i ważył 1200 ton. Nazwę "Vasa" zawdzięcza panującej wówczas dynastii. 10 sierpnia 1628 okręt "Vasa" wypływał z portu w Sztokholmie. Przy wyjściu z portu w wyniku gwałtownego porywu wiatru przechylił się, lecz odzyskał równowagę. Po drugim podmuchu wiatru przechylił się na bok, a przez otwarte luki do środka wdarła się woda. Okręt zatonął, zabierając na dno wielu ludzi ze stu pięćdziesięcioosobowej załogi. Dlaczego? Otóż król zażądał większej niż zwykle liczby dział na pokładzie. Wymiary okrętu nie były więc przystosowane do nowych wymagań... 
Okręt Vasa udało się zrekonstruować w 95%! Można go podziwiać w Muzeum i trzeba przyznać, że robi niesamowite wrażenie! Za wstęp do Muzeum zapłacimy 150 koron szwedzkich, czyli 60 złotych. Po więcej informacji odsyłam na stronę oficjalną (w języku polskim!).

Poza tymi nietypowymi atrakcjami w Sztokholmie konieczna jest wizyta na górzystej starówce zwanej Gamla Stan. W Rynku znajduje się Muzeum Nobla.  Muzeum prezentuje sylwetki ponad 700 laureatów prestiżowej nagrody z całego świata oraz przedmioty związane z osobą samego Nobla. Za wstęp zapłacimy 80 koron szwedzkich, czyli około 40 złotych. Po więcej informacji odsyłam na stronę oficjalną.



Ponadto, warto przespacerować się krętymi uliczkami i natrafić na Ratusz położony na wyspie, a następnie dotrzeć pod Zamek Królewski i na jego dziedziniec. Jest to oficjalna rezydencja królewska, jednak na co dzień rodzina królewska wybiera pałac położony kilkanaście kilometrów na zachód od centrum. Wprawne oko dojrzy, że na fasadzie Zamku znajdują się płaskorzeźby z królami Szwecji. Jest tam także Zygmunt III Waza. Obiekt można zwiedzać również od środka. Za wstęp zapłacimy 160 koron szwedzkich, czyli niecałe 80 złotych. Po więcej informacji odsyłam na stronę oficjalną.




Na Starym Mieście znajduje się również luterańska Katedra mająca ponad 700 lat. Odbywają się w niej wszystkie uroczystości dworskie. 




Warto przejechać się sztokholmskim metrem. Część stacji jest drążona w skale, co daje niesamowity efekt wizualny. Metrem można dojechać między innymi na pewien tajemniczy, ogromny, leśny i niezwykle spokojny cmentarz - Skogskyrkogården, który jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To ewenement na skalę światową doskonale oddający szwedzki porządek i miłość do natury.




Jeśli chodzi o kościoły katolickie, to dzięki Instytutowi Duszpasterstwa Emigracyjnego  w każdą niedzielę w jednym ze sztokholmskich kościołów odprawiana jest msza święta w języku polskim. W ścisłym centrum znajduje się także katolicka katedra z mszami po szwedzku. 

JAK DOJECHAĆ? 

Każdy ma swój sposób podróżowania w tak odległe miejsca. Można, oczywiście, dolecieć do Sztokholmu samolotem, co jest polecane osobom chcącym zobaczyć jedynie ten fragment Szwecji. Jeżeli ktoś podróżuje z południa, zdecydowanie radzimy wybrać pociąg - wysoki komfort i jakość (pendolino) sprawią, że będziemy usatysfakcjonowani zapłaconą ceną (autobusy kosztują podobnie, a są zwykłe). Rozkład jazdy znajduje się tutaj. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Comments System

Disqus Shortname