Kopenhaga. Jeden dzień z dzieckiem

Kiedy podróżujemy z dzieckiem, liczy się prostota i wygoda. Dlatego tak bardzo lubimy miasta, które można odkrywać pieszo lub komunikacją publiczną — podróże bez samochodu dają nam swobodę i pozwalają skupić się na tym, co najważniejsze. Kopenhaga jest pod tym względem mistrzowska. Nawet jeśli macie tylko jeden dzień w Kopenhadze, znajdziecie tu niejedno miejsce warte odwiedzenia, a dzieci nie będą się nudzić ani przez chwilę. 

Co można zobaczyć z dzieckiem w Kopenhadze? Czy warto przyjechać do Kopenhagi na jeden dzień? Jakie miejsca warte odwiedzenia czekają na nas na trasie jednodniowego spaceru po Kopenhadze? Zachęcam do przeczytania całego artykułu!

Zaproponowana kolejność atrakcji tworzy logiczną linię spaceru — tak, aby jak najmniej kluczyć po ulicach i zobaczyć jak najwięcej. Nie wszystkie opisane miejsca odwiedziliśmy tego samego dnia. W Kopenhadze byliśmy też wcześniej, w 2015 roku, na dwa dni, więc artykuł jest kompilacją doświadczeń z obu pobytów. My zaczeliśmy nasz spacer późno, bo prom przypływa około 10.30, a odjazd pociągu mieliśmy już o 15.00. Jeśli się lepiej zorganizujecie, np. zaczniecie zwiedzanie wcześniej, wybierzecie późniejszy pociąg lub zafundujecie sobie nocleg w stolicy to macie realną szansę zobaczyć większość opisanych obiektów. To świetny plan na jeden dzień w Kopenhadze by zobaczyć wiele miejsc wartych odwiedzenia i poczyć klimat miasta podczas spaceru z dzieckiem.

⚓ Koniec morskiej przygody.

Właśnie zakończył się nasz długi rejs z Oslo do Kopenhagi. Jesteśmy przed budynkiem terminala promowego. Ludzie organizują się w małe grupki — większość to turyści czekający na swoje autobusy, inni zamawiają taksówki. My wybieramy opcję, która najlepiej wpisuje się w nasze podróże bez samochodu: idziemy pieszo w kierunku centrum. Ile uda nam się zobaczyć, tyle zobaczymy. Jest wiele miejsc wartych odwiedzenia.

Po chwili zostawiamy gwar terminala za sobą i wtapiamy się w kopenhaską codzienność. Tylko stukot torby na kółkach zdradza, że jesteśmy przyjezdni. Torba zresztą okazuje się wybawieniem — nasza zmęczona pięciolatka siada na jej górnej części i trzymając się rączki jedzie wygodnie po równych chodnikach stolicy. Tak wyglądają nasze podróże z dzieckiem: prosto, praktycznie i z humorem.

Jeśli przybyliście inną drogą niż my, na przykład pociągiem lub samochodem, polecamy rozpocząć spacer od węzła komunikacyjnego Østerport w północnej części miasta. To stacja kolejowa, z której pociągi jadą m.in. w kierunku Helsingør, Hillerød, Holte i Klampenborg, a także stacja metra linii M3 (żółtej) i M4 (niebieskiej).

🏙️ Nowoczesna dzielnica w dawnym porcie

Terminal promowy DFDS znajduje się w dawnej części portowej miasta. Zachowana część pasażerska jest chyba jedynym współcześnie wykorzystywanym elementem tej części starego portu. Wzdłuż nabrzeży Langelinie Allé, Midtermolen i Dampfærgevej powstały nowoczesne budynki, a funkcje portowe przeniesiono w inne rejony. Dziś to elegancka, nowoczesna dzielnica z architekturą stojącą tuż nad wodą, a dawne pirsy — czyli nabrzeża portowe — zamieniły się w wygodne promenady z licznymi strefami odpoczynku.

Musieliśmy z nich skorzystać, bo nasza pięciolatka zgłodniała i rozpoczęły się poszukiwania sklepu. Na szczęście trafiliśmy na Netto przy Amerika Plads. Przy okazji ustaliliśmy, że to najpopularniejsza duńska sieć dyskontowa. Wcześniej nie wpadliśmy na to, że sklepy z charakterystycznym pieskiem i koszykiem w logo pochodzą z Danii. 

