Wilno. Panorama z Panoramy.
W tym roku do Wilna wpadamy dosłownie na chwilę — niecałe 24 godziny, na tradycyjną pielgrzymkę po sanktuariach i ważnych dla nas miejscach. Oczywiście, jak zawsze, znajdą się też miejsca warte odwiedzenia, o których dotąd nie wiedzieliśmy. Zapraszamy do odkrywania miasta razem z nami i do przeczytania całej relacji na bloghumboldt.pl.
🚪 Zamknięte drzwi do hotelu
Na wileńskim dworcu głównym pojawiliśmy się chwilę przed 14.00. Specjalnie wybraliśmy taki pociąg z Kowna, aby móc od razu zameldować się w hotelu, zostawić bagaże i ruszyć na miasto. Przez portal booking.com wybraliśmy znany nam z wcześniejszych wizyt Mikotel, znajdujący się przy Podwalnej (Pylimo gatvė). O wyborze zdecydowała bliskość dworca kolejowego i sentyment do pierwszego wspólnego pobytu sprzed sześciu lat. Wtedy spędziliśmy w Mikotelu aż dziesięć dni.
Ze zdziwieniem zauważyliśmy jednak, że drzwi do obiektu są szczelnie zamknięte, a szyby pokryte grubą warstwą kurzu. Dopiero po chwili rozszyfrowaliśmy napis na drzwiach: mamy udać się do pobliskiego Hotelu Panorama. Zawsze uważaliśmy go za bardziej luksusowy, więc szliśmy tam z mieszanymi uczuciami. Okazało się jednak, że bez żadnych problemów zostaliśmy zameldowani i otrzymaliśmy klucze do pokoju.
fot. Jan Taczyński, 2020
🌆 Panorama z wysokości — dosłownie
Zaraz po wejściu czekało nas pierwsze zaskoczenie, które idealnie tłumaczy nazwę hotelu. Panorama stoi naprzeciwko dworca kolejowego, na wyraźnym wzniesieniu. I tu warto dodać kilka słów o geografii Wilna, bo ma ona ogromny wpływ na to, jak miasto wygląda z okien.
Katedra wileńska leży w najniższej, historycznej części miasta, tuż obok ujścia Wilejki do Wilii, na dawnym dnie doliny rzecznej — na wysokości około 93–97 m n.p.m. Dworzec kolejowy natomiast wybudowano w XIX wieku na południe od Starego Miasta, na wyraźnym tarasie polodowcowym, który naturalnie góruje nad doliną — na wysokości około 171 m n.p.m.
Różnica poziomów między tymi miejscami to aż 78 metrów. Dlatego idąc z dworca do Katedry, schodzi się cały czas w dół, a stojąc na górze — tak jak w Hotelu Panorama — ma się przed sobą piękny, niczym niezakłócony widok na miasto. No, może odrobinę przeszkadzały dźwigi na budowie nowych budynków przy Ogrodowej (Sodų gatvė), ale taki jest urok dynamicznie rozwijającego się Wilna.
🍽️ Głodni wrażeń — ruszamy na miasto
Jesteśmy głodni i żądni wrażeń, dlatego po pierwszych zachwytach widokiem z wysokości ruszamy na miasto. Pierwsze kroki kierujemy na obiad do Ceburekine przy ulicy Šopeno gatvė (ul. Chopina). Wybieramy cepeliny bliny ziemniaczane— a jakże — cepeliny i kwas chlebowy, klasykę litewskiej kuchni. Nasza dwulatka zadowala się chłodnikiem litewskim i blinem żmudzkim, które znikają z talerza w ekspresowym tempie.
Posileni ruszamy na odkrywanie placów zabaw. Już zeszłoroczna wizyta z dzieckiem uświadomiła nam, że w tym zakresie stolica Litwy jest wyraźnie zacofana. Dzięki mapom OpenStreetMap i charakterystycznej zielonej ikonce wybraliśmy Skwer Rudnicki (Rudnickio skveras).
🛝 Skwer Rudnicki — klasyka placów zabaw
Plac zabaw składał się z kilku drewnianych urządzeń: samochodu na sprężynach, piaskownicy, huśtawek. Jest też karuzela i konstrukcja do wspinania. Klasyka, choć widać, że miejsce jest nieco zaniedbane. Naszej pociesze to jednak w zupełności wystarcza — po czasie spędzonym nieruchomo w pociągu, w wózku i na obiedzie wpada w prawdziwy szał zabawy. Szczególnie do gustu przypada jej drewniany samochód na resorach, który staje się centrum jej małego świata. Dla dorosłych jest siłownia z kilkoma urządzeniami i street workout.
🔔 Dzwony i barokowa wieża
Z wesołej zabawy wyrywa nas dźwięk kościelnych dzwonów. Wiemy, że z naszym dzieckiem trudno będzie wytrzymać w kościele, ale jedno z nas decyduje się na Mszę Świętą w kościele Wszystkich Świętych, którego barokowa wieża cały czas towarzyszyła zabawom na placu. Piękny kościół znajdował się dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Msza o 17.30 odprawiana jest po polsku. Jak w większości wileńskich parafii duszpasterstwo jest dwujęzyczne — nabożeństwa odbywają się w dwóch językach, ale o różnych godzinach. Taki prawdziwy równoległy świat w jednej parafii, często pod okiem tego samego księdza.
Kościół zaskakuje nas bogatym wnętrzem. Aż trudno uwierzyć, że wcześniej go nie odkryliśmy.
