Bieg z dzikiem

 

🐗 Goniliśmy dzika nad Morskim Okiem

Kolejna wizyta nad wrocławskim Morskim Okiem związana była z cyklicznym biegiem Green Run – Bieg Dzika.

Tym razem największą atrakcją okazał się sam „dzik”. Przed zawodnikami jechał jeden z organizatorów na rowerze, wcielając się w rolę tytułowego zwierza, którego pozostali biegacze mieli za zadanie dogonić. Jednemu z uczestników udało się nawet wyprzedzić rowerzystę i utrzymać prowadzenie do końca pierwszego okrążenia. Później jednak rowerowy dzik pokazał swoją przewagę i ostatecznie nie dał się pokonać.

Zaskoczyło mnie, że tym razem na starcie pojawiło się znacznie mniej uczestników i uczestniczek niż podczas poprzednich wydarzeń. Miało to jednak swoje zalety. W niewielkiej grupie zdecydowanie łatwiej powalczyć o miejsce na podium niż podczas dużych zawodów. Organizatorzy zadbali zresztą o odpowiednią oprawę. Dekoracja odbyła się na prawdziwym podium, a zwycięzcy i pozostali uczestnicy mogli sobie wzajemnie pogratulować w duchu fair play.


🧭 Bieg na orientację i niespodziewane odkrycie

Po zawodach organizatorzy zachęcali do udziału w różnych aktywnościach: grach zręcznościowych oraz biegach na orientację. Oczywiście włączyliśmy się w te zabawy całą rodziną.

Kiedy podeszliśmy do stolika prowadzącego zawody na orientację, moją uwagę przyciągnęły wyeksponowane mapy z poprzednich edycji imprez. Większość pochodziła z Poznania, ale jedna od razu wydała mi się znajoma. Widniał na niej napis „Szkoła Podstawowa nr 21”. Nie było dopisku „Wrocław”, ale wystarczył mi jeden rzut oka na kształt budynku i układ terenu.

To była szkoła na Osobowicach, moja druga szkoła, w której pracuję!

Okazało się, że trzynaście lat temu, przy okazji otwarcia nowego boiska szkolnego, zorganizowano tam właśnie zawody w biegu na orientację. To była zupełnie przypadkowa chwila, a jednak po raz kolejny przekonałem się, jak mały jest świat. Człowiek wybiera się na rodzinne wydarzenie sportowe po drugiej stronie miasta, a chwilę później natrafia na ślad miejsca, które na co dzień jest związane z jego pracą zawodową.


🟧 Poszukiwanie lampionów

Na zakończenie postanowiliśmy spróbować swoich sił w biegu na orientację. Zaopatrzeni w mapę wyruszyliśmy na poszukiwanie charakterystycznych pomarańczowych lampionów. Po odnalezieniu punktu należało odbić ukryty tam znacznik i ruszyć dalej.

Muszę jednak przyznać, że momentami trochę przeszkadzało mi zbyt łatwe rozmieszczenie punktów. Lampiony były dobrze widoczne i często wystarczyło rozejrzeć się z miejsca, w którym staliśmy, aby dostrzec kolejny cel. W praktyce mapa nie zawsze była niezbędna do orientowania się w terenie. Mimo to zabawa bardzo mi się spodobała.

🏫 Pomysł dla szkoły

Wracając do domu, pomyślałem, że warto byłoby wykorzystać podobne rozwiązanie w szkole. Chyba poproszę dyrektora o zakup kilku takich lampionów. Mogłyby przydać się podczas lekcji przyrody, zajęć terenowych, dnia sportu czy aktywności organizowanych pod koniec roku szkolnego.

A możliwości jest wiele. Zarówno Park Słowackiego, jak i boisko Szkoły Podstawowej nr 29 czekają na nowe pomysły i kolejne przygody naszych uczniów. Czasem wystarczy mapa, kilka punktów kontrolnych i odrobina ruchu, aby nauka zamieniła się w prawdziwą przygodę. 🧭🏃‍♂️🌳

Komentarze

Popularne posty