Banany i bułki mleczne nie przeraziły nas ceną, więc szybko zorganizowaliśmy mały piknik z widokiem na wodę. Tak wyglądają nasze podróże z dzieckiem: spontaniczne, praktyczne i pełne małych, niespodziewanych przerw.

Idąc dalej w kierunku miasta, zwróciliśmy uwagę na charakterystyczne metalowe słupy latarni stojące przy ulicy. Składają się z długich kątowników i kratownic pomiędzy nimi. Zacząłem się zastanawiać, czy to nie zachowany element dawnej infrastruktury portowej — detal, który dodaje tej części miasta industrialnego klimatu i przypomina o jej przeszłości. Zdecydowanie miejsce warte odwiedzenia, nie tylko dla miłośników architektury.

🧜 Spotkanie z legendą nad Sundem

Jeśli już opuściliście dzielnicę portową lub dotarliście na stację Østerport, skierujcie swoje kroki w stronę nabrzeża, gdzie czeka na Was rzeźba słynnej kopenhaskiej syrenki. Mała postać spokojnie siedząca nad wodami Sundu przyciąga wzrok zarówno dużych, jak i małych — to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc wartych odwiedzenia podczas spaceru po mieście, nawet jeśli macie tylko jeden dzień w Kopenhadze. Nic dziwnego, że panuje tu spory tłok. Co chwilę podjeżdżają autokary wycieczkowe, wysypując kolejne grupy turystów. Czasem jednak gwar na moment przycicha i wtedy można uchwycić pamiątkowe zdjęcie. Nam udało się zrobić fotografię niemal bez tłumu w tle.

Warto na chwilę oderwać wzrok od Syrenki i spojrzeć szerzej — na rozlane wody cieśniny oraz urządzenia portowe po przeciwnej stronie. W takim otoczeniu rzeźba wygląda jak mała, trochę zagubiona dziewczynka, którą wszyscy chcą zobaczyć i… odrobinę pocieszyć. To miejsce ma w sobie coś wyjątkowego, zwłaszcza gdy podróżuje się z dzieckiem i patrzy na świat jego oczami.

🌿 Langelinieparken zielona przerwa przed zwiedzaniem Kastellet.

Dosłownie pięć minut od Syrenki, na południe, znajduje się niewielki zieleniec Langelinieparken. Położony jest w załomach fos otaczających twierdzę Kastellet. W jednej z trójkątnych bastei urządzono tu kameralny plac zabaw. Nie jest duży, ale znajdziecie na nim piaskownicę, zjeżdżalnię, liny do wspinaczki i punkt obserwacyjny z widokiem na cieśninę. Wszystko utrzymane jest w stylistyce nawiązującej do elementów statku — wygląda na projekt autorski, niespotykany w innych częściach miasta.

Jak przy wielu duńskich placach zabaw, jest tu miejsce na zaparkowanie roweru lub wózka dziecięcego, a także ławki dla rodziców. Całość otoczona jest bezpiecznym ogrodzeniem z siatki i żywopłotem. Liście przypominały mi robinię akacjową, choć z niej raczej nie formuje się żywopłotów. Ciekawe, co to za gatunek — mały botaniczny zagadkowy akcent, który może być wyzwaniem dla osób lubiących oznaczać rośliny podczas spacerów.

To zdecydowanie miejsce warte odwiedzenia. Kiedy Wasze dziecko się bawi, to macie możliwość przyjrzeć się ruchowi statków w cieśninie i poczuć rześki wiatr od morza. Kiedy jesteście we dwójkę polecam się podzielić, tak aby każde z Was odbyło krótki spacer i przyjrzało się murom i fosom twierdzy z zewnątrz, a może zajrzało do pobliskiego kośioła anglikańskiego, którego smukła wieża jest widoczna z daleka. 

🛡️ Kastellet – między historią a codzienną służbą

Kolejnym obiektem na naszej trasie jest Kastellet — twierdza, która przez wieki strzegła dostępu do kopenhaskiego portu. Najlepiej spojrzeć na nią z lotu ptaka lub po prostu zerknąć na mapę. Jej charakterystyczny kształt pięcioramiennej gwiazdy od razu wyjaśnia nietypowy układ ścieżek, wałów i fos. Kiedy uświadomimy sobie tę geometrię, nagle wszystko staje się logiczne.

