Wilno. Park Regionalny Kolonii Wileńskiej.
Koleje Litewskie od pewnego czasu prowadzą program lojalnościowy związany z ograniczaniem emisji CO₂. Za każdy przejechany kilometr naliczają — jak to sobie umownie nazywam — carbo punkty, które później można wymienić na bilety ze zniżką. Nie podróżujemy po Litwie kolejami zbyt często, ale ostatnie wyjazdy pozwoliły nam uzbierać całkiem przyjemną pulę punktów.
🚆 Wybór kierunku darmowej podróży.
Dziś rano sprawdziłem nasz stan konta i okazało się, że możemy za darmo przejechać jedną stację tam i z powrotem. Idealna okazja na krótką rodzinną wycieczkę. Wybór padł na Kolonię Wileńską (Pavilnys) — niewielkie osiedle położone wśród morenowych wzgórz i gęstych sosnowych lasów.
🪵 Drewniane domy na powitanie
Wysiedliśmy na stacji kolejowej i od razu zobaczyliśmy drewniane budynki. Nie były szczególnie zadbane, ale miały w sobie coś — ciekawą, międzywojenną architekturę, która od razu przyciąga wzrok. Ruszyliśmy więc ich tropem, idąc szeroką piaszczystą ulicą, którą na co dzień poruszają się mieszkańcy oraz miejskie służby odkrywaliśmy kolejne ciekawe zabudowania.
🌄 Ścieżka jak mały kanion
Za ostatnim domem droga nagle zwęziła się do wąskiej ścieżki. Po ostatnich ulewach wyglądała jak miniaturowy kanion — z rozpadlinami, które skutecznie utrudniały prowadzenie wózka. Mimo to schodziliśmy dalej w dół, w kierunku mostku na Wilejce, który odnaleźliśmy na mapach OpenStreetMaps.
🌉 Wisząca kładka i mała odwaga
Most okazał się wiszącą kładką. Nasza siedmiolatka od razu postanowiła, że przejdzie na drugą stronę, nawet jeśli konstrukcja będzie się bujać. I faktycznie — bujała się, ale determinacja zwyciężyła. Przy okazji mogliśmy podziwiać silny nurt rzeki, który bardziej przywoływał obraz górskiej rzeki. Nie dziota, że silny nurt rzeki wykorzystują kajakarze, kórych także spotkaliśmy.
🏚️ Zabudowania dawnego młynu na Belmoncie
Po drugiej stronie Wilenki znajdują się zabudowania dawnego młyna Belmont — dziś mieszczą się tam restauracje, sale weselne i przestrzenie eventowe. Przyjrzeliśmy się im tylko z zewnątrz, bo nasza mała przewodniczka miała już w głowie kolejny punkt programu.
🧗 Park linowy przy Tuputiškių gatvė.
Park linowy w Koloni Wileńskiej (Pavilnys) oferuje kilka tras o różnym stopniu trudności — od tych tuż nad ziemią, po naprawdę wysokie, poprowadzone w koronach drzew. Do tego dochodzą rozmaite przeszkody, które trzeba pokonać. Zasada jest prosta: dzieciom towarzyszą dorośli. Dla nas oznaczało to szybkie ustalenie, kto zostaje z młodszą pociechą, a kto idzie ze starszą. Nasza rezolutna siedmiolatka od razu wybrała mamę.
👥 Spotkanie z Wilniuczką.
Zanim jednak weszliśmy na Park Linowy musieliśmy zapłacić i przejść szkolenie. Cały park linowy obsługiwała trójka młodych ludzi, dwóch chłopaków i jedna dziewczyna. Najpierw spotkaliśmy chłopaka, który od razu skierował nas do dziewczyny, bo „ta rozumie po polsku”.
I rzeczywiście — spotkaliśmy prawdziwą Wilniuczkę, mówiącą piękną polszczyzną z charakterystycznym kresowym zaśpiewem. Trochę się martwiła, że jej polski jest „zły”, ale absolutnie nie miała racji. To żywy dowód na to, jak świetną robotę wykonują rodziny i polskie szkoły na Litwie, dbając o język i kulturę.
🌧️ Burza nad parkiem
W trakcie przejścia nagle pojawiły się czarne chmury, zerwał się silny wiatr i zaczęło padać. Nasza starsza pociecha z mamą zeszły szybko, bo były na najniższej trasie. Gorzej miała mama z synem, którzy utknęli na górze i musieli poczekać na pomoc obsługi. Po chwili pracownicy poinformowali nas, że musimy oddać sprzęt — deszcz miał utrzymać się cały dzień, a park linowy nie zostanie ponownie otwarty.
🎬 Zachęta do obejrzenia filmu
Zanurz się z nami w zielone zakątki Kolonii Wileńskiej — zobacz nasz najnowszy film na Humboldt.tv i odkryj miejsce, które potrafi zaskoczyć spokojem tuż obok centrum miasta.
🚆 Powrót do centrum
Trochę nam było szkoda, a trochę nie — bo mogliśmy wrócić do domu wcześniej, dalej korzystając z darmowego biletu. Wybraliśmy pociąg Kolei Litewskich z kierunku Turmontu. Jedynym wyzwaniem było wejście do wysokiego składu łotewskiej produkcji RVR, z czterema stromymi stopniami. Udało się i po zaledwie 6 minutach byliśmy na wielńskim dworcu głównym.