Amatorski filmik z przejazdu wileńskim trolejbusem.fot. Jan Taczyński, 2020
Amatorski filmik z przejazdu wileńskim trolejbusem.fot. Jan Taczyński, 2020
🚶♂️ Wieczorny szlak przez Stare Miasto
Ruszamy na miasto tradycyjnym szlakiem przez Plac Ratuszowy i ulicę Zamkową. Kiedy w końcu docieramy do Katedry, przypominamy sobie nasz widok z hotelu i informację o ogromnej różnicy wysokości, którą będziemy musieli pokonać w drodze powrotnej. Myśl o wspinaniu się z dzieckiem po całym dniu zwiedzania trochę nas zdemotywowała, więc schodzimy jeszcze kawałek dalej — aż do Mostu Króla Mendoga, skąd wybieramy trolejbus linii 17.
To linia, którą rzadziej jeździmy, ale dziś mamy konkretny cel: chcemy odwiedzić jeszcze Algirdo skveras (Skwer Olgierda), który poznaliśmy podczas zeszłorocznej wizyty. Przy okazji powstał pamiątkowy filmik z przejazdu. Poczujcie klimat wileńskiej komunikacji miejskiej.
🌇 Spektakl z okna — Wilno o zachodzie słońca
Wieczorem, kiedy nasza pociecha zasnęła, mieliśmy przed sobą prawdziwy spektakl. Zachód słońca nad wieżami wileńskiej starówki wyglądał z naszego pokoju jak obraz — miękkie światło, pastelowe niebo, wyraźne kontury kościelnych wież. Popatrzcie sami na powyższy kolaż.
🧳 Poranek pielgrzymkowy
Rankiem, po śniadaniu, pakujemy się i zostawiamy bagaże w skrytce na dworcu — trzeba mieć odliczone euro. Ruszamy na nasz pielgrzymkowy spacer po Wilnie. Odwiedzamy kolejno:
Ostrą Bramę,
Cerkiew Bazylianów,
Kościół Św. Ducha,
Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.
Znów podchodzimy pod Katedrę, skąd ruszamy trolejbusem prosto na dworzec.
🚆 Czas na dalszą podróż i odpoczynek
Dziś jest wyraźnie cieplej niż wczoraj, więc nasze wędrowanie dało nam się we znaki. Z ulgą zajmujemy miejsce w chłodnym pociągu produkcji polskiej PESA SA. Przed nami blisko 4 godziny drogi. Mamy prowiant, a ciepłe napoje można kupić na pokładzie. Mamy co wspominać — i możemy wreszcie odpocząć przed kolejnymi wrażeniami.
⭐ KONIECZNIE ODWIEDŹCIE NASZE FANPAGE!
📸 Zobaczcie więcej zdjęć na naszym facebooku Miejsca Warte Odwiedzenia, zajrzyjcie za kulisy naszych wyjazdów i zostawcie ślad swojej obecności!
👉 KONIECZNIE ODWIEDŹCIE NASZ FANPAGE NA FACEBOOKU
Jeśli doceniasz naszą pracę nad rozwojem bloga, to prosimy wspomóż nas i kup nam wirtualną kawę. Na pewno wypijemy ją tworząc lub uaktualniając kolejny wpis na bloghumboldt.pl!
SPIS TREŚCI O WILNIE
Wspólnie do Wilna wracamy od 2014 roku. Każda kolejna atrakcja, każda trasa, każdy poranek pod Ostrą Bramą to nie nowa podróż, lecz kolejny powrót. Dlatego na blogu tworzymy spis treści o Wilnie: żeby pokazać, że to miasto nie kończy się na jednym wyjeździe, na jednym spacerze lecz otwiera się coraz szerzej przy każdym kolejnym spotkaniu.
- ŚWIATOWY ZJAZD WILNIUKÓW, relacja z wydarzenia.
- SZLAKIEM SANKTUARIÓW, zapraszamy na naszą trasę.
- DZIEŃ WOJSKA POLSKIEGO, relacja z wydarzenia.
- ANTOKOL, atrakcje dzielnicy.
- KAZIUKI, relacja z wydarzenia.
- ROWEREM WZDŁUŻ WILII, odkrywamy nowe miejsca.
- KOJRANY, wycieczka do ogrodu botanicznego.
- TROLEJBUSEM PRZEZ MIASTO, informacje o komunikacji.
- GÓRA ZAMKOWA, poznajcie tajemnicę osuwiska.
- WERKI, spacer przez Kalwarię Wileńską
- PANORAMA Z PANORAMY, relacja z krókiego pobytu.
- KAROLINKA, dzielnica w cieniu Wieży Telewizyjnej.
- BIAŁYSTOK-WILNO, dojazd pociągiem z dziećmi.
- ŚNIPISZKI, odkrywamy taras w Muzeum Energetyki.
- RYGA-WILNO, relacja z przyjazdu pierwszego pociągu.
- WILNO Z DZIEĆMI, zimowe inspiracje dla turystów.
- WILNO-RYGA, przejazd pociągiem z dziećmi.
- BAŁTUPIE, wizyta w parku wodnym.
- KOLONIA WILEŃSKA, spacer przez park regionalny.
- ŻYRMUNY, wieczorne zwiedzanie zooparku.
- STARE MIASTO, zabawa i iluzja, dwa miejsca dla dzieci.
- NOWY ŚWIAT, zimowa wizyta w Parku Kolejowym.














Komentarze
Prześlij komentarz