Dziś, tak jak dawniej, Kastellet funkcjonuje jako koszary wojskowe, dlatego twierdza jest zarządzana przez duńskie siły zbrojne (Forsvaret). Na jej terenie działają jednostki administracyjne oraz komendantura. Dla dziecka atrakcją może być mała zabawa w „poszukiwanie żołnierza” — mundur w tym otoczeniu robi wrażenie.

Jednocześnie Kastellet jest udostępniony publicznie jako park i zabytek. Można spacerować po wałach, przechodzić przez bramy i podziwiać zabytkowe budynki, ale obowiązują tu określone zasady — dotyczące m.in. poruszania się, czy fotografowania. Przed naciśnięciem spustu migawki warto upewnić się, czy w kadrze (lub tuż obok) nie ma znaku zakazu fotografowania. To wciąż teren wojskowy.

Przy odrobinie szczęścia można trafić na uroczystości wojskowe, parady, wydarzenia dla weteranów albo po prostu zobaczyć codzienną pracę jednostek. Kastellet to miejsce, które łączy historię, współczesność i militarny charakter — zdecydowanie miejsce warte odwiedzenia podczas spaceru po mieście, nawet jeśli macie tylko jeden dzień w Kopenhadze.

🌍 Dwie ulice, dwa różne światy.

Przy murach Kastellet znaduje się kościół anglikański pw. świętego Albana. Wysoka wieża kościoła to dobry punkt orientacyjny i znak rozpoznawczy, przy którym rozpoczyna się jedna z ulic prowadząca do rezydencji królewskich w Amalienborgi. Ta ulica to Amaliegade. Jest częściej wybierana przez turystów, bo prowadzi bezpośrednio na plac wokół którego zlokalizowane są pałace. Na wąskich chodnikach panuje tłok. Dlatego my wybieramy równoległą ulicę Bredgade. Chcemy zobaczyć codzienne życie mieszkańców śródmieścia i poczuć spokojniejszy rytm tej części Kopenhagi.

Po drodze minęliśmy kawiarnię w tradycyjnym stylu Oscar Café — raczej nie dla rodzin z dziećmi. Z tego co jednak widzę to można tutaj zarezerwować stolik onlinie i sprawdzić menu. Może to jednak dobry pomysł na wizytę z dziećmi, aby przegadać wcześniej menu, wejść o konkretnej godzinie, zamówić i zjeść drugie śniadanie? Minęliśmy też Muzeum Medycyny. Może akurat podczas waszej wizyty będzie jakaś ciekawa wystawa, a może skusicie się na drugie śniadanie w tutejszej kawiarni, która rozlokowała się na podwórku muzeum. Kawiarnia jest czynna tylko w okresie lektnim. To takie nieoczywiste miejsca warte odwiedzenia w Kopenhadze.

⛪ Poszukiwania trzech świątyń przy jednej ulicy. 

Nad dachami kamienic przy Berdgade góruje potężna kopuła luterańskiego Frederiks Kirke, znanego jako Marmurowy Kościół. Warto wspomnieć, że w Danii przez wiele lat obowiązywał zakaz budowy świątyń innych wyznań. Zniesiono go dopiero w 1849 roku, wraz z wprowadzeniem wolności religijnej. Nawet wtedy nowe świątynie i tak podlegały licznym ograniczeniom — na przykład nie mogły posiadać dominujących elementów architektonicznych widocznych w panoramie miasta.

Dlatego, choć po drodze mijamy katolicką katedrę Sankt Ansgars Kirke, jej odnalezienie wśród szeregu kamienic może być dla dzieci małą miejską zagadką. Świątynia wtapia się w zabudowę, jakby wciąż obowiązywały dawne przepisy, które miały nie rzucać w oczy obecności innych wyznań. To miejsce warte odwiedzenia, szczególnie podczas nabożeństwa. Kapłan modli się po duńsku, a wśród wiernych przybysze z różnych stron świata - Filipin, Wietnamu, Kuby, Boliwii, Polski czy Litwy. Ciekawe kto z nich rozumie co mówi ksiądz? Katolicyzm w Danii praktycznie zanikł po reformacji i odrodził się dopiero w XIX–XX w. dzięki migracji.