🍨 Niezwykłe lody z robotem
Wychodząc z dworca znów złapała nas ściana deszczu. Nie było sensu czekać, aż przejdzie, więc postanowiliśmy poczekać w holu. Przy drzwiach zauważyliśmy maszynę do robienia lodów. Za szybą stał humanoidalny robot, który z pełną precyzją przygotowywał porcje lodów, jakby robił to od zawsze. Dzieci patrzyły na niego jak zaczarowane, a my z przyjemnością obserwowaliśmy, jak metalowe dłonie nakładają kremowe kulki do papierowych kubeczków. Lody były zaskakująco dobre — kremowe, delikatne, a cała sytuacja miała w sobie coś z filmu science‑fiction. Idealny sposób na przeczekanie ulewy.
🛝 Plac zabaw tuż przy dworcu
Kiedy deszcz wreszcie odpuścił, ruszyliśmy w stronę apartamentu, ale po drodze postanowiliśmy zajrzeć na najbliżej położony plac zabaw. Mimo mokrego podłoża dzieci od razu rzuciły się na drewniane konstrukcje, linowe mostki i huśtawki. Plac był ogrodzony, ale jak to w Wilnie bywa trochę zaniedbany. Nieskoszona trawa, obdrapane elewacje budynków i w tle stały zaparkowane samochody, a nad nami wisiały ciężkie chmury, ale po intensywnym dniu taka chwila swobodnej zabawy była dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy.
🌳 Tablica o nowym parku
Tuż przy ogrodzeniu zauważyliśmy dużą tablicę informacyjną. Wynikało z niej, że w tej okolicy powstanie zupełnie nowa przestrzeń rekreacyjna — Juozapo Strumilos sodas, czyli ogród imienia Józefa Strumiłły. Na wizualizacjach widać było alejki, zieleń, ławki i uporządkowaną przestrzeń między ulicami Sodų, Šv. Stepono i Šopeno. Tablica informowała o terminach konsultacji społecznych, projektantach i planowanym zakresie prac. Wygląda na to, że za jakiś czas ta część miasta zmieni się nie do poznania, a mieszkańcy zyskają nowy, przyjemny zakątek do spacerów i odpoczynku.
⭐ KONIECZNIE ODWIEDŹCIE NASZE FANPAGE!
📸 Zobaczcie więcej zdjęć na naszym facebooku Miejsca Warte Odwiedzenia, zajrzyjcie za kulisy naszych wyjazdów i zostawcie ślad swojej obecności!
👉 KONIECZNIE ODWIEDŹCIE NASZ FANPAGE NA FACEBOOKU
Jeśli doceniasz naszą pracę nad rozwojem bloga, to prosimy wspomóż nas i kup nam wirtualną kawę. Na pewno wypijemy ją tworząc lub uaktualniając kolejny wpis na bloghumboldt.pl!
SPIS TREŚCI O WILNIE
Wspólnie do Wilna wracamy od 2014 roku. Każda kolejna atrakcja, każda trasa, każdy poranek pod Ostrą Bramą to nie nowa podróż, lecz kolejny powrót. Dlatego na blogu tworzymy spis treści o Wilnie: żeby pokazać, że to miasto nie kończy się na jednym wyjeździe, na jednym spacerze lecz otwiera się coraz szerzej przy każdym kolejnym spotkaniu.
- ŚWIATOWY ZJAZD WILNIUKÓW, relacja z wydarzenia.
- SZLAKIEM SANKTUARIÓW, zapraszamy na naszą trasę.
- DZIEŃ WOJSKA POLSKIEGO, relacja z wydarzenia.
- ANTOKOL, atrakcje dzielnicy.
- KAZIUKI, relacja z wydarzenia.
- ROWEREM WZDŁUŻ WILII, odkrywamy nowe miejsca.
- KOJRANY, wycieczka do ogrodu botanicznego.
- TROLEJBUSEM PRZEZ MIASTO, informacje o komunikacji.
- GÓRA ZAMKOWA, poznajcie tajemnicę osuwiska.
- WERKI, spacer przez Kalwarię Wileńską
- PANORAMA Z PANORAMY, relacja z krókiego pobytu.
- KAROLINKA, dzielnica w cieniu Wieży Telewizyjnej.
- BIAŁYSTOK-WILNO, dojazd pociągiem z dziećmi.
- ŚNIPISZKI, odkrywamy taras w Muzeum Energetyki.
- RYGA-WILNO, relacja z przyjazdu pierwszego pociągu.
- WILNO Z DZIEĆMI, zimowe inspiracje dla turystów.
- WILNO-RYGA, przejazd pociągiem z dziećmi.
- BAŁTUPIE, wizyta w parku wodnym.
- KOLONIA WILEŃSKA, spacer przez park regionalny.
- ŻYRMUNY, wieczorne zwiedzanie zooparku.
- STARE MIASTO, zabawa i iluzja, dwa miejsca dla dzieci.
- NOWY ŚWIAT, zimowa wizyta w Parku Kolejowym.


















Komentarze
Prześlij komentarz