Nieco bardziej okazały jest prawosławny sobór pw. Aleksandra Newskiego. To zasługa królewskich powiązań. Duńska księżniczka Dagmar, po ślubie znana jako Maria Fiodorowna, była żoną cara Aleksandra III. Nic dziwnego, że w Kopenhadze powstała świątynia godna jej statusu, aby podczas wizyt w ojczyźnie mogła modlić się w odpowiednim miejscu.

👑 Zmiana warty — atrakcja, którą dzieci uwielbiają.

Pałac Amalienborg to nie muzeum ani dekoracja filmowa, lecz prawdziwe domy — miejsce zamieszkania królowej Małgorzaty II oraz obecnego króla Fryderyka X i jego rodziny. Przed wejściami do budynków stoją strażnicy Gwardii Królewskiej, ubrani w charakterystyczne czarne, futrzane czapy i granatowe mundury. Pilnują porządku i reagują natychmiast, gdy ktoś naruszy ich strefę bezpieczeństwa. Wyglądają bardzo dostojnie, a jednocześnie naprawdę groźnie — królowie i królowe muszą czuć się przy nich bezpiecznie. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów duńskiej monarchii.

To miejsce warte odwiedzenia szczególnie w południe, kiedy odbywa się ceremonia zmiany warty. To świetny punkt programu, zwłaszcza jeśli podróżujecie z dziećmi. Gwardziści maszerują ulicami miasta w rytmie bębnów, a ich idealnie zsynchronizowane kroki robią ogromne wrażenie. Dzieci zwykle próbują iść „tak samo”, a widok wysokich czap i błyszczących bagnetów działa na wyobraźnię bardziej niż niejedna bajka.

Jeśli król lub członek rodziny królewskiej przebywa w pałacu, ceremonia jest jeszcze bardziej uroczysta — pojawia się królewska warta, a muzycy grają krótkie marsze. To moment, który łatwo zapamiętać i który dodaje spacerowi po Kopenhadze królewskiego charakteru.

🌼 Plac zabaw w sercu żółtej dzielnicy.

Po obejrzeniu pałaców królewskich wybieramy intuicyjnie ulicę Fredericiagade, przy której znów stoją charakterystyczne dla śródmieścia kamienice. Co ciekawe, lokale usługowe wyznaczono tu tylko w narożnych budynkach, dzięki czemu cała ulica zachowała spokojny, mieszkalny charakter. Zupełnie nieświadomie robimy zdjęcie — zaciekawił nas nieco inny styl zabudowy i intensywny, żółty odcień domów. Dopiero po powrocie sprawdziliśmy, że trafiliśmy na fragment historycznego osiedla Nyboder, jednego z najbardziej wyjątkowych miejsc wartych odwiedzenia w Kopenhadze.

Na osiedlu widać charakterystyczne szeregowce o barwie zwanej w Danii Nyboder yellow. Osiedle powstało w XVII wieku z inicjatywy króla Christiana IV jako kwatery dla marynarzy Królewskiej Duńskiej Marynarki Wojennej i ich rodzin. Do dziś zachowało swój unikatowy, niemal militarny rytm zabudowy, który wyróżnia się na tle eleganckich kamienic śródmieścia.

Warto dodać, że w sercu dzielnicy, opodal Kościoła Świętego Pawła znajduje się niewielki plac zabaw (Gammelvagt róg z Sankt Pauls Gade). Kilka prostych konstrukcji: ścianka wspinaczkowa, zjeżdżalnia i bocianie gniazdo, wszystko otoczone bezpiecznym płotem z drewnianych sztachetek. Szczególnie bocianie gniazdo może okazać się wybawieniem. Po dłuższym spacerze Wasz maluch może być zmęczony, więc gdy się huśta to wy możecie w pojedynkę zrobić krótki obchód dzielnicy i chłonąć klimat tej wyjątkowej części miasta.

🌲 Drewniany plac zabaw w Ogrodach Rosenborga

Z Nyboder obieramy kierunek na Ogrody Rosenborga. Tuż przy wejściu stoi pomnik Hansa Christiana Andersena, więc naturalnie zakładamy, że pobliski drewniany plac zabaw musi być inspirowany jego baśniami. W końcu to idealne miejsce na „Małą Syrenkę” czy „Królową Śniegu”.

A jednak — nic z tych rzeczy. Plac zabaw w Kongens Have to czysta esencja duńskiej filozofii swobodnej zabawy: drewno zamiast plastiku, proste formy zamiast gotowych scenariuszy, przestrzeń, która ma pobudzać wyobraźnię, a nie ją zastępować. Duńczycy wierzą, że dzieci najlepiej bawią się wtedy, gdy same wymyślają zasady — i ten plac jest tego świetnym przykładem. Żadnych bajkowych postaci, żadnych dekoracji, tylko konstrukcje, które można interpretować na sto sposobów.

Dla nas to było zaskoczenie, ale dla Duńczyków to standard. Nawet w reprezentacyjnych ogrodach królewskich stawiają na otwartą zabawę i bezpieczną przygodę, a nie na tematyczne place rodem z parków rozrywki. I może właśnie dlatego dla dzieci to miejsce warte odwiedzenia? Bo właśnie tutaj bo mogą być tu kim chcą, a nie tym kim zaplanował projektant.

🏰 Rosenborg – królewski zamek w ogrodach.

Przez chwilę zastanawiamy się jak powinniśmy mówić o Rosenborgu? Pałac czy Zamek? Budynek ma wszystkie cechy renesansowej twierdzy reprezentacyjnej: strzeliste wieżyczki, smukłą sylwetkę i ceglaną fasadę, która bardziej kojarzy się z bajkową warownią niż z elegancką rezydencją. Z bliska robi ogromne wrażenie — jest wysoki, wąski i wygląda jak ... zamek! To chyba najlepsze określenie na ten budynek.

Do środka tym razem nie wchodzimy, choć mieści się tam muzeum poświęcone duńskim regaliom, skarbom królewskim i historii monarchii. To właśnie tu przechowywane są korony, insygnia i przedmioty, które przez wieki towarzyszyły koronacjom i państwowym uroczystościom. Dla dzieci to miejsce warte odwiedzenia szczególnie dla fanek księżniczek i fanów rycerzy. My jednak poprzestajemy na tym, co na zewnątrz.

Zamiast zwiedzania wybieramy sesję zdjęciową w Ogrodach Królewskich. To jedno z najpiękniejszych miejsc w Kopenhadze: równo przycięte żywopłoty, geometryczne rabaty i kwiaty w pełnym rozkwicie tworzą idealne tło dla smukłej sylwetki zamku. Wystarczy kilka kroków, by znaleźć kadr, w którym wiekowy budynek wygląda jak scenografia do filmu. Wasze dzieci biegają po szutrowych alejkach a wy łapiecie w obiektywie połączenie natury i historii. 

🌀 Spacer ku Rundetårn – okrągłej wieży bez schodów

Wychodząc z Ogrodów Rosenborga, obierzcie kierunek na Lædermærket ulicę prowadzącą w stronę Kościoła Trójcy Świętej, przy którym stoi jedna z najbardziej niezwykłych budowli Kopenhagi. To Rundetårn, czyli Okrągła Wieża. To obowiązkowy punkt zwiedzania, szczególnie jeśli podróżujecie z dziećmi.

Bilety wstępu nie są drogie. W 2026 roku wstęo dla osoby dorosłej kosztował 40 koron, dla dzieci (5-15 lat) 10 koron. Młodsze dzieci wchodzą bezpłatnie. Płatności dokonacie kartą, telefonem lub przez aplikacje. Pamiętajcie Duńczycy praktycznie nie używają gotówki! Standartowe godziny otwarcia to od 10:00 do 18:00, ale latem atrakcja dostępna jest dłużej. Zwróćcie uwagę, że to dopiero pierwszy wydatek na naszej trasie związany ze wstępem!

Nie musicie się martwić o setki schodów. Ktoś kiedyś miał naprawdę fantazję — a konkretnie król Christian IV, wielki wizjoner i budowniczy miasta. Postanowił poprowadzić wejście na szczyt szerokim, spiralnym podjazdem. Klinkierowa nawierzchnia wije się w górę niczym ślimak, łagodnie i bez pośpiechu, prowadząc was na wysokość około 34 metrów ponad poziom ulicy.

Na szczycie czeka taras widokowy, z którego możecie podziwiać panoramę miasta. To świetna zabawa dla dzieci: wypatrzeć miejsca, które już odwiedziliście. Nie zapomnijcei pokazać miejsc wartch odwiedzenia, które dopiero czekają na was na trasie. Z góry Kopenhaga wygląda jak układanka — kolorowe dachy, wieże kościołów, zamek Rosenborg i linia portu. Ciekawe to wygląda. 

🛍️ Købmagergade – najpopularniejsza ulica handlowa

Købmagergade to jedna z najbardziej znanych ulic handlowych w Kopenhadze, idealna na spokojny spacer po centrum miasta. To miejsce, w którym zakupy w Kopenhadze łączą się z miejskim życiem: eleganckie witryny, kawiarnie, tłum spacerowiczów i ten charakterystyczny rytm duńskiej stolicy. Ulica jest w całości wyłączona z ruchu samochodowego, dzięki czemu świetnie nadaje się na rodzinny spacer po Kopenhadze.

Po kilku minutach marszu docieramy do galerii handlowej Illum, jednego z najważniejszych punktów na mapie zakupowej miasta. To dobry moment, by zdecydować, czy skręcić w prawo w stronę Amagertorv, skąd najkrótszą drogą dotrzecie do stacji kolejowej — naszego końcowego punktu dnia, czy w lewo, aby robiąc dużą pętlę zobaczyć jeszcze Nyhavn z charakterystycznymi kolorowymi domami i Slotsholmen z Zamkiem Królewskim, a potem wrócić do sklepu LEGO.

Nasze wrażenie z dłuższej pętli opisaliśmy w poście sprzed lat, więc kontynuujemy opis krótszą drogą. Skręcamy w lewo, koło galerii Illum. Przed nami jeszcze wiele miejsc wartych odwiedzenia.

🧸 Atrakcja dla dzieci? Sklep LEGO! 

Po drodze mijamy Helligåndskirken, czyli kościół Świętegoe Ducha. To jeden z najstarszych, gotyckich kościołów w mieście. Historycy są zgodni, że towarzyszący kościołowi ceglany budynek, czyli Dom Świętego Ducha, który znajduje się na placu przykościelnym  jest jedynym, w całości zachowanym domem średniowiecznym w Kopenhadze. Po reformacji sala tego domu spełniała rolę szpitala dla ubogich. Obecnie pełni rolę kulturalną. Organizowane są tutaj wystawy. My kupiliśmy tutaj podczas pierwszej wizyty śmiesznie tanią płytę winylową z utworami Miriam Mekebe.  

Tuż obok kościołą coś, co dla wielu dzieci będzie ważniejsze niż wszystkie zabytki razem wzięte: sklep LEGO w Kopenhadze. To klasyczny, duński sklep LEGO z ogromnym wyborem zestawów, stanowiskiem do zabawy, możliwością złożenia własnej figurki oraz zakupem pojedynczych klocków. Dla małych fanów LEGO to punkt obowiązkowy i świetna atrakcja podczas zwiedzania Kopenhagi z dziećmi.

🏛️ Kolejne place na naszej drodze.

Kawałek dalej wychodzimy na Gammel Torv, najstarszy plac w mieście. Nad dachami kamienic wyrasta wieża katedry luterańskiej, dodając temu miejscu historycznego charakteru. To idealny fragment trasy, jeśli szukacie połączenia zabytków Kopenhagi z codziennym życiem miasta.

Spacer kończymy na Rådhuspladsen, czyli placu ratuszowym. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Kopenhadze — szeroka przestrzeń, czerwone cegły ratusza i górująca nad wszystkim wieża.

Cała trasa prowadzi przez deptak pełen sklepów, kawiarni i punktów usługowych, dzięki czemu to idealny fragment miasta dla osób, które chcą połączyć zakupy, zwiedzanie i rodzinny spacer.

Artykuł właśnie powstaje. Zapraszamy za jakiś czas. pewnie będzie dostępna aktualizacja.

KONIECZNIE ODWIEDZCIE NASZ FANPAGE NA FACEBOOKU, ZOBACZCIE INNE ZDJĘCIA I ZOSTAWCIE ŚLAD SWOJEJ OBECNOŚCI W POSTACI LAJKA CZY KOMENTARZA!

Jeśli doceniasz naszą pracę nad rozwojem bloga, to prosimy wspomóż nas i kup nam wirtualną kawę. Na pewno wypijemy ją tworząc lub uaktualniając kolejny wpis! 

Postaw mi kawę na buycoffee.to
 
Data posta, to dzień, w któym pierwszy raz byliśmy w tym miejscu.
Staramy się aktualizować nasze posty.
 Ostatnia aktualzacja posta - 21 czerwca 2026.

Komentarze

Popularne posty